Eros Ramazzotti – Noi (#010)

Eros wydaje płyty rzadko ale jak już to robi, to te albumy miażdżą i powalają na kolana.  Słuchając jego ostatnich poczynań, możemy z pełną łatwością stwierdzić, że jest to artysta dojrzały nie tylko fizycznie ale przede wszystkim psychicznie i artystycznie. Tą dojrzałość czuć w każdej kompozycji. Jest ona zmieszana z wielką uczuciowością jaką Eros obdarza każdy projekt, może dlatego na kolejny album kazał nam czekać ponad 4 lata.

Dnia 21 lipca 2011 roku do opinii publicznej trafiła informacja, iż Ramazzotti opuścił wytwórnię muzyczną Sony Music i tym samym podpisał nowy kontrakt z firmą Universal. Na przełomie września i października rozpoczęły się prace nad nowym projektem.  W styczniu 2012 roku Eros zerwał współpracę z dotychczasowym menadżerem a zarazem włoskim aktorem Giancarlo Gianninim na rzecz producenta i muzyka Michela Torpedine. Przez tą zmianę pojawiły się spekulacje na temat przesunięcia terminu wydania płyty jednak wytwórnia szybko temu zaprzeczyła.

Do projektu zaangażowano wiele znanych osobistości.  Eros zaprosił do współpracy Eminema, Madonne oraz Jennifer Lopez – i ci niestety (albo stety) odmówili. Zaproszenie natomiast przyjęła Nicole Scherzinger – była członkini grupy Pussycat Dolls, belgijska grupa Hooverphonic, włoska grupa rapowa Club Dogo oraz trio włoskich tenorów – grupa Il Volo.  Dodatkowo w utworze Io Sono Te głosu użyczył we włoskiej wersji Giancarlo Giannini a w hiszpańskiej świetny kubański aktor Andy García.

Album w obydwu wersjach językowych trafił do sprzedaży 13 listopada 2012 roku i z miejsca stał się numerem jeden na włoskiej liście przebojów, powoli podbijając rankingi i słupki sprzedaży w pozostałych krajach.  Ostatecznie płyta uplasowała się w czołowych miejscach w 19 krajach.  Ja posiadam edycje argentyńskie zarówno włoskiego Noi i hiszpańskiego Somos.

Warto na samym początku jeszcze dodać, że wszystkie utwory skomponował sam Eros wraz ze swoim przyjacielem Lucą Chiaravellim i kilkoma innymi kompozytorami. To bardzo dobry znak kiedy widzi się, że artysta sam odpowiada za zawartość albumu zarówno tekstowo jak i muzycznie. To też pokazuje klasę i talent jaki posiada Ramazzotti.  Uff,  to jedziemy!

Album otwiera tytułowe Noi.  Jak przystało na prawdziwego, włoskiego romantyka Eros śpiewa tu oczywiście o miłości.  Utwór wspaniale oddaje klimat całego projektu, jest radosny, przepełniony uczuciem i dający nadzieję. Sam tytuł tworzy filar całej piosenki –  My, nasza miłość, nasze problemy i emocje. Tekst z jednej strony jest banalny aczkolwiek słuchając go dokładnie ukazuje nam się jego głęboki sens.

Teraz My – dwa uczucia, które godzą się i obiecują głębsze poznanie się.

oraz
Uczucie, które nas łączy nazwiesz przeznaczeniem a to po prostu My.

Nie ma co ukrywać, iż album od strony miłosnej dedykowany jest aktualnej wybrance Marice Pellegrinelli.

Numer 2 to utwór Un Angelo Disteso Al Sole. Chyba najbardziej rozpoznawalny kawałek z tej płyty, który wyszedł na singlu miesiąc przez wydaniem całości czyli 12 października 2012 roku. Piosenka stała się światowym hitem i na stałe zagościła do audycji radiowych, które wałkowały to w kółko i lansowały na przebój. Wraz z wydaniem singla pojawił się pierwszy wideoklip, który bardzo, ale to bardzo przypadł mi do gustu. Choć mało w nim Erosa to jednak trzeba przyznać, że zostało to świetnie nakręcone na podstawie genialnego pomysłu Ago Panini.  Piosenka pokryła się platyną we Włoszech  a wielu krajach dotarła na szczyty list przebojów.  Uwielbiam tą kompozycję, wspaniale oddaje uczucia mężczyzny, który kocha swoją kobietę. Tekst poraża metaforami, które mogą być powodem do zazdrości dla innych tekściarzy. Jest świetny, głęboki, posiadający wiele wartości a przede wszystkim wkomponowany w idealną melodię. Tak się robi przeboje, które przechodzą do historii. 

