Archiwum

Archiwum dla ‘Podróże’ Kategoria

Dwudziesty pierwszy wiek.

Lipiec 26th, 2010 2 comments

Naj sam pierw chciałem przeprosić za tą dłuższą nie obecność spowodowaną nie z mojej winy a w skrócie mówić wyprowadzką. Aktualnie przebywam w miejscu odosobnionym od wszelakich multimediów i jedynym moim źródłem Internetu jest popularna restauracja której nazwy tutaj nie wymienię. To jest jedyna okazja do skorzystania z tego środka komunikacji. Teraz wracamy do tematu. To już prawie 3 tygodnie kiedy nie używam Internetu ani nie oglądam telewizora, teraz wiem co tracę. Dlaczego życie nie może się zatrzymać w latach 80 ubiegłego stulecia tylko biegnie postępem technicznym do przodu i do przodu. Wszystko biegnie do przodu. Nawet ludzie zatracili pojęcie wolności, odliczają czas od początku pracy, szkoły do końca. Wszędzie się spieszą a gdzie jest na naturalna wolność która gościła w ludziach 30 lat temu? Na co ludzkości te wszystkie śmierdzące komputery, telefony komórkowe, telewizory, ajpody srajpody. Daje wam to szczęście? Niee ! wy nie wiecie co to szczęście, bo w waszym życiu stało się normą korzystanie z dóbr technicznych. Ktoś powie, po to ktoś to robi żeby ludziom ułatwić życie, ale tu nie ma co ułatwiać bo wszystko jest proste. Przytoczę tutaj cytat z kultowego serialu „Świat według kiepskich”. Halińcia, gacie to są gacie tu nima co kombinować, są gacie i jest dupa prawda, i to zestawić jedno z drugim i sprzedać” Dokładnie tak samo jest z życiem. Tu nie ma co kombinować z jakimiś wynalazkami, jakimiś robotami czy innym pierdołami które nie są potrzebne. Jest życie i trzeba z niego korzystać naturalnie, tzn: żyć pełnią życia bez „niezbędnych gadżetów”. Ludzie kiedyś byli szczęśliwsi bez Internetu, z jednym programem w telewizji , mieli to coś czego dzisiaj już nikt nie ma, mieli radość w oczach. Nie widzę już na dworze nikogo w moim wieku, młodszych którzy by jeździli na rowerze, rolkach, grali w kosza itp. Itd. Życie w ciągu parunastu lat przeniosło się z podwórka do domu. Siedzą zamknięte na 4 spusty i rozpracowują kolejny level w jakiejś grze. Podróże. Podróż dzisiaj bez samochodu, 5 gwiazdkowego hotelu, samolotu, nawigacji to nie podróż. Nie rozumiem czemu ludzie wybierają siedzenie z dupskiem w Turcji przy hotelowym basenie i nazywają to podróżowaniem. Zamieszkać w jakiejś starej budzie na czas wakacji? Eee no jak, przecież potem trzeba się pochwalić w czym się mieszkało, widoczek na morze, śniadanko do łóżka te sprawy. Dobra, ja wam nie bronie takiego czegoś, ale nie nazywajcie się od razu podróżnikami . Byłam w tym roku w 5-gwiazdkowym hotelu na Sycylii. Słuchaj, w tym basenie i restauracji przy hotelu mogłabym zostać całe życie. Kocham podróżować Taki monolog można podsumować jednym, hmm dwoma słowami: Bez komentarza. Hm ale odbiegłem trochę od tematu. Chciałbym żeby cofnąć czas, żeby wejść w taki wehikuł czasu, przesunąć wajchą i polecieć w otchłań i znaleźć się paręnaście lat temu i nie mieć już powrotu. Jeżeli ktoś mi kiedyś takie coś zaproponuje, zgodzę się bez namysłu. Wracając do gadżetów, też ich używam, w dzisiejszym życiu trudno się żyje bez tych rzeczy. Żeby zrobić przelew trzeba skorzystać albo z Internetu albo biec ze świstkiem do banku gdzie pochmurna paniusia wklepie sobie to w komputerku. Wszystko opiera się o komputery. Ludzie najczęściej starsi którzy żyją jeszcze tamtym wiekiem mają problemy żeby znaleźć się w tym tłoku informacji. Ich życie nie opierało się nigdy o komputeryzacje. W sklepach widzę coraz więcej poradników komputerowych dla seniorów. Tylko po co się ma się kogoś uczyć czegoś co i tak mu się nie przyda. Ci ludzie mają coś więcej oprócz chęci skorzystania z komputera, mają bagaż życiowy, miliony historii o wiele ciekawszych od siedzenia na naszej klasie. Takie mamuty są już rzadkością i z każdym rokiem ich populacja zmniejsza się z powodów naturalnych. Niedługo zaginie albo raczej już zaginęła idea pisana listów, teraz przecież jest e-mail i telefon i w ogóle postęp taki że szok. Wolałbym dostać życzenia dostarczone w liście niż na gadu gadu, ale jak komuś się o tym powie to wyda mu się dziwne. Tak samo jest z ciuchami i ogólnie modą. Kiedyś ludzie nie patrzyli się jak jesteś ubrany, mogłeś wszystko na siebie ubrać a nikt na to nie zwracał uwagi, a teraz? Kupuje buty, albo ktoś ze znajomych, potem się spotyka z kimś i następuje taki dialog: • Za ile kupiłeś • A za 50zł na rynku • Łoo, to straszne gówno musi być. Ja swoje kupiłem za 299,99zł i to po promocji. Jeszcze T-shirt za darmo dorzucili który normalnie wart jest 149,99zł. Jak słyszę takie coś to mnie krew zalewa. I co? Cieszysz się z tych chińskich bucików które mały chińczyk w Chinach je robił? Te za 50zł robił pewnie ten sam albo jego kolega obok. Ale nie. Znaczek Nike obowiązuje. Kiedyś wszyscy mieli w dupie ten znaczek i lubili cię takiego jakim byłeś a teraz miarą kolegowania się jest to co ubierasz, twój status społeczny, bogaty z biednym przyjaźnić się nie będą. W dupie mam takie czasy, sam z majsterkuje ten wehikuł i tyle. Najchętniej to wyprowadziłbym się gdzieś na jakieś włoskie pole z dala od jakiejkolwiek cywilizacji i tam sobie prowadził spokojne życie, z dala od wielkich metropolii, centrum handlowego itp. A moim jedynym miejscem zaopatrzenia byłby sklepik w pobliskiej wiosce oddalony o parędziesiąt kilometrów. Wiem, że kiedyś na pewno tak będzie, siądę sobie na tarasie z widokiem na winorośla, przeczytam jeszcze raz to co teraz piszę i w głębi ducha będę wiedział że spełnił swoje marzenie. SeeU 

