Archiwa kategorii: Głupie głupoty

POLSKA: Warszawa, Lotnisko w Radomiu i mecz Polska – Czarogóra!

Spełniło się jedno z moich marzeń – pojechać na mecz Reprezentacji Polski w piłce nożnej! Dwudniowy pobyt w Warszawie, kilka chwil spędzonych na lotnisku w Radomiu i truskawka na torcie jak mawia pan Tomasz Hajto – mecz – Polska-Czarnogóra na Stadionie Narodowym. Po raz pierwszym na meczu kadry, po raz pierwszy na jakimkolwiek meczu, po raz pierwszy na lotnisku w Radomiu. Któryś już raz w Warszawie.  Czytaj dalej

Zachód słońca nad Bałtykiem

Lubię zachody słońca.  Chyba każdy je lubi.  Lubię pomimo faktu, że podświadomie chciałbym lubić także wschody ale ciężko mi jakikolwiek samowolnie zobaczyć… ah te moje lenistwo :-). Dlatego też częściej witam koniec dnia niż początek a przy okazji ćwiczeń z nową zabawką – aparatem, trzeba porobić zdjęcia w różnych sceneriach żeby być gotowym we wrześniu na fotograficzne zmagania daleko stąd.

Uwielbiam usiąść na ciepłym piasku wieczorową porą kiedy plaża pustoszeje i po prostu się patrzeć.  Patrzeć na niebo, na morze i słuchać, słuchać szumu fal rozbijających się o brzeg. Warto nauczyć się doceniać takie małe, piękne chwile… Czytaj dalej

Pendolino

Każde radio – Pendolino, każda stacja telewizyjna – Pendolino, w gazetach – Pendolino i w internecie niestety też Pendolino. Nie rozumiem tego wszechobecnego podniecenia jakobyśmy mieli doścignąć technicznie Japonię. Zgadza się, że jest do duży krok jeżeli chodzi o rozwój i zbliżanie się do tej zachodniej Europy, ale nie możemy popadać jako kraj aż w tak wielki zachwyt.

Trochę się jeździ tymi pociągami i faktycznie widać, że cała infrastruktura kolejowa wciąż zmienia się na lepsze. Z roku na rok przebudowuje się więcej stacji, torów i całych dworców. I to jest plus i tym powinniśmy się chwalić a nie koniecznie dudnić non stop o nowych pociągach. Nowych w Polsce, bo na świecie jeżdżą już od kilkunastu lat. Czytaj dalej

Czyli o tym, że mam swój sklep

Nel Sole Records Store! Zakładanie firmy w Polsce wbrew pozorom nie sprawia jakiś większych problemów. Przed podjęciem, właściwie życiowej decyzji o własnym przedsiębiorstwie, naczytałem się tysięcy for, na których ludzie straszyli, że to walka z biurokracją, że nie będę całymi dniami wychodził z urzędów. Prawda jest lekko inna bynajmniej w moim przypadku. Złożenie podpisu elektronicznego to chwila, złożenie wniosku CEIDG czyli formularz internetowy zajmuje średnio 30 minut jeśli przygotuje się wcześniej wszystkie potrzebne dane. Wizyta w ZUSie też nie trwała długo, może dlatego, że to Kołobrzeg i tutaj w urzędach są pustki. Przejście się do banku w celu założenia rachunku firmowego to również nie jest jakiś wydłużony proces, który mógłby sprawić problem. Na numer NIP czekałem ze 3 godziny może, Regon dostałem po dwóch dniach. I co? No i mam, swój wymarzony sklep z płytami. Na razie czekają mnie wszelkie konfiguracje stron, zamówienia itp ale za jakiś czas to będzie całkiem przyjemna robota. Czytaj dalej

Pachnie komunizmem…

Wiedziałem, że Polska to ciężki kraj do życia ale nie spodziewałem się, że aż tak bardzo. Przerażająca jest biurokracja i zapędy z czasów komunistycznych. Wydaje się, że państwo musi kontrolować każdy ruch swojego obywatela bo inaczej pęknie. Góra musi wiedzieć gdzie pracujesz, gdzie mieszkasz, na co wydajesz, ile zarabiasz – wszystko. Ten smród ciągnie się za tym krajem już tyle lat i nadal nikt nie ma ochoty tego zmienić, mimo że większości normalnych, szarych obywateli to przeszkadza. Mam nieodparte wrażenie, że póki w polityce zasiadają stare, leśne dziadki, które to wszystko mają we krwi nic i nigdy się nie zmieni. Najsmutniejsze jest to, że młodzi, którzy idą w politykę, zaczynają brać przykład. Czytaj dalej

Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2014

W niedzielę zakończyły się XX Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej. Dziś jest środa zatem miałem 3 dni żeby się zastanowić czy coś o nich napisać czy jednak nie. Jak widać zdecydowałem się wybrać głupszą opcję i jednak coś pomarudzić.

