Gente Di Mare

E se
Anche il sorgere del sole
Ci trovasse ancora insieme,
Per favore dimmi no,
Rende stupidi anche i saggi
L’amore, amore mio.

__________________________

Morze zawsze mnie fascynowało. Mimo że, byłem nad nim tylko kilka razy to jednak jest dla mnie czymś ważnym, czymś innym niż wszystko pozostałe, czymś niesamowitym.    Do czego można je porównać?  Do wolności, niesamowitej, przeogromnej wolności, nad którą ciężko zapanować i ogarnąć ją.  Nie których może przerażać koncepcja zbytniej wolności, zbytniego wybiegu dla duszy ale dla mnie jest to coś pięknego.   Stanąć nad brzegiem i móc spojrzeć na horyzont. Horyzont jest czymś więcej niż tylko jakąś granicą między morzem a niebem, jest takim punktem zaczepienia na świecie, patrząc na niego chce się do niego dotrzeć za wszelką cenę, złapać go.  Jest złudzeniem, które cieszy i które pozwala wypływać marzeniami i myślami na głębie i dryfować nimi w takim kierunku na jaki mamy ochotę.

Stając na brzegu i patrząc na ten horyzont, zastanawiam się co jest po drugiej stronie, czy ktoś tam stoi i także się wpatruje? może macha, może się śmieje, płacze albo rozmawia, a może nikogo tam nie ma i przypatruje się tak na prawdę samotności.  Za morzem jest ktoś, kto nie wie nic o Tobie a Ty o nim, to jest piękne, że morze przybiera tyle twarzy.

My ludzie, więźniowie wielkich miast wciąż żyjemy tym co dzisiejsze i wczorajsze, przygwożdżeni do rzeczywistości. Nie mamy pojęcia o wolności, rzeczy najważniejszej.   Cały czas zabiegani, gonimy czas, który tak na prawdę goni nas, szybko, szybciej. I nim się obejrzymy będzie za późno by spojrzeć na horyzont, zbyt późno by poczuć się wolnym.  A przecież tak nie wiele trzeba.   Jesteśmy zabawkami, pionkami w banalnej grze, którymi steruje się z tak wielką prostotą.  Można nam powiedzieć wszystko, wszystko kazać zrobić a my się posłuchamy jak takie pajace na sznurkach w teatrzyku.  Ludzie nie lubią jak im się mówi prawdę, bo zdają sobie sprawę ze swojego nędznego życia, nudnego, monotonnego, w skrócie; do dupy, dlatego wolą myśleć i słyszeć, że jest świetnie i wspaniale.   To już się nie zmieni, z dnia na dzień, z godziny na godzinę, z minuty na minutę jest co raz gorzej, co raz smutniej, bardziej szaro niż zwykle.  A przecież można wziąć swoją łódkę, złapać w ręce wiosła i wypłynąć. Tak bez mapy, bez kompasu, byle dopłynąć do lepszego świata. Ale niestety ludzie mają inną mentalność.  Wypływamy już na te głębie, nie wiadomo dokąd ale zaraz automatycznie zaczynamy tęsknić i myśleć o powrocie. I teraz zastanówmy się, kto mądrzejszy, czy ten który wyruszył bez mapy i kompasu, czy ten który zabrał te rzeczy wiedząc, że być może przydadzą mu się na powrót.  Jednak kiedy wrócimy do tej rzeczywistości, umieramy ponownie z chęci wyruszenia ponownie.

Noszę w sercu ten błękit.

Posted in Idiotyzm pełną gębą., Totalna paranoja | Tagged , , , | Leave a comment

Piu Bella Cosa

Jestem zmęczony, szefie. Zmęczony wędrówką, samotnie jak jaskółka w deszczu. Zmęczony tym, że nigdy nie miałem przyjaciela, żeby powiedział mi skąd, gdzie i dlaczego idziemy. Głównie zmęczony tym, jacy ludzie są dla siebie. Zmęczony jestem bólem na świecie, który czuję i słyszę… Codziennie… Za dużo tego. To tak, jakbym miał w głowie kawałki szkła. Przez cały czas.

Nie mam kawałków szkła, jeszcze..  a może? czasami? patrząc na ludzi?  Zawsze ich obserwuje. Pamiętam pierwszy dzień w pewnej szkole, kiedy pytali się mnie, dlaczego patrzę na nich i nic nie mówię?  nie odpowiadałem, dalej obserwowałem ich zachowanie, reakcje. Przez lata obserwowałem wśród ludzi brak uczuć, wrażliwości na świat, na to co nas otacza.  Nie chciałem być taki jak inni, tacy paskudni, szarzy. Nie chce być kimś, kto pod koniec życia nie będzie mógł sobie spojrzeć w lustro, a takich ludzi jest dużo, tylko, że większości inaczej się wydaje.  Rzeczywistość jest piękna, ale sami ją psujemy. Za dużo tego.

