NIEMCY – Berlin & Monachium – 2015

Kiedy jest okazja gdzieś tanio pojechać to przeważnie korzystam.  Świadomość, że można zobaczyć nowe, ciekawe miejsca za grosze sprawia, że plecak szybko się pakuje i wyrusza w drogę. Kilka wolnych dni i kilka minut w internecie, żeby kupić bilety i jadę. Gdzie tym razem? Tym razem wybrałem się do Berlina i Monachium.  😉 

W Berlinie byłem kilka razy przy okazji różnych wydarzeń – a to wycieczka szkolna, a to inna wycieczka i tak dalej. Nigdy nie miałem jednak okazji po prostu sobie po tym mieście pochodzić, popatrzeć w spokoju, porobić zdjęcia.  Drugą destynację miałem do wyboru, mogła być to Kolonia, Stuttgart, Hamburg a wybrałem Monachium, chyba dlatego, że najdalej.  Najdalej w tym przypadku idealnie bo tak sobie ustawiłem bilety, żeby trasy Berlin-Monachium i Monachium-Berlin odbywały się w czasie nocy co skutecznie obniżyło koszty całej wycieczki bo nie trzeba było nigdzie płacić za nocleg.   Za  bilet w tę i z powrotem zapłaciłem 3 euro.  Do Berlina dojechałem PolskimBusem, za 1zł w jedną i 2zł w drugą stronę. Więc razem wyszło około 15zł za cztery odcinki drogi i łącznie prawie 1800 kilometrów. Tanio.BerlinBerlińskie ZOOBerlinTradycyjnie w moich wycieczkach nie używam mapy. Wysiadam z autobusu, pociągu, samolotu i idę przed siebie – tak najlepiej poznać dokładnie miasto i ciekawiej niż szukając ulic albo idąc z jakimś gps czy google maps.

Jest pewien paradoks albo zależność raczej która mówi, że czym bliżej mieszkasz jakiegoś miejsca tym mniejsza szansa, że je odwiedzisz.  Na prostym przykładzie, kiedy przeprowadzałem się do Kołobrzegu, myślałem, że nad morzem będę codziennie, w rezultacie nad te morze dochodzi się bardzo rzadko.  Nie ma co ukrywać, że najciężej się wybrać tam gdzie najbliżej. Przynajmniej dla mnie.  Do czego zmierzam? Do tego, że prawie całe życie mieszkałem w Szczecinie gdzie Berlin jest dwie godziny drogi.  Natomiast przez tych kilkanaście lat pojawiłem się tam może ze trzy czy cztery razy.

Berlin jest ciekawym miejscem choć hm trochę „ciężkie” dla mnie jakkolwiek to brzmi.  To miasto ze zbyt monumentalną zabudową aczkolwiek większość niemieckich miast taka jest.  Z pewnością jest to stolica, której nie brakuje historii.  W czasie II Wojny Światowej zniszczone zostało ponad 90% budynków więc sama ta liczba mówi o skali i sile z jaką działali alianci i wojska radzieckie, które sukcesywnie bombardowały każdy metr Berlina.  Po II WŚ kolejnym wydarzeniem, z którym raczej każdy kojarzy stolicę Niemiec było zburzenie muru Berlińskiego, który dzielił przez 28 lat Berlin na część wschodnią i zachodnią.  Do dnia dzisiejszego w różnych częściach miasta znajdziemy pozostałości po tym systemie umocnień. Każdy pomalowany graffiti.  Ciekawostką jest też fakt, że kawałki murów znajdziemy w różnych miejscach na całym świecie m.in w Polsce, Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii czy Watykanie.    Właściwie wiele miejsc w Berlinie przypomina to co działo się kilkadziesiąt lat temu, to bardzo dobrze bo uważam, że nie powinno się tego zamiatać pod dywan tylko właśnie pokazywać to w możliwie najlepszy sposób a jeśli samo to może już być atrakcją dla turystów to raczej nie ma lepszego rozwiązania.