Ale kim ty jesteś tak naprawdę?
To Niebo uwalniając sprowadziło Ciebie tutaj
Aniołem leżącym w słońcu
I pięknem samej natury, które objawia się w Tobie
I we wszystkim co poddało sie Twemu dotknięciu

Questa Nostra Stagione – utwór numer 3. Na mojej prywatnej liście przebojów byłby na drugim miejscu jeżeli chodzi o ten album.  To  także drugi singiel pochodzący z tej płyty oraz drugi do którego został przygotowany wideoklip, który został zrealizowany gdzieś w Ameryce Południowej. Opowiada on o miłości, która musi być pielęgnowana z dużą uwagą by mogła cały czas istnieć a nawet idealne uczucie musi być regularnie uzdrawiane. Brak słów by wyrazić wszystko co się czuje słuchając tego. Kompozycja melancholijna, wręcz idealna na samotne wieczory. Eros ma coś w tym głosie, że od niektórych piosenek nie można się oderwać a guzik powtarzania na odtwarzaczu niemiłosiernie się ściera. Czysty, ciepły głos i morze uczuć, które słychać w każdym wyśpiewanym słowie.

Zobacz ilu biegnie wciskając hamulec i nie potrafią złapać się już za rękę zatrzymaj się wśród swoich przyzwyczajeń i pustych nadziei Jeśli nie kochasz miłości, po wszystkim nic Ci z nas nie zostanie.

oraz to:
Tak idealna ale nie ma prawdziwej miłości która by nie potrzebowała uzdrowienia

Po spokojnej melodii czas na bardziej energiczny utwór Io Sono te.  Utwór wyszedł w trzech wersjach: pierwsza w języku włoskim na rynek włoski, w którym pod koniec usłyszymy głos Giancarlo Giannini,  o którym wspominałem wcześniej a który pojawił się  w czasie wykonywania tego utworu na koncercie w Cinecittà w Rzymie, który odbył się 10 listopada 2012 roku i pojawił się na DVD na drugiej edycji płyty Noi – Noi Due. Druga wersja  w języku włoskim na rynek międzynarodowy z angielskim monologiem Andiego García i trzecia, również z nim ale tym razem w całości śpiewana po hiszpańsku.  Osobiście końcówka bardziej podoba mi się w wersji międzynarodowej z Andym, który swoją część recytuje w języku angielskim. Jego potężny głos idealnie komponuje się w melodię i do śpiewającego Erosa w tyłach.  Sam utwór daje dużego kopa i wbija do głowy wiele rzeczy, które warto przemyśleć. Daje przede wszystkim nadzieję na lepsze życie, odziera nasz byt z obłudnej zasłony i zmusza do walki o każdy dzień naszego istnienia. 

Czasami wydaje ci się że niebo upadnie i nikt pod tym ciężarem nie zostanie
ale spójrz na zewnątrz! świat jest przepiękny,
jest wiele sprawiedliwości i wiele pomyłek,
wszyscy mamy jakieś powody, ale nie jesteśmy sami jeśli tego nie chcemy,
i jesteśmy bardziej podobni niż się sobie wydajemy,
podaj mi teraz swoją dłoń

Drugi duecik  na utworze numer 5 – Fino All’Estasi. Piosenka wydana jako trzeci singiel pochodzący z tego albumu i tu także przygotowano wideoklip, którego producentem był Robert Hales. Oczywiście piosenka jest włosko-angielska bo jak powiedział kiedyś Eros w wywiadzie dla TV4: I don’t speak english, I speak roman. Pamiętam, że gdy zobaczyłem informację o duecie Erosa z Nicole Scherzinger trochę się przeraziłem… nigdy nie powiedziałbym, że to dobry pomysł. Czas pokazał jak bardzo się myliłem.  Para nagrała naprawdę dobry utwór. Myślę, że podobne spostrzeżenia mieli i mają inni fani zarówno Erosa jak i Nicole.  Energia aż razi tutaj – tyle pozytywnych emocji i odczuć.  Piękna i dynamiczna melodia, udane zestawienie głosów i tekst o pożądaniu. 

Pozwól mi się jeszcze zanurzyć
Jesteś wodą, która wie jak ugasić mnie
A twój aromat staje się
Siłą grawitacji

Kolejny stonowany utwór Abbracciami.  Czuć świetną harmonię między melodią a tekstem. Całkiem miłe uspokojenie  po szaleńczym, poprzednim kawałku. Piosenka idealnie odzwierciedla wesołe i radosne chwile związane ze spędzaniem chwil z ukochaną osobą. Opisuje uczucia, w których dwoje zakochanych porównuje się do dzieci, które nie wzbudzają zazdrości wśród innych i dzięki temu mogą cieszyć się sobą nawzajem.