Nie miałem przyjaciela, zawsze się od tego wyłamywałem. Miałem dobrych kolegów, koleżanki. Wszyscy oni po jakimś czasie okazują się mało ważni, fałszywi, niepotrzebni. Wiem gdzie mam iść, dokąd idę i po co idę i wiem, że będę miał to co chce, że dojdę tam gdzie chce i będzie tam czekało szczęście, radość i miłość. Mimo że, po drodze często będzie ciężko. Mimo że, plecak okaże się czasami zbyt ciężki by go dalej nieść, to nie wrócę się, nie wybiorę innej drogi. Wyrzucę niektóre rzeczy, mało potrzebne, by było lżej, by można było dalej iść. Nie wolno się cofać, nie można. Dojdę tam, choćbym kiedyś musiał ten plecak zostawić.

Każdy idzie swoją zieloną milą. Każdy w swoim tempie.

 

Posted in Motywacja, Życie | Tagged | Leave a comment

Andrzej Piaseczny & Seweryn Krajewski – Na przekór nowym czasom – Live

Per me Per Sempre

__________________________________

Mimo, że pisał teksty to jednak było o nim cicho. W 1997 roku opuścił swoje muzyczne dziecko – zespół ‘Czerwone Gitary’ i odszedł w cień. W marcu 2009 roku ukazała się płyta Andrzeja Piasecznego – ‘Spis rzeczy ulubionych’, którą w całości skomponował właśnie Krajewski. Odżyło coś, panowie się zaprzyjaźnili i w grudniu tego samego roku wydano płytę ‘Na przekór nowym czasom – Live’. Niespodziewanie, album odniósł sukces i już po kilku tygodniach od wydania przez wytwórnie Sony Music pokrył się platyną. Przez ponad 2 lata duet koncertował w całym kraju. Swoją podróż zakończyli wspaniałym recitalem 9 czerwca 2011 roku podczas Sopot TOPtrendy Festival 2011.

1. Na przekór nowym czasom stać - 8/10

Wspaniała piosenka i jakże prawdziwa. Seweryn świetnie to ujął, mimo, że zmieniają się czasy, poglądy, zwyczajne sprawy to powinniśmy jednak być sobą, bez względu czy komuś to się podoba czy wręcz przeciwnie. Bo ‘nosić własną twarz’ nie jest żadnym pośmiewiskiem, raczej zaszczytem, że wśród tylu twarzy są jeszcze inne, wyróżniający się z tłumu. Niestety taka natura ludzka, że robimy często, wiele rzeczy na pokaz za co często musimy płacić przez całe życie. Piaseczny świetnie wkomponował się w utwór, jego delikatny głos w połączeniu z resztą, daje niezłą, wybuchową mieszankę. Dobry początek, oby tak dalej.

 

Na przekór nowym czasom stać
Nie uda się, jak możesz bo
Tu trzeba się na pokaz śmiać
Bo winien jesteś to
(…)
Pozwól nam na własny koszt nosić własną twarz
Pozwól nam móc sobą zostać, jest tak wielu nas

2. Rysowane Tobie – 6/10

Słuchając choćby dwóch poprzednich płyt Piaska, można zauważyć, że brakuje im tego czegoś. Tego co sprawia, że album można słuchać na około. Widać, że potrzebował Seweryna by znów zacząć tworzyć i śpiewać świetne piosenki – ta jest jedną z nich. Trochę szybszy rytm niż poprzedni kawałek.

Rysowane tobie w gazecie serce
Godzinami czekanymi, ode mnie
Papierowe zdjęcia robione wszędzie
Postarzeją się jak nic zamiast nas

3. Gdybym nie zdążył – 5/10

Spieszmy się mówić, że kochamy. Cieszmy się każdą minutą, sekundą naszego życia. Cieszmy się z najprostszych rzeczy, o tym właśnie mówi nam kolejny utwór. Jego głos czuje się całym sobą, dociera do każdej części, to jest coś niesamowitego, jest tak mało takich artystów. Po drugim refrenie podczas linii melodycznej po prostu można odpłynąć.

Gdybym nie zdążył tego kiedyś jeszcze
Z przyczyn zależnych nie ode mnie
Jak nigdy dotąd, wprost powiedzieć chciałbym
Kocham ciebie, kochać będę

4. Szczęście jest blisko – 7/10

Kolejny świetny kawałek. Singiel z 2003 roku promujący płytę ‘Andrzej Piaseczny’. Tekst napisał Piasek, muzykę tradycyjnie skomponował Krajewski. Utwór daje nadzieję tym wszystkim, którym ‘nieodwzajemniona miłość’ sprawiła ból, pozwala zrozumieć to wszystko.

