Browsing articles tagged with " Muzyka"
sie 7, 2010
admin

Tak to już jest.

„Każde pokolenie ma własny styl, każde pokolenie co zmienia świat”

Najmłodsze pokolenie do którego myślę, że się mogę zaliczyć zamiast zmienić świat to go non stop psuje, niszczy i powolnie doprowadza do klęski. Kiedy widzę co wyprawiają moi rówieśnicy, młodsi i trochę starsi odczuwam nie odpartą chęć dania im wszystkim w dziób a następnie odizolować się od tej hołoty. W nawiązaniu do poprzedniego wpisu, wszystko psuje postęp techniczny. Kiedy 50 lat temu nie było filmów i gier komputerowych w ludziach nie budziła się agresja tylko z powodów ważnych wydarzeń historycznych jednoczyli się, dziś też młodzież się jednoczy, w bandy łysych, śmierdzących i bezzębnych dzieciaków którym jak to mówi mój tata, słoma z butów wystaje :D Wiadomo, że każda rzecz inaczej oddziałowywuje na każdego człowieka, jednemu gra w strzelanki się podoba i jest to zwykła chęć relaksacji i zabawy natomiast u niektórych wpada to w co taki stan psychiczny kiedy nie odróżniają świata rzeczywistego od wirtualnego i potem dzieją się tragedie. Jadę autobusem, 7 łysych palantów gdzieś w moim wieku od początku mojego wejścia męczą jakiegoś dziadka. I kiedy słyszę że taki pacan mówi do tego dziadka per:

„ Zamknij pysk ty stary ch#$u”

To człowieka krew zalewa. Gdzie tu szacunek do starszych, gdzie szacunek do ludzi… Od tych dobrodziejstw to im się w dupach już poprzewracało i to El dorado będzie trwało cały czas. Przenieśmy się teraz w kategorie muzyczne, rozmawiając z kolegą, wiernym fanem rapu dowiedziałem się, że w latach 90 kiedy powstawała ta muzyka, piosenki miały jakieś przesłanie, artysta chciał coś pokazać innym poprzez twórczość a dzisiaj na próżno szukać nutki wrażliwości w tym co komponują Ci „pseudo piosenkarze”. Kiedy widzę że jakiś zespół wypromował sobie koszulki z dumnie brzmiącą maksymą „JP” myślę sobie, fajna koszulka to czemu nie, ale jak dowiedziałem się co to znaczy. Hm, powiem co znaczy, bo wiem, że są ludzie którzy czytają mojego bloga a nie wiedzą.

„ JP – Je$#ć Policje”

I jak widzę takiego małego smroda z gilem do pasa w bluzie JP to nie wiem czy mam się śmiać czy płakać. Człowiek góra 12 lat jakie może mieć doczynienie z policją i co jemu ona zawiniła. Nic nie zawiniła ale jak coś się stanie to potem od razu biegiem na posterunek bo mu telefon zabrali albo pobili ale tak to godny reprezentant JP. Powodzenia takim ;-) Rodzice to kupują a nie wiedzą nawet co to znaczy. Głupio się przyznać ale jak usłyszałem to po raz pierwszy to myślałem, że to inicjały papieża… Popularne „disy” , popularne w kręgu raperów, polega na tworzeniu piosenek które obrażają innego rapera a wtedy ten musi napisać coś na tego. I ja się pytam po co? Niech sobie w domciu przy kawusi tak niszczą scenę muzyczną a nie poprzez takie koncerty. Jeżeli dzisiejszą młodzież będą tworzyli Raperzy to ona już jest nad przepaścią a mało brakuje żeby w niej wylądowała „per sempre”.

Zdemoralizowana, paskudna, nie dojrzała, idiotyczna, debilna, masakrycznie beznadziejna banda dzieciaków (nie wszyscy) czyli podobno przyszłe pokolenie które będzie tworzyło świat i popchnie go do przodu, popchnie ale tak że wyląduje do góry brzuchem.

cze 16, 2010
admin

Płyty dla milionerów

Denerwuje mnie to.  Idę do sklepu, któregokolwiek gdzie sprzedają płyty cd. Cena waha się między 30 a 50zł. Są tańsze badziewia typu składanki disco polo czy coś podobnego ale to jest produkt z góry skazany na nie powodzenie.  Myślę, sobie: sklepy dodają do każdej płyty vat wynoszący 22 procent i marże, więc na pewno na internecie znajdę taniej, choćby na allegro. I co się okazuję? na internecie jest jeszcze drożej.

