Archiwa autora: lapavlo

CHINY: Historyczne miasto w Pingyao (20.09.2016)

Rano pobudka, szybkie pakowanie, biegiem do metra i w drogę na północny dworzec kolejowy w Xi’An. O 11 ruszał mój super szybki pociąg.  Architektura towarzysząca szybkiej, chińskiej kolei jest naprawdę imponująca. Wspaniały dworzec w Xi’An, który ma ponad 20 terminali, wszystko nowoczesne, czyste i w ogóle nie pasujące do tego co widziałem w Chinach wcześniej.  Jadę do Pingyao – dawnego centrum biznesowego Chin, datowanego na 2700 lat, w którym dzisiaj można oglądać historyczną zabudowę miasta. Kolejny obiekt z listy światowego dziedzictwa UNESCO na mojej drodze.  Czytaj dalej

CHINY: Mury miejskie Xi’An (18.09.2016)

Xi’An nie zrobiło wczoraj zbyt dobrego wrażenia na mnie. Dzisiaj miałem nadzieję to nastawienie do tego miejsca trochę zmienić i pooglądać miasto z góry. Pogodę sobie wybrałem średnią bo pierwsza część dnia była mocno pochmurna a później do całej zabawy dołączył deszcz. Mimo to wybrałem się na prawie 15 kilometrową trasę dookoła murów, oczywiście z kapcia. Czytaj dalej

CHINY: przylot do Qingdao i 18 godzin w pociągu do Xi’An (16.09.2016)

Druga pieczątka w paszporcie i wyjechałem. Spędziłem w Korei Południowej tydzień czasu choć planowałem o dwa tygodnie później. To jest właśnie piękne w mojej podróży, że w każdej chwili, zależnie od nastroju i chęci, mogę zmienić kierunek dalszej drogi. Udało mi się znaleźć bilet na samolot w korzystnej cenie i postanowiłem to wykorzystać. Trasa Seul – Qingdao a następnie szybka przesiadka w pociąg do Xi’An. Czytaj dalej

KOREA POŁUDNIOWA: Gyeongdong Market, Naksan Park (Seul) (12.09.2016)

Dzień zacząłem od wizyty w serwisie Asusa. Ta podróż nie mogła zacząć się inaczej niż serią kilku pechowych sytuacji. Zepsucie się laptopa była jedną z nich. Wierzę, że skoro początek jest aż tak trudny to koniec będzie dużo łatwiejszy. W planach również była wizyta na jednym z największych targowisk w Seulu – Gyeongdong Market gdzie znalazłem prawdziwą azjatycką duszę a w drodze powrotnej wizyta w artystycznym Naksan Parku. Czytaj dalej

KOREA POŁUDNIOWA – Buhaksan National Park (Seul) (10.09.2016)

Seul to miasto, które zdaje się wydmuchiwać cały wiatr. Tak jakby wieżowce pnące się ku chmurom z jednej strony a z drugiej porośnięte roślinnością wzgórza zamykały każdy, nawet najmniejszy podmuch. Temperatura przekracza 30°C. Jest strasznie duszno i już po godzinie 8 kiedy opuszczam swój hostel, momentalnie jestem cały spocony. Sześćdziesiąt minut później wyglądałem jakbym przed momentem wyszedł spod prysznica i bez osuszania się ręcznikiem po prostu włożył ubrania. Dziś jest niedziela więc wiele miejsc jest zamknięte. Dużo mieszkańców w tym czasie korzysta ze swojego, często jedynego wolnego dnia w tygodniu i wybiera się do któregoś z kilku parków, których nie brakuje w Seulu. Częstym wyborem jest Park Narodowy Buhaksan, do którego i ja postanowiłem się wybrać. Czytaj dalej

KOREA POŁUDNIOWA – Spacer po Seulu, Dongmyo Market i N Seoul Tower (09.09.2016)