Szczęście jest blisko
Co w głowie się nie mieści
Szczęście jest blisko
Na wyciągnięcie ręki

5. Uciekaj moje serce - 5/10

Pierwszy utwór śpiewany przez Seweryna. Jego ciche ‘dobry wieczór’ na powitanie gości. Odkąd kojarzę Krajewskiego, zawsze był człowiekiem niezwykle skrytym, wydaje się być zamknięty w sobie, w swoich myślach. A te myśli wylewa tylko na kartkę. W tym duecie to Andrzej przyjął role rozmówcy z publicznością. Pamiętam pierwszy występ Seweryna w telewizji po tej długiej przerwie, po za ‘dzień dobry’, ‘dziękuję’ nie wykrztusił z siebie ani słowa więcej podczas rozmowy z prezenterką. Nie poznałbym chyba go nigdy, gdyby nie tata, który słuchał i słucha nadal Czerwonych Gitar. Zgłębiwszy jego biografię i natykając się na informację o śmierci jego syna, łatwo zrozumieć skąd ta cisza. Osobiście jestem pełen podziwu, że zdecydował się powrócić na scenę, która go kocha. Z pewnością ciężko się podnieść po takim wydarzeniu, dlatego Krajewski objawia nam się także jako bardzo silna psychicznie i bogata wewnętrznie postać. Odnośnie samego utworu, został nagrany z myślą o serialu telewizyjnym: ‘Jan, Serce’ w 1981 roku. Dopiero w 1983 pojawił się na long-playu.

Deszczowe wtorki, które przyjdą po niedzielach
Kropelka żalu, której winien jesteś ty
Nieprawda że tak miało być
Że warto w byle pustkę iść
To wciąż za mało, moje serce, żeby żyć

6. Kiedy mnie już nie będzie – 7/10

Tekst napisała rewelacyjna Agnieszka Osiecka, muzykę skomponował Krajewski. Wspaniała ballada, poruszająca tematy miłosne. Mówi nam o szczęściu drugiej osoby. Czasami kogoś opuszczamy tylko po to, aby był on szczęśliwy z kimś innym, to się nazywa ‘siła miłości’.

A mnie zabawiaj smutnie
uśmiechem, słowem gestem,
dopóki jestem, dopóki jestem.
(…)
Płyń z tamtym mężczyzną
w górę rzek,
kiedy mnie już nie będzie

7. Anna Maria - 6,5/10

Kolejny przebój skomponowany za czasów Czerwonych Gitar. Tekst napisał na zlecenie Krzysztof Dzikowski w 1968 roku. Utwór był wydany także w niemieckiej wersji językowej. Nie wiadomo kim była i czy w ogóle istniała taka osoba jak Anna Maria, przez wiele lat było wiele domysłów, plotek, które Seweryn natychmiastowo dementował. To chyba, będzie już na zawsze tajemnicą samego Krajewskiego.

Tylko o niej ciągle myślę
I jednego tylko pragnę:
Żeby chciała choć z daleka,
Choć przez chwilę spojrzeć na mnie

8. Remedium - 9/10

Tej piosenki chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Tekst napisany przez Magdę Czapińską, muzyka skomponowana przez Seweryna Krajewskiego dla Maryli Rodowicz. Otwór znalazł się na płycie Maryli: ‘Wsiąść do pociągu’ z 1978 roku. Nie wiem czemu, Rodowicz zawsze kojarzyła mi się z kręgiem hippisowskim, może dzięki tej piosence. Czuć w niej wolność albo raczej chęć by być wolnym, by oderwać się od świata i uciec daleko, samemu, tak, żeby nikt nie wiedział. Czasem mam takie same pragnienia ale czy to na pewno dobre posunięcie?

Uciec pociągiem od przyjaciół,
Wrogów, rachunków, telefonów.
Nie trzeba długo się namyślać,
Wystarczy tylko wybiec z domu … i.

Wsiąść do pociągu byle jakiego,
Nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet,
Ściskając w ręku kamyk zielony,
Patrzeć jak wszystko zostaje w tyle.

Końcówka, kiedy wtrąca się Andrzej powala. Wspaniale zgrały się głosy i Andrzej przyćmił parę niedociągnięć przy refrenie u Krajewskiego.

9. Nie jesteś sama - 9/10

Utwór od którego zaczęła się moja znajomość z Panem Krajewskim. Wersja w duecie z Andrzejem jest po prostu powalająca, szczególnie pierwsza zwrotka należąca do Piaska – idzie się rozpłynąć po słowach:

Tej dziewczynie, która czyta list wyblakły

Utwór skomponowany Seweryna i napisany także przez Agnieszkę Osiecką. W 1991 roku, znalazł miejsce na albumie ‘Uprowadzenie Agaty’.

10. Trzecia miłość żagle - 6/10

Kolejny utwór o wolności, tym razem morskiej.

O Piasku mówią, że jest jak wino, czym starszy i bardziej doświadczony tym lepszy. Chyba się z tym zgadzam, jego muzyka nabrała dojrzałości, głębokie teksty i świetne melodie powodują, że automatycznie zakochujemy się w tej płycie.

Posted in Muzycznie | Tagged , , , , , | Leave a comment

Eros Ramazzotti – Stilelibero

Gdybym mógł milczeniem raz,

przesłać małą szczęścia część

milczałbym na zawsze, wiesz?