Polska na tle innych państw jest dość ubogim krajem.  W Polsce PKB na jednego mieszkańca wynosi 13,799$ (46,088zł*). Dla porównania w USA: 46,820$ (156,378zł*) oraz Włochy: 38,700$ (129,258zł*). Teraz biorąc pod uwagę cenę płyty z serwisu amazon.com: Toto Cutugno – L’italiano która kosztuje 7$ (23,38zł*) w Polsce dostanie się ją za 59,99zł (17,9$) czyli lekko ponad 2 razy więcej.  Biorąc pod uwagę zarobki w USA przeciętny amerykanin mógłby kupić 22,339 takich płyt a przeciętny polak 6,584 i dla porównania włoch: 18,465 płyt.  Oczywiście to są tylko dane statystyczne ale można wywnioskować dużo.

Bardzo niski import płyt zagranicznych artystów przyczynia się do słabej sprzedaży, ludzie powinni mieć w czym wybierać zwłaszcza jeżeli chodzi o ich ulubionych artystów ale niestety polskie sklepy sprowadzają tylko to co się najlepiej sprzedaje nie patrząc na innych klientów. W życiu nie widziałem w żadnym sklepie maxi-singli które jak dobrze wiemy sprzedają się lepiej niż same płyty cd ponadto są zapowiedzią całego albumu. Z uwagi na to, że jest internet ludzie mniej kupują płyt niż w poprzednich latach, wytwórnie tłumaczą się tym iż cena albumu spowodowana jest nadmiernym ściąganiem jej z internetu. I tu robi się pętla. Skoro widzę, że płyta którą bym z chęcią kupił kosztuje krocie to wiadomo, że ściągnę ją z internetu.

Dużo ludzi szuka płyt na bazarach i targach gdyż tam nie obowiązuje żadna marża i vat, tyle, że na sprzedaż trzeba mieć pozwolenie a wiadomo że przeciętnemu Kowalskiemu nie będzie chciało się miotać miesiącami w urzędach i prosić się o papierek.  Dlatego na sprzedaż idą tylko płyty winylowe które zdecydowanie powracają na obecny rynek gdyż już w nie których sklepach można kupić nowiutkie winylki ale za cenę taką że łeb wybucha.

Czy kiedyś będę mógł pójśc do sklepu i kupić sobie oryginalną płytę ulubionego artysty za 20-25zł? Czy ceny bedą tylko rosły? jeżeli to drugie, to nie długo przestanie się wydawać płyty bo będzie to nie opłacalne ani dla artysty ani dla wytwórni i sklepów.  Nie które płyty mimo że są / były drogie to stoją na mojej półce, jednak to tylko wyjątki.

(* cena dotyczy dzisiejszego kursu dolara czyli 3,34)

kwi 1, 2010
admin

Trochę o rynku muzycznym.

Gdzieś słyszałem takie zdanie

Muzyka jest jak ocean a słuchając tylko jednego kierunku pływasz tylko w małej zatoce

Po części się z nim zgadzam, muzyka to wielki ocean, powierzchnią przewyższający wszystko co istnieje, milion gatunków muzycznych, sto milionów zespołów i miliardy piosenek. Na samym dnie pływają zespoły zapomniane, po które już nikt nigdy nie sięgnie, nikt ich nie wyciągnie na wierzch.  Gdzieś po środku znajdziemy artystów których też nikt nie słucha, ale mają dużo swoich fanów którzy zrobią dla nich wszystko, kochają ich za muzykę,  i to właśnie dla nich warto tworzyć.  No i 3 część czyli ta znajdująca się najwyżej, wszystkie gwiazdy muzyki,  które co prawda nie umieją śpiewać ale do tego dojdziemy potem.  Ta ostatnia część jest najgorsza i najmniej utalentowana, wywołująca skandale wokół swojej osoby, śpiewają dla pieniędzy, dla sławy, nie z miłości do muzyki.