Wracając do tego, że Berlin jest ciężki – owszem.  Wiele budowli podobnych jest do zabudowań choćby we Włoszech ale tam to jakoś lepiej wygląda, a Niemcy prezentują to tak bardziej surowo co niekoniecznie rozumie się z pojęciem moich ulubionych miejsc.  Całe szczęście nie samą zabudową człowiek żyje – w Berlinie znajdziemy bardzo dużo terenów zielonych. Chyba do najciekawszych należy Tiergarten, który rozciąga się na 342 hektary w samym środku tej metropolii.  Przeważają tu angielskie ogrody z wieloma pomnikami. Znajduje się tu także berlińskie zoo, z którym mam bardzo miłe wspomnienia.  To była konkretna destynacja mojego pierwszego pobytu – klasowy wypad z rodzicami do zoo, w wieku 6 lat to naprawdę robiło wrażenie.  Cała reszta dzielnic poprzeplatana jest małymi parkami, skwerami i ogrodami z czego berlińczycy zdają się korzystać w wolnych chwilach.Brama Brandenburska - BerlinDworzec Główny – Hauptbahnhof - BerlinCo się spodobało? Z pewnością główny punkt miasta czyli Brama Brandenburska. Lubię takie obiekty architektoniczne, stanowią zawsze świetny punkt każdego miasta.  Brama sama w sobie jest berlińskim symbolem pokoju i wolności. Zwieńczona kwadrygą, którą Napoleon pozwolił sobie przywłaszczyć przy okazji bitwy pod Jeną-Auerstedt, w wyniku której Królestwo Prus zostało opanowane przez Francję. W czasie II Wojny Światowej konkretnie zniszczona a tuż po szybko odrestaurowana a w czasach podziału Berlina, Brama stała pośrodku obszaru granicznego.  Ja trafiłem na zupełne pustki w tym miejscu a całość była zagrodzona barierkami. Dlaczego barierkami? A bo dzień wcześniej w Berlinie odbywał się finał piłkarskiej Ligi Mistrzów i po meczu na ulice wypłynęły dziesiątki tysięcy ludzi więc służby porządkowe pozagradzały najważniejsze miejsca w mieście.

Pomnik Pomordowanych Żydów Europy - BerlinBerlińska KatedraGendarmenmarkt z Konzerthaus - Berlin Od Bramy leci długa aleja przez ogrody Tiergarten. Idąc wzdłuż można trafić na dosyć ciekawe rondo, na którym znajduje się Kolumna Zwycięstwa, która upamiętnia zwycięstwo Prus nad Danią w wojnie duńskiej w XIX wieku.  Z kolei tuż obok Bramy znajduje się Reichstag czyli siedziba niemieckiego parlamentu – Bundestagu.  Swój pierwszy niemiecki dzień zakończyłem równie blisko bo na drugim co do wielkości w Europie – Dworcu Głównym – Hauptbahnhof. Nie ukrywam, że to jeden z najciekawszych i najładniejszych dworców jakie do tej pory widziałem. Fajnie to wszystko połączone, pociągi, metro, galeria handlowa i zdaje się, że to teraz wzór nowoczesnego dworca bo w wielu miastach pojawiają się podobne konstrukcje.

Fragment Muru BerlińskiegoDrugi dzień w Berlinie zaczął się od łażenia po sklepach z płytami by tak małymi krokami dotrzeć do Alexanderplatz a w szczególności do wieży telewizyjnej – Berliner Fernsehturm. To kolejny symbol Berlina. 368 metrów nad ziemią a sama kula w której mieści się restauracja znajduje się na 203 metrach nad ziemią. Do środka nie wchodziłem ale wierzę, że musi się rozciągać stamtąd wspaniała panorama miasta. Nie trzeba daleko iść, żeby dojść do mocno monumentalnego budynku  a zarazem mocno odstraszającego. Barokowe monstrum a jest to ewangelicka katedra. Przed katedrą znajduje się ogromny plac na którym znajdziemy też klasycystyczne Stare Muzeum.