_____________________________

Dzisiaj chciałem wam sprezentować album wydany przez jednego z najbardziej znanych włoskich muzycznych romantyków ostatnich lat. Eros Ramazzotti bo o nim mowa, w 2000 roku nakładem wytwórni BMG wydał album „Stilelibero” (wolne myśli). Po 3 latach przerwy artysta nagrał całkiem nowy repertuar z którym wyjechał na bardzo długą, światową trasę koncertową. Przy produkcji płyty pomagali wieloletni przyjaciele Erosa: Adelio Cogliati oraz Claudio Guidetti, z którymi artysta współpracuje od początku swojej kariery. Zgodnie z tradycją włoskich muzyków, zostały przygotowane dwa wydania, pierwsze w języku włoskim na rynek europejski i drugie w języku hiszpańskim na rynek amerykański i latynoamerykański pod nazwą „Estilo Libre”. Album został świetnie wypromowany także w Polsce, gdzie Eros został twarzą kampanii reklamowej RFM FM a w 2001 roku zagrał koncert w Gdańsku, który był jego pierwszym i jak na razie ostatnim w Polsce. Album sprzedał się w nakładzie ponad 3 milionów egzemplarzy.

 

1. L’Ombra del gigante (Cień olbrzyma)6/10

Płytę otwiera dynamiczny utwór – stworzony przy współpracy z inną gwiazdą włoskiej muzyki: Jovanottim. Po raz pierwszy usłyszałem go oglądając oficjalne DVD które zostało wydane rok później po albumie z zapisem koncertu w Mediolanie oraz fragmentami trasy koncertowej po całym świecie. Moment, który zapamiętałem to intro i wyskakujący Eros zza sceny i płaczące fanki, których było tam naprawdę dużo. Wracając do samego utworu, opowiada on o Bogu, który jest wielką, niewidzialną istotą, która obserwuje nas z góry.

I jeżeli zamkną wszystkie drzwi
Głos i tak wie jak wyjść
Zostaw zapalone światło tej nocy
Jeśli ktoś się zgubi, odnajdzie się

2. Fuoco Nel Fuoco (Ogień w ogniu)6,5/10

Wydaje mi się, że to jest jeden z bardziej rozpoznawalnych utworów Erosa w Polsce. Sam pamiętam jak mając 7-8 lat (czyli jakieś 10 lat temu) oglądałem videoclip tej piosenki na Polsat 2, puszczali to na okrągło tam. Już wtedy mi się podobało mimo, że nie wiedziałem w jakim języku śpiewa i kto to w ogóle śpiewa. Nie wiedziałem też, że za 10 lat będę miał większość płyt Erosa i będę wielbił jego muzykę. Opowiada nam o namiętnej miłości, Eros tutaj porównuje ją właśnie do ognia, który rozpala kochanków od wewnątrz. ‘Fuoco Nel Fuoco’ to pierwszy singiel promujący cały album.

To nasze dzieje
Ta noc jest idealna
Żeby razem użyć życia
Jesteśmy ogień w ogień
Spalimy się w pośpiechu

3. Lo Spirito Degli Alberi (Duch drzew) –   5/10

Następny melodyjny utwór, zresztą, cały album taki jest.Piosenka opowiada o duchu drzew, o tym, że wszystkie wspomnienia, przeżycia, uczucia i emocje przez nas przemijają, sami dojrzewamy, stajemy się dorośli, o nie których rzeczach zapominamy, a drzewa zawsze wszystko pamiętają. Jest to osobiste odwołanie Erosa do swojego dzieciństwa, które jak wynika z piosenki, było świetne.

Duch drzew
porusza się razem z chmurami
oddycha o zachodzie i przenika mnie

4. Un Angelo Non E – (Ona) – Aniołem nie jest – 8/10

Kolejny utwór ‘singlowy’ promujący album. Według mnie jest to jedna z dwóch najlepszych piosenek na albumie. Typowa romantyczna ballada jakich Eros nagrał tysiące. Ma w sobie to coś, aby zakochać się w tej piosence a potem puszczać ją kilkakrotnie naokoło. Eros śpiewa tutaj o swoich uczuciach związanych z tym, że zaraz odwiedzi go kobieta, w której ewidentnie się zakochał.

W myślach tylko ona
na skórze znów ona
tak jak ogień, którego nie potrafię ugasić
i w moich oczach, które śnią
a ją spostrzegam jak anioła
właśnie ją
która aniołem nie jest

5. L’Aquila E il Condor (Orzek i kondor) – 3,5/10

Jedna z gorszych piosenek, mimo że nawiązuje do tak ważnej rzeczy jaką jest wolność. Ramazzotti porównuje tutaj człowieka do orła, który jest dumny ze swojej wolności.

6. Piu Che puoi (Bardziej niż więcej) – 6/10

Kolejny utwór nagrany ze światową gwiazdą muzyki. Tym razem kobiecy głos podstawiła Cher. Nie wiem, czy ja tylko mam takie odczucie, ale Cher nie przypasowała swoim głosem do tego utworu. Według mnie idealny byłby głos taki cieplejszy niż Cher choćby taki jakim dysponuje Ramazzotti. Utwór opowiada o życiu, że trzeba otworzyć się na świat i wszystkie emocje czy uczucia wyrzucać z siebie a nie dusić, bo wtedy według Eros to ‘choroba życia’. Jest to trzeci singiel promujący album.

Oddychaj głęboko
otwórz swoje ramiona na świat
i obejmij wszystko, co dasz radę
wszystkie emocje jakie potrafisz
wszystko co możesz
to wziąć te życie i je przeżywać

7. Il Mio Amore Per te (Moja miłość do Ciebie) - 6/10

Kolejny świetny romantyk. Tutaj, Eros śpiewa o miłości, która zżyła się z jego sercem. Nie wyobraża sobie, życia bez niej. Śpiewa o tym, że dla miłości jest w stanie walczyć z całym życiem.

