IRLANDIA – Duncannon & Hook Lighthouse – 2015 – część. 2

Trzeci i czwarty dzień irlandzkiej wyprawy to dwie wizyty w małym portowym miasteczku Duncannon oraz długa, całodniowa i piesza wyprawa do latarni Hook Lighthouse na półwyspie Hook Peninsula.  Najbardziej magiczne momenty opatrzone we wspaniałe widoki Irlandii takiej jaką sobie wyobrażałem – zielonej, pełnej urokliwych pól, łąk i groźnie wyglądających klifów.   Czytaj dalej

IRLANDIA – New Ross, Salmills & Waterford – 2015 – część. 1

Wyjazd do Irlandii pojawił się całkiem spontanicznie i trochę z konieczności.  Skoro była okazja to czemu by się nie wybrać i zobaczyć coś nowego.  Dobrze się złożyło, że po prostu potrzebowałem jakiegoś wyjazdu, żeby móc odizolować się od różnych problemów tu na miejscu.  W sumie na wyspie spędziłem cały tydzień i całkowicie się odmóżdżyłem a widoki, które udało się zobaczyć na długo zostaną w moim sercu i głowie.  Jednym słowem: Magicznie. Całość wyprawy podzieliłem sobie tu, na blogu na trzy części. Pierwszą z nich właśnie czytasz a dokładniej – o wizycie w miasteczku New Ross i Waterfordzie oraz wspaniałych okolicach wioski SaltmillsCzytaj dalej

POLSKA – Eksplorujmy wieś!

Jestem chłopak miejski a nie wiejski. Nie umiem rozróżniać zbóż. Nie wiem jak wygląda pszenica, owies a uogólniając wszystkich podobnych roślin. Nie jestem na tyle spostrzegawczy, żeby dojrzeć biegającego w krzakach królika i mało mnie fascynuje jastrząb. Wszystkie te cechy świadczą o mojej ‚miastowości’, której nawiasem mówiąc trochę się wstydzę. Przecież lepiej znać dokładnie całą przyrodę i wszystko co nas otacza. Niestety mało, którzy z nas doświadczają wiejskiej fascynacji i zwykłej, życiowej mądrości dlatego moją niewiedzą nie wyróżniałbym się spośród innych „miastowych”.  Czytaj dalej

WŁOCHY – Włoski trip (Bergamo, Mediolan, Brescia, Garda, Padwa, Werona) – 2014

Kolejny rok, kolejna wyprawa do Włoch. Tym razem rzuciłem się na pomysł odwiedzenia kilku miejsc w czasie tygodnia.  Mój pierwszy Włoski trip ograniczył się tylko do północnej części kraju ale i to przysporzyło wielu ciekawych i mniej ciekawych problemów. W ostateczności wszystko, jak zawsze poszło świetnie a ja uświadomiłem sobie, że nawet idealny co do minuty plan można zrealizować ale po co wszędzie biec 😉 .  Czytaj dalej

WŁOCHY – Bergamo & Mediolan – 2013

Taki wpis, powinien był się pojawić natychmiast po moim powrocie do Polski, ale co tam. Minęło 6 miesięcy od mojego drugiego pobytu we Włoszech a ja wciąż miło wspominam te 7 dni spędzone w północnych Włoszech, pałętając się między Bergamo a Mediolanem ze słuchawkami w uszach.

To nie był wyjazd do końca zaplanowany. Do ostatniego dnia nie wiedziałem czy mam pojechać czy nie, z różnych względów. Póki bilety nie były zakupione rozmyślałem się bez przerwy by po chwili jednak zdać sobie sprawę, że chce tam pojechać.  Trzeba było szukać okazji a z racji tego, że jestem dusigrosz także potrzebowałem jak najtańszych biletów a ich znalezienie było nie lada wyczynem. Dusigrosz swoją drogą a inna sprawa, że nie wiadomo jakim funduszem też nie dysponowałem. Kiedy już padł termin i nazwa lotniska lekko się przeraziłem bo tak naprawdę o Bergamo to nic nie wiedziałem, po za tym, że to jakieś miasteczko na północy, blisko Mediolanu.  Jako pseudo znawca Włoch wstyd się przyznać  😉  Czytaj dalej

WŁOCHY – Florencja – 2011

Ach, tej wycieczki nie zapomnę do końca życia… Pierwsza samotna wyprawa zagranicę, pierwsza do kraju moich marzeń, do kraju, który jest wyznacznikiem mojej duszy – do Włoch.  Wówczas odwiedziłem Florencję, stolicę Toskanii i od pierwszego dnia zakochałem się w tym wspaniałym mieście.  Ta miłość trwa do dzisiaj i wciąż uważam, że to jedne z najpiękniejszych miejsc na ziemi. Pamiętam okres świąt Bożego Narodzenia 2010/2011 kiedy to pojawił się pomysł wyjazdu. Przeanalizowałem większość opcji począwszy od jakiejś zorganizowanej wycieczki na parę dni po wyjazd na stopa i mieszkanie gdzie popadnie. Moją wyobraźnię ograniczał tylko wiek. Mając 17 lat i to właściwie nawet niepełne, nie można czuć się dorosłym a co dopiero odpowiedzialnym za samego siebie. Jednak byłem zdeterminowany do tego stopnia, że było mi to bez różnicy.  Czytaj dalej