Z roku na rok poziom muzyki na świecie brutalnie spada w dół, pojawiają się osoby głupie i puste jak hm..  jak blondynki :) . A skoro artysta jest pusty to i jego muzyka jest pusta, bez serca, bez uczuć i potem pojawiają się takie hiciory o pomarańczy w szklance czy innych głupich głupot. I tutaj przytoczę kolejne dobre zdanie potwierdzające to stwierdzenie tym razem będzie to fragment „Świat według kiepskich”

Panie Paździoch, skoro kasety się sprzedają to znaczy, że jest popyt, a skoro jest popyt to mnie to gówno obchodzi o czym te piosenki są

To zdanie Panny Haliny Kiepskiej idealnie podsumowuje sytuacje związaną z dzisiejszą muzyką. Typowe komercjalne g…o.  Teraz rzadko kto się trzyma swojego stylu śpiewania, każdy robi pod widownie tzn: gra taką muzykę, jaką lubią ludzie i za którą najwięcej kasy zapłacą.  To smutne doprawdy i pięknym przykładem ostatnich miesięcy jest choćby Agnieszka Chylińska ze swoją wspaniałą płytą „Modern Rocking” które oceniam na 0 w skali 0-10  a i te zero i tak za dużo. Ale co z tego? Ludzie to kupują co gorsza, i im się to podoba…

Ogólnie polski rynek muzyczny mam głęboko w d**ie, ale ze smutkiem obserwuje jego poczynienia. No cóż, ale to już nie ode mnie zależy czego ludzie słuchają.

Ostatnio skupuje płyty winylowe, po paru odsłuchaniach moich ulubionych utworów na adapterze stwierdzam że ta muzyka ma duszę, jest żywa, można ją dotknąć. Wspaniale, co raz więcej pojawia się sklepów oferujących stare płyty w stanie idealnym / bardzo dobry. Za na prawdę nie wielkie pieniądze można kupić winyle dobrych, znanych zespołów.  Oczywiście mówiąc o sklepach miałem na myśli allegro i ebay i podobne serwisy.  Stwierdzam, że kolekcjonowanie płyt to wielka frajda, i olbrzymia radość kiedy się kupi coś co wiesz, że mało kto ma a dla ciebie dodatkowo ma to jakąs wartość sentymentalna itp itd. Pomału powraca moda na płyty analogowe, ale za jakieś 10 lat znowu znikną, tym razem na zawsze już, bo przecież nikt nie nagrywa winyli z muzyką hip hop/rap/techno/house.  Stara muzyka ma to coś, czego nikt nie zabierze i nikt nie zdobędzie, niesamowity urok i charyzmę która trzyma ją przy życiu, i ma się lepiej niż dzisiejsze przyśpiewki.
P.s Wybaczcie za tak długi okres nie pisania, ale brak czasu a jeszcze bardziej weny nie pozwoliły mi tu nic nabazgrać.

lut 15, 2010
admin

Eurowizja 2010

Oglądając wczoraj kawałek polskich eliminacji do Eurowizji 2010 kompletnie mnie zbiło z nóg jak usłyszałem wykonawców i ich piosenki.  Zawsze myślałem, że na eurowizję  wysyła się najlepszych a nie na odwrót – najgorszych.  Może nie jestem jakimś specjalistą jeżeli chodzi o polską muzykę rozrywkową ale śmiało można zauważyć, że żaden artysta nie nadaje się na tegoroczną eurowizję. I tak zawsze jest, Polska wysyła artystów mało znanych, z góry skazanych na niepowodzenie i pośmiewisko.  Hm, tak mało znanych a na dodatek takich którzy mało sobą reprezentują, nie mają za grosz talentu a przed widownią uginają im się nogi ze strachu.  A jak już mają w miarę pozytywny głos to psują go beznadziejnymi piosenkami z jeszcze bardziej beznadziejnymi tekstami.  Piosenki nie mają żadnego „powera”, nie mają emocji, które w końcu bardzo są potrzebne, a jak melodia nie ma emocji to i wykonawca ich nie ma.  Wczorajsza widownia też niczego sobie, same dzieciaki zakochane w swoich ex idolach i wysyłające na nich po 100 sms’ów. To kogo wysyłamy na ten festiwal pokazuje też jaki poziom muzyki jest w naszym kraju i jakich mamy wspaniałych piosenkarzy. Jeżeli to wygląda tak beznadziejnie to po co wysyłać w ogóle Polskę na to,  najwyżej dołączymy do państw które bojkotują eurowizję (Włochy, Czechy, Belgia).  Przywołując tu pierwszy konkurs z udziałem Polski na którym wystąpiła Edyta Górniak i uzyskała jak na razie najwyższą lokatę – 2 miejsce śmiem twierdzić że staczamy się z roku na rok. Coraz gorzej ! Brawo ! :|