Do którego wagonu wsiądziesz?

Maj 27th, 2010 2 comments

Życie to nic innego jak podróż pociągiem. Jest w tym jakiś głębszy sens który nadaje temu wszystkiemu smutek zmieszany z radością? taki paradoks.   Nie wybieramy sami wagonu do którego wsiądziemy, rodząc się wsiadamy do pociągu odnajdując osoby które chcemy żeby nam towarzyszyły do końca podroży, do ostatniej stacji – rodziców. Niestety jest inaczej, oni wysiadają gdzieś po drodze zostawiając nas samych, bez opieki, troski, czułości.  Jednak my kontynuujemy podróż i spotykamy po drodze braci, siostry, przyjaciół którzy w nie wielkim stopniu zapełniają pustkę po rodzicach.  Nie które osoby wsiadają przypadkowo, robią sobie krótką przejażdżkę albo nie mają biletu i wysiadają na następnej stacji.  Wsiadają także takie w towarzystwie których odczuwamy smutek, radość,  tacy którzy bawią się w konduktora i chodząc po całym pociągu pomagają innym. Ten pociąg ma nie ograniczoną ilość miejsc, nieskończoną ilość wagonów i ciągnących lokomotyw, dlatego pogrążamy się w smutku gdy wysiadają nasi najbliżsi a nie zwracamy uwagę na innych, którzy zwolnili miejsce. Często jak tak, że Ci na których nam najbardziej zależy siedzą najdalej od nas i to bez nich będziemy musieli przebyć naszą podróż. Są i tacy którzy próbują się przemieścić do tych osób, jednak jest to droga za życie, gdyż w nasze miejsce ktoś inny usiądzie i zajmie nam miejsce które było przeznaczone tylko dla nas.  W życiu nie ma powrotów, nie pytaj dlaczego bo i tak Ci nie odpowiem, tak to wszystko jest skonstruowane.  Nie ma powrotów ale są marzenia i fantazje które warto spełniać w tej krótkiej podróży. Warto także poznawać wszystkich ludzi, ich charakter, szukając w każdym z nich najlepszych cech.  Nigdy nie wiemy gdzie i na której stacji wysiądziemy, ani gdzie wysiądą nasi towarzysze. Nikt tego nie wie i może to jest takie magiczne w życiu. Kiedy wysiądę z tego pociągu chciałbym poczuć radość i szczęście, że nie przespałem tej podróży i wykorzystałem ją do maksimum.  Chciałbym aby na moim byłym miejscu w pociągu pozostała etykietka „tu siedział ktoś kto przeżył swoje życie po swojemu pomagając innym uśmiechem”,  i aby każdy siadający w moje miejsce robił tak samo jak ja.