Moja miłość do ciebie nie będzie bała się niczego

8. E Ancor mi Chiedo (I wciąż pytam siebie)6,5/10

Od tej piosenki cały nastrój albumu zaczyna się psuć. Wszystko spowodowane jest ówczesną sytuacją Erosa. Jest to pierwsza piosenka, w której pojawiają się uczucia związane z rozstaniem się i rozwodem z żoną: Michele Hunziker – niemiecką gwiazdą telewizyjną. Można tutaj zauważyć, że Eros zaczyna tęsknić, pojawia się smutek, pyta się, co robisz, gdzie jesteś, brakuje mu jej.

Dokąd idziesz
gdy nie ma cię ze mną
co robisz
gdy nie jesteś ze mną
ty nie wiesz
co ja przeżywam
ty nie wiesz
co ja teraz przechodzę
powiedz mi
jeśli jestem jedynie cieniem i niczym więcej
to co widzę wokół ciebie
gdy nie ma ciebie obok mnie, gdy nie ma ciebie wraz mną

9. Improvvisa Luce ad Est (Niespodziewane światło na wschodzie) – 2,5/10

Piosenka, którą Eros próbuje dać sobie jeszcze nadzieję, że będzie lepiej, że wszystko wróci do normy. Z perspektywy czasu wiemy, że nie wróciło, w 2002 roku para wzięła rozwód. Warto dodać, że z tego małżeństwa jest córka: Aurora, jej imię można przetłumaczyć na nasz „Zorza Polarna”. Ale o niej za moment.

10. Nell’Azzurrita (W błękicie) - 8/10

Świetny utwór, chwytający za serce, melodia i tekst wprost niesamowite. Idealne na samotne wieczory. Eros z piosenki na piosenkę przeżywa sytuacje coraz bardziej, coraz mocniej, ale jeszcze ma nadzieję na jej powrót.

W błękicie tych dni
Będę czekać aż wrócisz
Będę czekać odliczając minuty
Nie istnieje już samotność
Nie istnieje już
Gdyż zrozumiałem, że
Drugą połówką serca jesteś Ty

11.  Amica Donna mia (Kobieta, przyjaciółką moją) 6/10

Tutaj, Eros już się pogodził ze stratą swojej ukochanej. Pozwala jej odejść, stwierdza, że świat jest przed nią, niech idzie. Trochę weselszy rytm, ciekawe gitarowe brzmienie. Na samym końcu odzywa się jeszcze mała Aurorka, która trzema słowami wspaniale ozdabia i podsumowuje utwór.

Jesteś piękną myślą
w moich myślach
Ty która dajesz miłość
o ile większą niż posiadasz

12.  Per Me Per Sempre (dla mnie na zawsze) – 10/10

Według mnie, numer jeden tej płyty. Utwór rozpoczyna się od świetnego intro a kiedy Eros włącza się można się totalnie rozmarzyć. Pierwszy raz ten utwór usłyszałem, przeglądając klipy na youtube Erosa i natknąłem się jak jego córka: Aurora śpiewa właśnie tą piosenkę razem oczywiście z tatą, świetne video. Od tej pory uwielbiam wieczorami wracać do tego utworu, jest taki nastrojowy, taki idealny na kołysankę.

Kiedy zacznie się święto
Będziesz królową
Wszyscy się zatrzymają
By popatrzeć na Ciebie z zachwytem
Będziesz lśnić w moich oczach
piękna jak słońce
nieskończone wzloty serca
nieskończone szczęście
gdy pomyślę, że jesteś dla mnie… na zawsze.

Podsumowując cały album, Eros zdał egzamin, płyta jest naprawdę świetna. Miło jej słuchać biorąc pod uwagę biografię Ramazzottiego. Wspaniałe teksty, które są dziełem jego oraz Adelio Cogliati w połączeniu z niesamowitą muzyką także Erosa i Claudio Guidetti dają pożądany efekt.

Eros Ramazzotti – Stilelibero: średnia ocen: 6,2

Posted in Muzycznie | Tagged , , , | Leave a comment

O krok od wolności

No i co z tego, no co z tego, że nie pisałem ponad miesiąc – nie pisałem gdyż: nie miałem weny, czasu, ochoty, możliwości, tematu, natchnienia. No.  Ale jakoś się zmusiłem, nowy rok się zaczął to trzeba to jakoś uczcić i napisać kilka głupich zdań.

Czy Nowy Rok mógł zacząć się lepiej?  – nie, lepiej być nie mogło. Mam tylko jedno życzenie, niech następne będą takie same albo lepsze, bo podobno nie ważne gdzie, ale ważne z kim i chyba na pewno się z tym zgadzam.  Nie ma postanowień, w dupie mam postanowienia i tak ich nie zrealizuje, wiem tylko co muszę w tym roku zrobić i to zrobię.