lut 13, 2010
admin

Muzyka

Czym jest muzyka?  Co powoduje, że nie którzy mogą za nią oddać życie a inni jej nienawidzą.  Dlaczego przy nie których melodiach można płakać, a przy nie których śmiać się i cieszyć.  To zapewne jest tajemnica, jedna z wielu których pewnie nigdy nikt nie odgadnie.  Czym kierował się pierwszy człowiek który wydobył nuty z kości mamuta, wrażliwością? pięknem? a może dodał sobie sił i energii.  Jak wykształciła się muzyka przez te wszystkie lata, i jaki ma wpływ na dzisiejszego człowieka a jaki miała na ludzi zamieszkujących Polskę w XV wieku?

Pytania można zadawać zawsze, trudniej tylko o odpowiedź. Muzyka, ma za zadanie oddziaływać na świadomość człowieka. Kształci jego  charakter.  Pokazuje aktualny nastrój i wrażliwość, często wyraża to, czego nie potrafimy powiedzieć.  Jest wspaniałym sposobem wyrażania uczuć.   Muzyka to plac budowy, podzielony na kilkadziesiąt części, w których coś się buduje, tworzy a coś zanika pod kolejnymi elementami konstrukcji.  Jest to nieodłączna część naszej kultury.  Bywa symbolem pojednania, pomocy drugiemu człowiekowi,  ukazuje szarą rzeczywistość w sposób zbyt piękny aby można było ją zinterpretować. Muzyka przede wszystkim jest przyjacielem.   Można ją traktować jako dobry duch który zawsze jest przy tobie. To czego słuchamy często pokazujemy jakimi jesteśmy ludźmi, ukazuje naszą wrażliwość na otaczający świat.  Po tym można poznać człowieka, jego charakter, dobre i złe cechy.

Pisanie o tym, czego się doświadcza, słuchając muzyki jest bardzo trudne.  Najlepszym potwierdzeniem moich słów wymienionych wyżej jest ten kawałek tekstu z książki „W Central Parku” Wojeciecha Karpińskiego.

Opowiedzieć o podróżach tamtego muzycznego wieczoru? Nie był to moment uniesienia wydzielony z przepływu czasu. Tkwił w amerykańskich doznaniach, w doświadczeniach i przemyśleniach jeszcze wcześniejszych. Muzyka otwierała widoki dotąd istniejące oddzielnie. Ożywiała pamięć. Odnajdywałem obrazy wpółzapomniane. Umiałem je łączyć. Śledzić ich sens. Nie potrafiłem uwięzić ich w siatce terminów. Nie starałem się o to, słuchałem muzyki. Uniesienia muzyką bywają nietrwałe. Wyjątkowość tych momentów wycina je z obszaru rzeczywistości, zamyka w sobie. Czasem jednak sztuka łączy się z naszą genealogią, przemawia do naszego doświadczenia, choćbyśmy nie potrafili przełożyć jej słów na język codziennego życia. Ta sztuka otwiera przed wrażliwością wiele wymiarów. Wyprowadza poza ograniczenia teorii, stwarza pole intensywnego odczuwania. Stąd świadomość jednoczesnej obecności w kilku miejscach, przeżywania wielu spraw. Znikają bariery wznoszone przez nas samych i przez innych. Dotykamy pulsującej rzeczywistości. Świat odbija się w pamięci wielowymiarowymi zdjęciami.