Śledzić rytmy serca
Nawet kiedy bije w zwolnionym tempie
Czekać na siebie żeby potem się rozstać
To trzyma nas razem – trzyma nas razem
Obejmij mnie

I połowę płyty zamyka kolejny świetny utwór Balla Solo La Tua Musica. Kolejna piosenka niosąca za sobą wiele ważnych, życiowych porad. Pokazuje, że w życiu trzeba non stop walczyć o to czego się pragnie, marzy. Nie wolno patrzeć na innych, trzeba samemu dążyć do upragnionego stanu i nigdy nie dać się sprowokować do zaniechania tych czynów tylko dlatego, że komuś się to nie podoba. Otworzyć oczy i zacząć działać, poczuć się całkowicie wolnym.  Całość jest wkomponowana w świetną melodię. Dołączyć jeszcze głos Erosa i mamy materiał na jeden z lepszych utworów tej płyty.  

Żyj tylko tym co niemożliwe
uciekaj od logicznych obietnic
że życie jest niezrozumiałe
i ma więcej wyobraźni niż my

Płyta ma melodyjne góry i doliny. Spokojny utwór przeplata się z szybszym. I znów wracamy do wolnego, melancholijnego nastroju.  Infinitamente – najbardziej liryczny utwór z całego albumu niosący ze sobą trochę smutku ale przede wszystkim szczerości i serdeczności bowiem Eros dedykował go swojemu, nieżyjącemu przyjacielowi – Alexowi Baroni.  Tekst jest napisany oczywiście przez samego Erosa, niezwykle uczuciowy, przejmujący i po prostu piękny. Nie ma możliwości by ten utwór wywarł inne uczucia na słuchaczu.  Bardzo spodobała mi się ta kompozycja, śmiało można ustawić ją jako jedną z najlepszych.  Oglądając koncertowe DVD z Cinecittà widać z jakim trudem Eros wykonał tą piosenkę, jak wiele dla niego znaczy. Zresztą wystarczyło spojrzeć na reakcje ludzi, żeby dowiedzieć się, że Alex Baroni dla wielu był kimś ważnym.  Uwielbiam ten występ również z powodu obecności saksofonu, którego zabrakło na studyjnej wersji.

Myślę, że między mną a Tobą
Lepsza pięść niż pożegnanie
Jak wiesz, nigdy już Ci nic nie powiem
A teraz, kiedy Cię nie ma
Chciałbym z Tobą porozmawiać
Gitara jeszcze tu jest
Trzymam ją ponieważ
ponieważ odmierzała czas bez Ciebie.
Bez Ciebie…
Nieprzerwanie
Tęsknię za Tobą,
Ale Ty jesteś cicho
w moich dniach
Nieprzerwanie…
Jestem pewny że Kiedy zamykam oczy,
Ty się śmiejesz tu ze mną

Wedle zasady, którą opisałem wyżej, teraz szybciej. Utwór numer 9 to Polaroid. Zostajemy nadal we wspomnieniach Erosa. Tym razem przenosimy się do jego dzieciństwa a w głosie Erosa czuć wiele nostalgii i trochę tęsknoty za tym co było kiedyś. Tytułowy polaroid to oczywiście zdjęcie, przy którym zatrzymał się Ramazzotti, ‚na dwie minuty’ by przypomnieć sobie swój świat piłki, szkolne palenie papierosów i ogólną beztroską wolność. Utwór jednak nie jest tylko melancholią. Niesie ważny przekaz, że wspomnienia służą nam po to, byśmy mogli iść naprzód, wiedząc, że jesteśmy ważni. 

Dwie minuty na zawsze
Dwie minuty nas
Dwie minuty na zawsze
na tych zdjęciach
dzisiaj już pożółkłych
ale we mnie kolor nie blednie
czasami melancholia
służy nam byśmy szli naprzód
pamiętając że jesteśmy ważni

Numer 10 Sotto Lo Stesso Cielo zaczyna się bardzo rockowo. Uwielbiam takie kawałki w dyskografii Erosa. Świetnie mu wychodzi taki light rock z dużą ilością gitary elektronicznej i perkusji, których Ramazzotti jest wielkim fanem. Ktoś kto oglądał choć jedno DVD koncertowe z jego udziałem doskonale to wie, że gdy Eros ma szansę, to zawsze wepchnie się na miejsce perkusisty i z powodzeniem zagra wszystko co przyjdzie mu do głowy. Rewelacyjny tekst opowiadający o potędze bycia człowiekiem. Jesteśmy ludźmi, którzy są wstanie zrobić rzeczy niemożliwe i nieosiągalne ale przede wszystkim jesteśmy wszyscy tacy sami, bo mamy jedno, wspólne niebo.