Coraz bardziej denerwują mnie pytania dotyczące mojej przyszłości i tego co będę robił po szkole.  Ludzie chyba nigdy nie zrozumieją mnie i mojego podejścia do życia. Nie zrozumieją, że nie interesuje mnie zwykłe, monotonne życie, tylko przygoda.  Zdaje sobie sprawę, że będę uznawany za wariata, ale czy to nie wariaci kształtują piękną stronę świata?

Nie wiem skąd u mnie pasja do podróży, do ciągłej zmiany miejsca, do poznawania nowych ludzi, nowych rzeczy. Skąd u mnie chęć bycia innym i determinacja w dążeniu do marzeń.  W pewny sposób czuje się wyjątkowy i chyba mi się to podoba.  Bo ile może być takich samych twarzy, takich samych charakterów.  Jak byłem mały, zawsze powtarzałem, że będę milionerem, że będę tak bogaty, że nie będę wiedział co robić z pieniędzmi. Z perspektywy czasu widzę, jak jednak moje myśli dojrzewają. Dzisiaj, pieniądze są dla mnie mało ważne, mogę ich w ogóle nie mieć, nie są mi potrzebne by być szczęśliwym i czerpać radość z życia.  Dobrze jest je mieć, ale traktuje je bez uczuciowo, w każdej chwili mogą odejść i nie będę tęsknił.

Marzenia wyprzedziły wszystko i  myślę, że to już się nie zmieni. Ludzie, którzy ich nie posiadają – zamykają się w sobie, zamykają się na świat, zamykają się w monotonii. Żyją aby przeżyć, żyją aby przetrwać od pierwszego do pierwszego – taki survival mały.  Sądzę, że większość ludzi uważa się za osoby szczęśliwe, a tak na prawdę jest odwrotnie, to tylko życie krzyczy ‘Ej, zmień swoje życie, jest do dupy’ a oni słyszą ‘Ej, jest super, żyj tak dalej’.   Tak samo jest z marzeniami, ludzie myślą, że je mają, że je realizują a jest odwrotnie.  Smutne jest to, że większość tych marzeń to pierdoły, rzeczy, które nie zasługują by nazywano je tak pięknie jak marzeniem.  Ale to już sprawa każdego z osobna.

Czemu niektórych myślenie ogranicza się do tego, że żeby w życiu coś osiągnąć, trzeba się uczyć, w szkole, na studiach, z książkami.  Moją szkołą jest i będzie życie, nigdzie nie nauczę się jak żyć idąc w drogę.  Z ciężkim plecakiem, w dziurawych butach, w brudnej koszulce. Gdzieś daleko, ludzie nie będą patrzeć jakie szkoły skończyłeś, będą patrzeć na Ciebie, na twój charakter,  będą słuchać Twoich słów – to jest ważne. Umieć rozmawiać.   Mogę powiedzieć, że teraz ja próbuje przetrwać by dotrwać do wolności. Wolności, którą wiem jak wykorzystać.

Posted in Motywacja, Życie | Tagged , , | Leave a comment

Riccardo Cocciante – Cocciante

Szczęście to iść daleko trzymając się za ręce.

________________________________________

Riccardo Cocciante – Cocciante. Album pojawił się pod taką nazwą w krajach niemieckojęzycznych oraz pod nazwą „Se Stiamo Insieme” (Jeśli zostaniemy razem) we Włoszech. Wydany w  1991 roku, nakładem wytwórni Virgin Records.    Jest to 15, studyjny album artysty i myślę, że jeden z lepszych w dyskografii Pana Cocciante.  Wygrywa tutaj dojrzałość piosenek. Powalające  aranżacje autorstwa artysty  -  samodzielny, świetnie wykonany album oraz teksty Mogola. Ogólnie Cocciante to genialny kompozytor, dla potwierdzenia tego może być fakt iż napisał muzykę  do legendarnego już spektaklu muzycznego   „Notre-Dame de Paris” (tutaj debiutował m.in Garou).

1. Energia – 5/10

Piosenkę rozpoczyna świetne intro. Utwór opowiadający o poszukiwaniach natchnienia, energii.

2. Vivi La Tua Vita (Żyj swoim życiem) – 8/10

Wspaniały kawałek, zaśpiewany na Festivalbar w 1991 roku.  Związany jest z narodzinami jego syna: Davida (z małżeństwa z Catherine)  dla którego dedykowany jest ten utwór. Po internecie krąży także fragment programu ‘Alte Classe’, w którym Riccardo trzyma na kolanach syna i właśnie to mu śpiewa:

Twoje życie się zaczęło
Teraz jesteś tu
Zrobimy wszystko
dla Twojego spokoju

3. Se Stiamo Insieme (Jeśli zostaniemy razem) – 9/10

Utwór zwyciężył Festiwal w San Remo w 1991 roku, miażdżąc konkurencje.  Cocciante charakteryzuje się tym, że każde słowo przeżywa, każda melodia powoduje u niego emocje, dzięki czemu świetnie się go ogląda na żywo a jeszcze świetniej słucha bez playbacku.   Utwór rozpoczyna świetnie intro, rzecz jasna Riccardo przy fortepianie.  Ciężki tekst, w sensie dużo metafor dotyczących życia i samej miłości, ale jeśli go się zrozumie wtedy całość jest znaczenie bogatsza i wspanialsza.  Piosenka napisana w duecie z Mogol – jednym z najlepszych, włoskich tekściarzy, którego prawie każda piosenka zawsze stawała się przebojem. Także i Se Stiamo Insieme utrzymywało się na 1 miejscu na liście najlepiej sprzedawanych singli przez 14 tygodni!  Zgodnie z wieloletnią tradycją San Remo, powstał także angielski odpowiednik piosenki pod tytułem „I’m missing you”, który zaśpiewała Sarah Jane Morris.

