• Książki

    Miklós Nyiszli – Byłem asystentem doktora Mengele

    Kurde… ostatni post został opublikowany 11 lipca 2019 roku. Dzisiaj jest 29 styczeń 2020. Dawno mnie tu nie było ale tylko rzeczy się działo i wciąż dzieje, że zaniedbałem setny raz pisanie tego bloga. Jednak w końcu się obudziłem, oprzytomniałem i w końcu coś nabazgrzę. Dzisiaj chciałbym krótko opisać książkę która leży u mnie na półce już jakiś czas a którą z jakichś nieznanych względów nie mogłem przeczytać. Kiedy się zabrałem do tej lektury, przeczytałem ją w ciągu 4 godzin. Prawie 200 stron. U mnie takie rzeczy zdarzają się tylko wtedy kiedy dana literatura wyjątkowo mnie wciągnie. Tak właśnie było z książką węgierskiego Żyda: Miklós Nyiszli pod tytułem: Byłem asystentem doktora Mengele.

  • Książki

    Budka Suflera – Memu miastu na do widzenia. Muzyka – miasto – ludzie

    Budka Suflera – Memu miastu na do widzenia. Muzyka – miasto – ludzie - KsiążkaNie jestem przyzwyczajony do słuchania polskiej muzyki. Do tej pory zawsze w odtwarzaczu lecieli włoscy artyści albo inne, zagraniczne gwiazdy a bardzo rzadko ci z naszego krajowego podwórka. Ostatnimi czasy trochę się wszystko pozmieniało i zacząłem bardziej doceniać rodzimą twórczość.

    Budka Suflera to zespół który chyba najbardziej trafił do mnie ze swoją muzyką, kompozycjami i charakterem grupy. Oczywiście klasyki typu Takie Tango czy Bal Wszystkich Świętych już od małego znałem ale nigdy nie zagłębiałem się w mniej znane utwory. Kiedyś przypadkiem włączyłem album Cisza z 1993 roku i potem już poleciało, płyta za płytą. Z każdą kolejną piosenką moje zauroczenie tylko szybowało w górę. W tym samym okresie wyszła książka: Budka Suflera – Memu miastu na do widzenia. Muzyka – miasto – ludzie i stwierdziłem, jako fan literatury biograficznej, że muszę tę książkę mieć i ją przeczytać.

  • Inspiracje,  Książki

    Ronnie O’Sullivan – Running – Autobiografia Mistrza Snookera

    Nie dowiedziałbym się pewnie o tej książce gdyby nie krótka recenzja pana komentatora w czasie relacji z turnieju snookerowego Championship League Snooker 2016.  Nie dowiedziałbym się, że Ronnie O’Sullivan, legenda tego sportu, napisała autobiografię.

    Postać Ronniego zawsze mnie intrygowała. Ot koleś, który gra całe życie w snookera, zgarnął 5 tytułów mistrza świata, zapisał się na kartach historii wbijając break’a 147-punktowy w najkrótszym czasie i który jest żywą legendą tej dyscypliny. Z jednej strony mistrz a z drugiej oszołom, który nie radzi sobie w pewnych sytuacjach, czasami wydaje się lekko psychiczny a momentami nawet bardzo. Taki obraz wyłania się z przeciętnego odbiorcy snookera jakim ja właśnie jestem.  Przez wiele lat O’Sullivan powodował w ludziach skrajne emocje – począwszy od tych najlepszych, wychwalających go ponad wszystko do tych najgorszych, skreślających go jako zawodnika a nawet człowieka.