Jesteś zdolna by uśmiechnąć się do kogoś
kto ochoty nie ma ochoty na uśmiech
I akceptujesz wady już na starcie
I pomimo ich, widzisz szansę by się odrodzić

Kolejny utwór ma świetne intro. Una Tempesta Di Stella otwiera głos córki Erosa – Raffaelii. Taki sam zabieg (z wykorzystaniem własnego dziecka) zrobili Al Bano z Rominą Power w utworze Bambini z 1993 roku, który znalazł się na płycie duetu Notte e Giorno. Sam tekst jest podobny z kolei od piosenki Riccardo CoccianteVivi La Tua Vita z 1991 roku ale daleko temu do jakiegokolwiek posądzenia o plagiat.  Oczywiście utwór jest dedykowany temu maluchowi Erosa, który urodził się w 2011 roku ze związku z Marią Pellegrini.   Wyraźnie tu słychać radość w głosie Erosa, który śpiewa pełny dumy,  no w końcu jest ojcem.  Taki utwór prędzej czy później musiał się pojawić. Tak jak za pierwszym razem kiedy urodziła się pierwsza córka Aurora, również nagrał kilka piosenek dedykowane specjalnie dla niej. 

Pojawiłaś się w moim życiu
Teraz nic Ci nie mówię,
tylko Cię kocham
Ty jeszcze nic mi nie powiedziałaś,
ale ja wiem że słyszysz i rozumiesz

Trzeci duet na albumie, tym razem z grupą wykonującą rap Club Dogo Testo o Cuore. Jeden z gorszych jak nie najgorszy utwór. Według mnie całkowicie nie pasuje on do pozostałych piosenek. Nijak się nie wkomponowuje w klimat i harmonię poprzedników. Powodem mojego niezadowolenia może być właśnie fakt rapowanych fragmentów z którymi Eros źle się scala i nie ma takiego bum jak przy innych duetach.

Przedostatni utwór jest piosenką numer 1 w moim rankingu. Ogólnie jest to utwór, który mogę śmiało ustawić w kategorii tych najlepszych w całym moim muzycznym świecie. Za każdym razem kiedy słyszę Così w duecie z grupą trzech, młodych tenorów Il Volo, coś chwyta mnie za serce.  To jest niewyobrażalnie piękny utwór z jeszcze lepszym tekstem a o melodii już nie wspomnę bo za każdym razem się po prostu rozpływam.  Chłopaki z Il Volo naprawdę dali radę podołać zadaniu i zaśpiewać tak jak wujek Eros sobie zażyczył, a że zażyczył sobie arcydzieło…  Uważam, że jest to utwór szalenie niedoceniony, wrzucono go jakby trochę na siłę do listy utworów a przecież dla wielu stanowi najważniejszy punkt płyty Noi.  Piosenka oczywiście opowiada o miłości, tej wielkiej, niepowtarzalnej, która została porównana do ogromnego huraganu. Ahh, to chyba najbardziej niespójny fragment tej recenzji, ale tak to jest jak się piszę „pod wpływem” i to nie alkoholu a zachwytu, słuchając właśnie tej piosenki.

Pomóż mi zrozumieć to co czuję
Teraz w moim sercu jest zachód
tak wielki… tak wielki…
i nie wiem już co czuje w środku
przez serce przechodzi burza jak na pustyni
która jest wielka
zbyt wielka
tak wielka
Dla nas
którzy nie chcemy tego skończyć
miłość jest jak uciekające dziecko
ale niczym świt powróci
Do nas
miłość jest jak huragan
i gdy go widzisz z daleka
widzisz jak jest wielki
tak wielki…

Płytę zamyka utwór Solamente Uno nagrany w duecie z grupą Hooverphonic. Utwór radosny z całkiem przyjemnym refrenem i chórkami w nim. Oglądając backstage z nagrywania tej piosenki można zauważyć, że Eros z członkinią grupy bardzo się polubili i wypracowali bardzo dobrą relację, która zaowocowała całkiem dobrym kawałkiem.  Tekst jest dość zadziorny i można interpretować go przynajmniej na kilka razy. W krótkim streszczeniu utwór opowiadana o kobiecie, która uwolniła się od związku z jakimś mężczyzną i postanowiła to uczcić bawiąc się i śpiewając.

Odejdź ode mnie daleko, nawet na księżyc,
Jest mi dobrze a Tobie źle,
w żadnym razie to nie ma znaczenia,
Jesteś tylko jednym więcej.
la la la la la la la la la
la la la la la la la la la

Tym pięknym akcentem zakończyliśmy dość długą recenzję płyty Erosa RamazzottiNoi. Jednym słowem określić to można byłoby słowem arcydzieło. Tak, pomimo kilku piosenek, które są słabsze, jest  to jednak arcydzieło. Świetny materiał, dopracowany w każdym detalu. Eros nadal śpiewa jak natchniony i co najważniejsze – do swoich kompozycji. Eros jak wino, czym starszy tym lepszy? nie… on od pierwszej swojej płyty wydanej w 1985, trzyma ten sam, jednakowy i wysoki poziom.

Dodaj komentarz