Potem wrócić tu
znów żyć życiem
które wydaje się martwe
sprzeczać się z Tobą
i marnować tak
te krótkie chwile wieczności

4. Jimi Suona (Jimi gra) - 2/10

Jeden z gorszych utworów na płycie.  Po nagraniu płyty live pod tytułem ‘Viva! Cocciante” w 1988 roku  Riccardo wyemigrował do Stanów Zjednoczonych gdzie szukał odskoczni od życia artystycznego a w późniejszych latach także natchnienia do dalszej twórczości. Do napisania tej piosenki zainspirował go uliczny grajek Jimi.

Jimi gra
Na słonecznej ziemi,
pod namiotem
na pustyni
dla otwartych mężczyzn
dla wszystkich nas
Jimi gra

5. Per Tornare Amici (Na powrót przyjaciół) – 4/10

Słaba jak na poziom Riccardo  ballada na temat przyjaciół.

Ponieważ mam potrzebę by
wracać i wierzyć w coś
w Ciebie…

6. 1a Gita Scolastica Nel Mondo Del Jazz, Del Blues E Del Rock (Pierwsza wycieczka szkolna po świecie Jazzu, Blues’a i Rock’a) - 3,5/10

Piosenka przenosi nas do młodości Riccardo.  Warto dodać, że jego matka jest francuską, ojciec Włochem a sam Riccardo urodził się w Sajgonie, w Wietnamie.  Po 10 latach jego rodzina wyemigrowała do Włoch, do Rzymu, gdzie osiedlili się na dobre.  To ten okres przypomina sobie Cocciante w tej piosence, kiedy chodził do szkoły.

7. Sì, Maria (Tak, Maria) - 4/10

Nie wiadomo do kogo dedykowana jest ta piosenka. Opowiada o dziewczynie, Marii. Z samego tekstu wynika, że kiedyś mogła być to jego kobieta. Tłumaczy jej, że dziecko jest jej najważniejszą częścią, całym jej życiem:

Twoje dziecko nie jest błędem
jest cudem, które potrzebuje Twojej miłości
której nie możesz dłużej ignorować

8. Non Si Perde Nessuno (Nikt się nie zgubi) - 8/10

Kolejna piosenka o miłości. Wspaniała piosenka, idealna na romantyczne wieczory.  Spokojna muzyka i wspaniała historią którą śpiewa Riccardo. Tym razem, żegna się ze swoją kobietą, pisze, że ta miłość już wygasła

Ty jesteś
jeszcze częścią mnie
ale zobaczysz, że w życiu
nikt się nie gubi
zobaczysz, zobaczysz, tak, Ty to zobaczysz

9. Il Senso Profondo Degli Uomini (Głębokie znaczenie mężczyzn) – 5/10

Ciężko było przetłumaczyć ten tytuł na język polski, gdyż ma milion znaczeń. Wybrałem chyba najbardziej wiarygodny i zgodny z oryginałem. Kolejna, średnia piosenka. Cocciante porusza tematy ogólnie związane z mężczyznami i stereotypami na ich temat.  Dość ciekawa linia melodyczna.

10. E Mi Arriva Il Mare (I do mnie dociera morze) – 7/10

Utwór zaśpiewany w duecie z Paola  Turci. Singiel okazał się niesamowitym sukcesem – utrzymywał się przez 13 tygodni na włoskiej liście przebojów i zajął miejsce w pierwszej 20 najlepiej sprzedających się singli w 1992 roku.

 

Riccardo Cocciante – Cocciante: średnia ocen: 5,6

W 1992 roku na rynku hiszpańskim pojawiła się płyta: ‘De Coleccion’ na której znalazło się 5 piosenek śpiewanych w języku hiszpańskim właśnie z tej płyty. A Były to:  Si Estamos Juntos (Se Stiamo Insieme), Vive Tu Vida (Vivi La tua Vita), Non Se Pierde ninguno (Non si perde nessuno), Si Maria oraz Energia.

 

Posted in Muzycznie | Tagged , , , , | Leave a comment

Jesteś ponad to.