A czym dla mnie jest muzyka?  To jest trudne pytanie, jest dla mnie wszystkim, to są moje uczucia, moja wrażliwość i sposób patrzenia na świat. Każda melodia to nie ustanne piękno. Piękno które nigdy się nie kończy…

Andre Rieu – A time for us

sty 28, 2010
admin

Festival di SanRemo

Dzisiejszy wpis przeznaczyłem na muzyczną podróż do północno-zachodnich Włoch. Do małej miejscowości leżącej nad morzem Śródziemnym – do Sanremo. Jest to najpopularniejszy cel turystyczny włoskiej riviery. Może dużą popularność sprawia wyścig kolarski, albo rajdy samochodowe czy nawet wystawa kwiatów, ale z pewnością najwięcej ludzi zjeżdża do Sanremo ze względu na największy zaraz po Eurowizji festiwal muzyczny w Europie – Festival della canzone italiana, co można tłumaczyć jako „Festiwal Piosenki Włoskiej” – i to jest tematem tego wpisu.

Drugi co do znaczenia festiwal, choć powstał wcześniej niż Eurowizja to jednak znaczeniowo z nią przegrała.  Festiwal odbywa się co roku, od 1951 roku.  Pierwsze 4 lata konkurs odbywał się w radiu a pierwszy występ w telewizji odbył się w 1955 roku.  Festiwal zawsze odbywa się w „Il Teatro Ariston di Sanremo” lub „Il Casinò di Sanremo”.  To tutaj powstawały największe szlagiery muzyczne, to tu od 1974 roku mogą wystąpić młodzi w kategorii „giovane” i zaprezentować swoje piosenki.  Dzięki tej kategorii w świecie muzycznym zaistniał choćby Eros Ramazzotti, Laura Pausini czy Andrea Bocelli.

Każdy Festiwal dzieli się na 2, 3 dni, zależnie od roku.  W pierwszym dniu śpiewają dla publiczności, natomiast 2 oraz 3 jest zarezerwowany na transmisje telewizyjną. Rekord zwycięstw należy do Claudio Villi oraz Domenica Modugno, którzy zebrali po 4 zwycięstwa.

To by było na tyle jeżeli chodzi o potrzebne informacje.  Dla mnie to nie jest zwykły festiwal, to jest coś magicznego, coś niesamowitego, zmuszające do obowiązkowego oglądania. Według mnie SanRemo świeciło w Europie w latach 80, to tutaj wygrywał Al bano, Umberto Tozzi czy Toto Cutugno. To w tych latach śpiewano moje ulubione piosenki, i to w tych latach przodowała muzyka a nie jak później pieniądze.  Konkurs co raz bardziej zanika, i co raz niższy poziom jest. Szkoda bo to jest to spory rozdział we włoskiej muzyce.

P.s W końcu spolszczyłem ten szablon ;-)

gru 26, 2009
admin

Projekt, fan site Al bano

Projekt, do którego przygotowuje się od roku, pare razy się zniechęcałem, ale po jakimś czasie pojawiali się ludzie, którzy mówili że pomogą.  Przez rok zbierałem materiały, zdjęcia albumów, wycinki gazet,  informacji, nie których w ogóle nie ma w internecie, i dostawałem do od fanów z różnych stron świata, z Włoch, Kanady, Hiszpani. Pozwoliło mi to zebrać myślę, że jedną z największych kolekcji i informacji o al bano.  Co prawda jest już jedna strona fan site, jednak znam autora, często piszemy przez Youtube i razem postanowiliśmy połączyć 2 rzeczy, moją stronę z informacjami tej drugiej osoby.  Może i mało osób już interesuje się tą muzyką, ale robie to przede wszystkim dla siebie. A chciałbym wkońcu skończyc ten projekt. Strona będzie się opierała o system na którym jest oparty ten blog czyli WordPress. Myślę że czas pracy potrwa gdzieś do połowy lutego. Mam nadzieję, że projekt wypali, i stawiam go jak na razie ponad wszystko.

lapavlo Witaj!
W internecie podpisuję się jako LaPavlo, to kolejna odsłona mojego bloga, może tym razem uda się długo długo dłużej pisać. Blog o wszystkim, można traktować go jako mój osobisty pamiętnik, miejsce gdzie mogę się podzielić swoimi przemyśleniami, oraz pokazać moje wyczyny w fotografii i projektowaniu stron www. Chcesz wiedzieć więcej o mnie? Wejdź w zakładkę o mnie



Statystyka Bloga

W sieci od: 26 grudnia 2009
Statystyka istnieje od: 9 maja 2010
Unikalnych wizyt: 988
Odwiedzin dzisiaj: 1
Online: 0