Przed turniejem obiecałem sobie, że obejrzę wszystkie z 64 meczy. Udało się… choć momentami było ciężko. Krytycznymi meczami były spotkania grupowe, które zaczynały się o 2 w nocy polskiego czasu, ale i te udało się obejrzeć. Oficjalnie mogę poinformować, że te Mistrzostwa są pierwszym widowiskiem sportowym, które obejrzałem od początku do końca bez pominięcia choćby minuty. Kosztowało to dużo mojego zdrowia i kilka nieprzespanych nocy ale było warto. Czytaj dalej

Efektowne ale nie efektywne

Oglądając jak na razie wszystkie z 46 meczy, miałem okazję słuchać tyle samo razy różnych komentatorów. Zauważyłem, że zapanowała nowa moda w tym środowisku na dość ciekawe wypowiedzi.

Mecz Kostaryka kontra Anglia. Mało ciekawe spotkanie, ci pierwsi przy piłce i nasza legenda, polska legenda komentatorstwa o ile w ogóle takie słowo występuję a jeżeli nie to uznajmy, że tak – Dariusz Szpakowski. Jak wyobrazić sobie jakiekolwiek wydarzenie sportowe bez tego głosu, który kajał uszy kiedy Korzeniowski wbiegał po złoty medal na płytę stadionu w Atenach w czasie Letnich Igrzysk Olimpijskich w 2004 roku, Włochy wygrywały Mundial w 2006 roku czy kiedy Lewandowski uradował całą Polskę golem w meczu otwarcia Euro 2012 z Grecją.  Siadasz przed telewizorem i słyszysz  ten głos i wiesz, że to on, to ten człowiek. Czytaj dalej

Noszę w sercu ten błękit

Morze zawsze mnie fascynowało. Mimo że, byłem nad nim tylko kilka razy to jednak jest dla mnie czymś ważnym, czymś innym niż wszystko pozostałe, czymś niesamowitym.    Do czego można je porównać?  Do wolności, niesamowitej, przeogromnej wolności, nad którą ciężko zapanować i ogarnąć ją.  Nie których może przerażać koncepcja zbytniej wolności, zbytniego wybiegu dla duszy ale dla mnie jest to coś pięknego.   Stanąć nad brzegiem i móc spojrzeć na horyzont. Horyzont jest czymś więcej niż tylko jakąś granicą między morzem a niebem, jest takim punktem zaczepienia na świecie, patrząc na niego chce się do niego dotrzeć za wszelką cenę, złapać go.  Jest złudzeniem, które cieszy i które pozwala wypływać marzeniami i myślami na głębie i dryfować nimi w takim kierunku na jaki mamy ochotę. Czytaj dalej

Jestem zmęczony szefie

Jestem zmęczony, szefie. Zmęczony wędrówką, samotnie jak jaskółka w deszczu. Zmęczony tym, że nigdy nie miałem przyjaciela, żeby powiedział mi skąd, gdzie i dlaczego idziemy. Głównie zmęczony tym, jacy ludzie są dla siebie. Zmęczony jestem bólem na świecie, który czuję i słyszę… Codziennie… Za dużo tego. To tak, jakbym miał w głowie kawałki szkła. Przez cały czas.

Nie mam kawałków szkła, jeszcze..  a może? czasami? patrząc na ludzi?  Zawsze ich obserwuje. Pamiętam pierwszy dzień w pewnej szkole, kiedy pytali się mnie, dlaczego patrzę na nich i nic nie mówię?  nie odpowiadałem, dalej obserwowałem ich zachowanie, reakcje. Przez lata obserwowałem wśród ludzi brak uczuć, wrażliwości na świat, na to co nas otacza.  Nie chciałem być taki jak inni, tacy paskudni, szarzy. Nie chce być kimś, kto pod koniec życia nie będzie mógł sobie spojrzeć w lustro, a takich ludzi jest dużo, tylko, że większości inaczej się wydaje.  Rzeczywistość jest piękna, ale sami ją psujemy. Za dużo tego. Czytaj dalej