Gdzieś po drodze zmieniłeś się, przestałeś być sobą. Pozwoliłeś, żeby ludzie wytykali Cię palcami i mówili, że nie jesteś dobry.  I gdy zaczęło Ci to dokuczać, zacząłeś szukać kozła ofiarnego, jak wielki cień. Powiem Ci coś co zapewne już wiesz. Świat to nie tylko wschód słońca i tęcza. To straszne i obrzydliwe miejsce, i nieważne jaki jesteś twardy, powali Cie na kolana, przydusi do ziemi i nie da Ci wstać!  Ani Ty, ani ja, ani nikt inny nie będzie tak twardy,  jak twarde jest życie. Ale nie chodzi o to, jak mocno bijesz, ale o to jak dużo ciosów  jesteś w stanie znieść i nadal iść do przodu. Na tym polega zwycięstwo!  Bo jeśli jesteś w stanie walczyć ze wszystkich sil, aby dotrzeć tam, gdzie chcesz, to kto ma prawo Cie powstrzymać?  To znaczy, może niektórzy z Was czegoś nie zakończyliscie, czegoś czego pragniecie, czegoś o czym nikomu nie powiedzieliście. Czegoś! Kto ma prawo Wam odmówic tego wszystkiego? Kto??  Nikt! Macie prawo do słuchania swego wnętrza, ale nie wolno odmawiać człowiekowi, który zasłużył na to, by robić to, co chce! Jeśli wiesz, ile jesteś wart, idź i weź to, co Twoje! Ale zbieraj tez ciosy! I nie wytykaj nikogo palcami mówiac, ze nie osiągasz tego, czego chcesz, przez tamtego, tamtą czy kogokolwiek! Tak postepują tchórze a Ty nie jesteś jednym z nich! JESTEŚ PONAD TO.

 

Rocky Balboa, 2006.

Posted in Motywacja, Życie | Tagged | Leave a comment

Allah Akbar

No tak, dzień po śmierci Muammara Kadafiego, świat huczy, Libijczycy się cieszą a przynajmniej ich demokratyczna część.  Jednak sposób w jaki zmasakrowali dyktatora jest dość kontrowersyjny i nie mieszczący się w żadnych normach moralnych przynajmniej dla mnie.

Są dwa dna całej tej sytuacji: pierwsze takie, iż rozumiem poniekąd Libijczyków,  gdyż chcieli mieć wolny, demokratyczny kraj idąc w ślady swoich islamskich braci a nie żyć w ciągłym reżimie pod dowództwem dyktatora-terrorysty.  Chcieli go tylko obalić, jednak to on się zaparł i wywołał wojnę, w której ginęli ludzie walczący o „wolność”.  Z drugiej strony metoda z jaką go złapali i zamordowali  jest dość przerażająca, biorąc pod uwagę, że jednak żyjemy w XXI wieku.  Najpierw wyciągnięty jaka jakaś szmata, potem pobity a na koniec całą zabawę zakończono kulką w łeb, mimo że, prosił o ułaskawienie, oto aby go nie zabijano. Można było go postawić przed sąd i skazać, wyszłoby to na dobre wszystkim, niż robić z niego pośmiewisko na oczach całego świata a samemu zachowywać się jak dzikie zwierzęta.

Całe wydarzenie można podsumować jednym pewnym, mądrym cytatem: „Dwa zła w sumie dobra nie dadzą”.

Posted in Idiotyzm pełną gębą., Totalna paranoja | Tagged , , | Leave a comment

Kocham Pocztę.

Do wszystkich pracujących na poczcie, a w szczególności dla tych, którzy bez żadnych skrupułów potrafią ukraść płyty wysyłane do mnie i za pewne nie tylko do mnie:  pocałujcie się w dupę i udławcie się tymi CD. Z pewnością zainteresują was te tytuły, z pewnością…

Taka mentalność Polaka, wyślij coś listem zwykłym, bez polecenia i priorytetu, to odbiorca nigdy nie zobaczy zawartości, a nie ma jak złożyć reklamacji bo nie ma dowodu wysłania. Sumując, cokolwiek wyślesz listem zwykłym / paczką zwykłą trafi do rąk prywatnych któregoś z pracowników poczty. Ciekawe jakie skarby już zyskali i ile są one warte, a co robią z nimi, jeżeli zawartość im się nie spodoba, bo przecież nie odsyłają do docelowego odbiorcy, pfu.
Po drugie, proszę nie wpychać  do skrzynek, paczek większych niż sama skrzynka.  A jak się nie mieści to ruszyć cztery litery i przynieść pod drzwi albo chociaż zadzwonić to sam sobie po nią zejdę, a nie pchać na siłę w nadziei na „a może wejdzie”. Awizo wrzucać do skrzynki a nie wsadzać w drzwi, żeby pierwsza lepsza osoba mogła sobie to zawinąć, mimo, że nic by z tego nie miała, to jednak ja bym nie miał pojęcia, że w ogóle coś na mnie czeka.

Posted in Idiotyzm pełną gębą., Totalna paranoja, Życie | Tagged , | Leave a comment

Transformacja!

Czas coś zmienić, teraz najlepszy na to moment.    Już dawno chciałem to zrobić,  był jeszcze lepszy czas ale brakowało i motywacji i chęci i ambicji by zmienić się.   Teraz jest cała trójka plus cel.

Mam nadzieję, że dam radę i nie poddam się po miesiącu, a efekty? same przyjdą. I muszę w pamięci mieć tylko jedno zdanie:   „No Pain, No Pain”.

Ajpod, plecak i do dzieła.

Posted in Życie | Tagged | Leave a comment