Nie licząc wczorajszego dnia w którym przyleciałem do Korei to dopiero dzisiejszy dzień mogę uznać za pierwszy w tym kraju i zarazem w Seulu. Jeszcze będąc w hostelu, zaplanowałem sobie mniej więcej każdy dzień i porozkładałem miejsca, które chcę zobaczyć na każdy z nich. Dzisiaj postanowiłem pospacerować luźno po Seulu, odwiedzić targowisko w dzielnicy Dongmyo i wlazłem na N Seoul Tower czyli wieżę widokową górującą nad miastem. Czytaj dalej

CZECHY – Leniwy spacer po Pradze (07.09.2016)

Jedynym z planów na zwiedzenie Pragi było swobodne połażenie po mieście. Nic konkretnego. Postanowiłem sobie odwiedzić to miasto za jakiś czas i dłużej nacieszyć się jego urokami, których niewątpliwie nie brakuje. Jest tu tyle miejsc i zabytków wartych obejrzenia, że i tydzień byłby nie dość wystarczający by móc wszystko zobaczyć. Pospacerowałem, porobiłem zdjęcia i tyle. Czytaj dalej

Czas Start (06.09.2016)

Zapach autobusowych siedzeń natychmiast zawładnął moim nosem. Wystarczyło zrobić kilka kroków i momentalnie nozdrza dostały się pod ten ostrzał. Oberwało się nawet psychice a do mózgu doszedł jasny i klarowny przekaz: czas na kolejną wyprawę. Kolejną choć tak diametralnie różniącą się od wszystkich poprzednich. Stojąc rano przed dworcem w Szczecinie, nie spodziewałem się, że przejazd niecałych dwustu kilometrów będzie takim wyzwaniem. Chwilę później okazało się, że autobus który miał mnie zawieźć do Berlina, odjechał. Nawet nie wiem kiedy to się stało. Nie możesz się załamywać taką głupotą – pomyślałem. Spotkają cię na drodze dużo gorsze sytuacje z których będzie trzeba jakoś wybrnąć. Tym razem dzięki moim, kochanym rodzicom udało się dostać do niemieckiej stolicy. Tam tylko przesiadłem się do autobusu, na którego przedniej szybie widniała tabliczka z napisem Praga. Czytaj dalej

Zachód słońca nad Bałtykiem

Lubię zachody słońca.  Chyba każdy je lubi.  Lubię pomimo faktu, że podświadomie chciałbym lubić także wschody ale ciężko mi jakikolwiek samowolnie zobaczyć… ah te moje lenistwo :-). Dlatego też częściej witam koniec dnia niż początek a przy okazji ćwiczeń z nową zabawką – aparatem, trzeba porobić zdjęcia w różnych sceneriach żeby być gotowym we wrześniu na fotograficzne zmagania daleko stąd.

Uwielbiam usiąść na ciepłym piasku wieczorową porą kiedy plaża pustoszeje i po prostu się patrzeć.  Patrzeć na niebo, na morze i słuchać, słuchać szumu fal rozbijających się o brzeg. Warto nauczyć się doceniać takie małe, piękne chwile… Czytaj dalej

POLSKA: Pochmurne Auschwitz – 2016

„Polskie obozy śmierci”, „Polskie obozy zagłady” – do tej pory irytowało mnie to błędne i kłamliwe określenie historii ale jakoś przechodziło się obok tego obojętnie. Teraz kiedy wróciłem z wizyty w Auschwitz, uzmysłowiłem sobie jak bardzo te słowa bolą nas – Polaków. Kilka godzin spędzone w tym miejscu potrafią zmienić pogląd na pewne sprawy, potrafią pomóc zrozumieć historię i to dlaczego jestem tu gdzie jestem w takim a nie innym kraju. Przejście się po pustym obozie w deszczowy dzień to bardzo melancholijne i wzruszające chwile, które z pewnością zapadną mi na długo w pamięci. Czytaj dalej