Płyty dla milionerów
Denerwuje mnie to. Idę do sklepu, któregokolwiek gdzie sprzedają płyty cd. Cena waha się między 30 a 50zł. Są tańsze badziewia typu składanki disco polo czy coś podobnego ale to jest produkt z góry skazany na nie powodzenie. Myślę, sobie: sklepy dodają do każdej płyty vat wynoszący 22 procent i marże, więc na pewno na internecie znajdę taniej, choćby na allegro. I co się okazuję? na internecie jest jeszcze drożej.
Polska na tle innych państw jest dość ubogim krajem. W Polsce PKB na jednego mieszkańca wynosi 13,799$ (46,088zł*). Dla porównania w USA: 46,820$ (156,378zł*) oraz Włochy: 38,700$ (129,258zł*). Teraz biorąc pod uwagę cenę płyty z serwisu amazon.com: Toto Cutugno – L’italiano która kosztuje 7$ (23,38zł*) w Polsce dostanie się ją za 59,99zł (17,9$) czyli lekko ponad 2 razy więcej. Biorąc pod uwagę zarobki w USA przeciętny amerykanin mógłby kupić 22,339 takich płyt a przeciętny polak 6,584 i dla porównania włoch: 18,465 płyt. Oczywiście to są tylko dane statystyczne ale można wywnioskować dużo.
Bardzo niski import płyt zagranicznych artystów przyczynia się do słabej sprzedaży, ludzie powinni mieć w czym wybierać zwłaszcza jeżeli chodzi o ich ulubionych artystów ale niestety polskie sklepy sprowadzają tylko to co się najlepiej sprzedaje nie patrząc na innych klientów. W życiu nie widziałem w żadnym sklepie maxi-singli które jak dobrze wiemy sprzedają się lepiej niż same płyty cd ponadto są zapowiedzią całego albumu. Z uwagi na to, że jest internet ludzie mniej kupują płyt niż w poprzednich latach, wytwórnie tłumaczą się tym iż cena albumu spowodowana jest nadmiernym ściąganiem jej z internetu. I tu robi się pętla. Skoro widzę, że płyta którą bym z chęcią kupił kosztuje krocie to wiadomo, że ściągnę ją z internetu.
Dużo ludzi szuka płyt na bazarach i targach gdyż tam nie obowiązuje żadna marża i vat, tyle, że na sprzedaż trzeba mieć pozwolenie a wiadomo że przeciętnemu Kowalskiemu nie będzie chciało się miotać miesiącami w urzędach i prosić się o papierek. Dlatego na sprzedaż idą tylko płyty winylowe które zdecydowanie powracają na obecny rynek gdyż już w nie których sklepach można kupić nowiutkie winylki ale za cenę taką że łeb wybucha.
Czy kiedyś będę mógł pójśc do sklepu i kupić sobie oryginalną płytę ulubionego artysty za 20-25zł? Czy ceny bedą tylko rosły? jeżeli to drugie, to nie długo przestanie się wydawać płyty bo będzie to nie opłacalne ani dla artysty ani dla wytwórni i sklepów. Nie które płyty mimo że są / były drogie to stoją na mojej półce, jednak to tylko wyjątki.
(* cena dotyczy dzisiejszego kursu dolara czyli 3,34)
Witaj!