Może nie po drodze ale wróciłem z powrotem do Bramy Brandenburskiej. Tuż obok znajduje się duży plac. Całość nosi nazwę Pomnika Pomordowanych Żydów Europy i jest upamiętnieniem zamordowanych Żydów w czasie II Wojny Światowej.  Pomnik składa się z ponad 2700 bloków różnych wielkości, które zajmują powierzchnię prawie 19 tys m².  W tym miejscu człowieka ogarnia dziwne uczucie – patrząc na te ułożone morze można sobie tylko wyobrazić co musiało się dziać w czasie wojny i jak bardzo smutne są to wydarzenia.  Chwilę później dotarłem do podobno najpiękniejszego berlińskiego placu – Gendarmenmarkt na którym znajduje się sala koncertowa Konzerthaus oraz Katedra Niemiecka i Katedra Francuska. Całość naprawdę robi dobre wrażenie.BerlinStare Muzeum - BerlinSprewa - BerlinPo południu miałem już busa do Monachium.  Po całej nocy tłuczenia się przez niemieckie drogi – o 6 rano zawitałem do deszczowej stolicy Bawarii. Monachium przyjęło mnie konkretnym deszczem więc musiałem swoje odczekać na dworcu  Dzień zaplanowałem sobie na luźnym łażeniu po mieście bez większych sensacji. Oczywiście bez mapy skierowałem się do jedynego znanego mi punktu – w kierunku Marienplatz i Nowego Ratusza, którego kojarzyłem ze zdjęć.
Nowy Ratusz - MonachiumZ dworca to właściwie przejść na drugą stronę i wchodzimy na przestrzenny plac Karlsplatz Stachus. Wokół placu znajdują się gotyckie budowle. Gotyckie jak właściwie w większości dawnej zabudowy Monachium.  Za plecami po drugiej stronie ulicy znajduje się okazały Pałac Sprawiedliwości – Justizpalast.  Natomiast na wprost znajduje się brama miejska, jedna z trzech obecnie istniejących będąca dawną fortyfikacją miejską. To właśnie przechodząc przez bramę dotrzemy do głównego punktu miasta.  Ulica prowadząca wzdłuż to ulica pełna markowych sklepów, butików i restauracji  a to wszystko powciskane w ładne kamienice.  Zaraz za bramą znajduje się bardzo ładny i dość niepozorny kościół Bürgersaal. Świątynia odwiedzana jest przez turystów, którzy chcą zobaczyć kryptę Ruperta Mayera, monachijskiego bohatera wojennego, który był zagorzałym przeciwnikiem Adolfa Hitlera.  Kilka mniejszych uliczek dalej, znajdziemy kolejny kościół, który jest jakby wycięty z polskich realiów czyli Katedra Najświętszej Marii Panny. Swoim wyglądem przypomina większość kościołów w polskich miastach, które były odbudowywane po zniszczeniach w czasie II Wojny Światowej. Czerwona cegła czy renesansowe wieże tylko to potwierdzają. Kościół jest dosyć mocno wciśnięty w zabudowę albo to raczej zabudowa została mocno wciśnięta wokół kościoła więc wygląda to średnio.Peryferie miasta - MonachiumNeuhauser Strasse - MonachiumKapliczka w Hofgarten - MonachiumKrótka uliczka dzieli Frauenkirche z chyba najbardziej rozpoznawalnym obiektem w Monachium – Marienplatz czyli Plac Mariacki wraz z nowym i starym ratuszem miasta. To główny punkt i miejsce stolicy Bawarii. Jeśli się kupi pocztówkę z Monachium to nie może na niej zabraknąć właśnie tego miejsca. To tutaj odbywa się każdego roku w grudniu jeden z największych świątecznych jarmarków. Plac jest świetne skomunikowany bo tuż obok leci linia metra zatem można szybko się przemieścić do i z tego miejsca. Nowy ratusz jest budowlą mocno monumentalną, nawet powiedziałbym – straszną. Jest bogato zdobiona a elewacja przedstawia historię rejonu. Tuż za ratuszem jest ogromny plac zieleni, na którym ludzie odpoczywają albo grają w różne gry. Czuć taki powiew wolności. Stary ratusz natomiast prezentuje się mniej okazale ale również nie grzeszy urodą. Ładny, odrestaurowany budynek stanowi aktualnie muzeum zabawek.

Następnie wywiało mnie trochę dalej i poszedłem odwiedzić Maximilianeum. To stosunkowo nowy budynek ale prezentuje się naprawdę okazale. Znajduje się po drugiej stronie rzeki Izara i stanowi jeden z ważniejszych punktów tej części miasta. Z tego co się doczytałem to dla wielu jest to dosyć szkaradny budynek łączący nieudanie różne epoki aczkolwiek mi przypadł do gustu. Tuż obok rozpościera się wspaniały park, który ma kilkadziesiąt świetnych ścieżek zarówno pieszych jak i rowerowych. Robiąc duże koło, wyszedłem po drugiej stronie parku i zmierzałem w kierunku kolejnego sporego zielonego punktu miasta – Hofgarten. To wspaniały angielski ogród, który charakteryzuje się przede wszystkim dbałością i symetrią. Na placu znajdują się małe świątynie otoczone wieloma kwiatami, krzewami. Wygląda to naprawdę świetnie. Hofgarten stanowi część ogrodów królewskich bowiem obok znajduje się dawna Rezydencja Królów Bawarii.
MonachiumMonachiumKościół Bürgersaal - MonachiumRezydencja - MonachiumRezydencja - MonachiumMonachiumMonachiumMonachiumNa tym skończył się mój pobyt w Monachium albo raczej zwiedzanie, bo większość wieczoru spędziłem śpiąc na ławce przy nowym ratuszu. Nie ma nic piękniejszego niż sytuacja, w której można się położyć w całkowicie obcym mieście, niczym się nie martwić i sobie leżeć i patrzeć na niebo a potem po prostu zasnąć. Nocny, powrotny bus odjeżdżał o 23 do Berlina, rano w Berlinie szybka przesiadka na PolskiegoBusa do Szczecina i tak się skończyła moja, krótka wycieczka.

Podsumowując wrażenia, wszystko jak najbardziej na plus. Miło było odwiedzić kolejny raz Berlin i przejść się pierwszy raz po nim na spokojnie. Miło było również odwiedzić całkowicie nowe dla mnie miasto – Monachium. Nie zrobiło może na mnie ono jakiegoś piorunującego wrażenia ale z pewnością będę je dobrze wspominał a być może niedługo się je odwiedzi ponownie i będzie można skorygować opinię.

Dodaj komentarz