Mała przerwa.

Kwiecień 11th, 2010 Brak komentarzy

Ogłaszam małą przerwę na blogu :)

Zawieszam wszystko co z nim związane do 1 maja 2010 roku.

Tymczasem będę pisał codziennie na drugim blogu o włoskiej muzyce – http://www.lapavlo.blogspot.com

Wszyscy którzy szukali na moim blogu koncertów dvd – zapraszam na http://www.lapavlo.pl/moje

Wracam w maju w wielkim stylu, w jakim dokładnie dowiecie się wchodząc na bloga 1 maja :D

Albania – Kraj mercedesem jeżdzący ?

Styczeń 24th, 2010 Brak komentarzy

Od niedawna zacząłem się interesować tym bałkańskim państwem. Jest to o tyle ciekawe miejsce że jeszcze w latach 90 panował tam komunizm a dopiero w połowie lat 90 opanowali kraj demokraci. A  3 lata przed rokiem 2000 zginęło tam mnóstwo ludzi w wyniku krachu ekonomicznego. Jednak Albania dzisiaj jest zupełnie inna niż dekadę temu, co raz bardziej przypomina kraj turystyczny niż miejsce gdzie toczą się walki.

Kraj gór i morza (do włoch tylko 72 km przez cieśnine Otranto). Kraj gdzie na jednej drodze spotka się osła który jest prowadzony przez ubogiego rolnika a zaraz obok mercedesa z bogatymi mieszkańcami w środku.  Jednak te 2 typy ludzi skupia jeden charakter, wszyscy są równie pomocni, mimo różnych religii (ponad 3/4  to muzułmanie). Życie na prowincji jest ciche i spokojne, gdyż nie jest tam znane zjawisko turystyki.

A jeżeli chodzi o większe miasta, tu się nic nie zmienia, w porach letnich do 17 wszyscy siedzą w domu, po 17 na ulice do pobliskich kawiarni wychodzą ludzie, przeważnie mężczyźni i zasiadają grając w karty do późnego wieczora.

Jeżeli chodzi o kuchnie to jest podobna do innych państw bałkańskich natomiast kuchnia bałkańska jest bardzo zbliżona do tureckiej.  Tak jak u nas schabowy jest potrawą narodową tak w Albani jest to gyros czyli pieczona baranina podawana z chlebem pita. Narodowym trunkiem jest rakia, którą wyrabia się najczęściej z winogron.

Stolica Albani – Tirana, jeszcze do niedawna w większości miasta górowały bazary i ciemne zakamarki, coraz częściej w tych miejscach pojawiają się buldożery a pare miesięcy później wspaniałe apartamenty. Będąc w Tiranie trzeba oczywiście zobaczyć .piramidę, która mieściła muzeum albańskiego przywódcy - Envera Hodży. Po śmierci wodza miało to być jego mauzoleum – ale historia spłatała wodzowi figla i teraz jest tu dyskoteka.

Albania zawsze była w moim wyobrażeniu państwem w którym panuje taka wojna domowa,  i zawsze z nią mi się kojarzyły bunkry na plaży, jednak jest to kraj który coraz bardziej rozkwita i pnie się w góre na liście letnich kurortów, turystycznie ma dużo do zaoferowania a widoki zapierają dech w piersi, i dlatego jeżeli ktoś się wybiera na bałkany to to państwo jest koniecznym punktem wycieczki.

id=7]

P.s :  Zdjęcia nie są moje, wypożyczyłem je tylko na użytek do tej notatki z tej strony.  Co raz bardziej rozwijam stronę, dodałem kilka podstron, nie które zabezpieczone hasłem tylko dla specjalnych czytelników ;-)