• Muzyka,  Recenzje

    Sting – The Dream Of The Blue Turtles (#023)

    Sting to jeden z tych artystów o których zbyt wiele nie wiem.  Wiem, że to jeden z najpopularniejszych piosenkarzy w historii muzyki rozrywkowej. Znam kilka topowych piosenek…  no dobra, znam dwie piosenki.  Every Breath You Take które nie sposób nie znać i All For Love z trio Sting, Bryan Adams i Rod Stewart.  Czasem jednak dostaje się w łapy płyty które kuszą by je przesłuchać. Kuszą tytułem, okładką. Tak jest i w tym wypadku i dlatego też dzisiaj piszę recenzję.  Co będę recenzował?  Album Stinga pod tajemniczym tytułem: The Dream Of The Blue Turtles czyli w tłumaczeniu Sen o niebieskich żółwiach. 

  • Muzyka,  Recenzje

    Cher – Believe (#022)

    Cher to jest jedna z tych artystek w moim muzycznym życiu, które niby znam ale jednak nie znam.  W szybkim tłumaczeniu: cały czas słyszy się jej piosenki czy to w radiu czy w telewizji ale nigdy nie wiedziałem, że to właśnie ta pani śpiewa ten konkretny utwór.  W końcu trafiłem przypadkiem na spotify i playlistę całkowicie poświęconą właśnie jej.  Włączyłem, przesłuchałem – muszę mieć jej płyty!  I tak w krótkim odstępie czasu na mojej półce pojawiły się trzy, studyjne albumy.  Dzisiaj chciałbym zrecenzować pierwszy z nich – Believe. Zdaje się, że sięgnąłem na samym początku po najbardziej znany i dochodowy album w całej dyskografii Cher.  Believe to 22 studyjny album artystki wydany pod koniec…

  • Muzyka,  Recenzje

    Budka Suflera – Mokre Oczy (#021)

    Mokre Oczy to tytuł trzynastego studyjnego albumu Budki Suflera. Wydany w maju 2002 nakładem wytwórni Pomaton EMI. Album osiągnął wymierny sukces. Sprzedaż stanęła na poziomie 35 tysięcy sprzedanych egzemplarzy. Wystarczyło to jednak by zespół w październiku 2002 roku odebrał nagrodę w postaci złotej płyty. Można powiedzieć, że po wielkich sukcesach związanych z płytami Nic Nie Boli Tak Jak Życie z 1997 roku i Balu Wszystkich Świętych z 2000 roku, Mokre Oczy okazały się totalnym płytowym niewypałem który nie trafił w żadne gusta słuchaczy. Można też powiedzieć, że zawirowania na zewnątrz i wewnątrz grupy oraz zmiana wytwórni fonograficznej sprawiła tak słaby wynik. W każdym jednak jest trochę prawdy.

  • Muzyka,  Recenzje

    Anna Wyszkoni – Jestem Tu Nowa (#020)

    Kolejna polska płyta wpadła pod recenzję. Właściwie jest to kolejna artystka i kolejny album o którym nie mam bladego pojęcia. No artystkę może kojarzę ale to też jak we mgle. O albumie nie wiem nic. Z jednej strony lubię zrecenzować sobie taką płytę bo daje przyjemne uczucie odkrywania czegoś nowego. Jednakże odkrywanie jest ciekawe tylko wtedy kiedy te odkrycie jest naprawdę dobre. Mam nadzieję, że tak będzie z tym albumem Anna Wyszkoni – Jestem Tu Nowa.

  • Muzyka,  Recenzje

    Sound ‚N’ Grace – Życzenia (#019)

    Patrzę na listę recenzji i nie mogę uwierzyć. To już trzecia, recenzowana, „polska” płyta pod rząd. Takiej serii to nigdy nie miałem. Ba, ja w ogóle polskich płyt nigdy nie słuchałem. Ostatnio zacząłem bardziej skupiać się na twórczości naszych rodzimych artystów i zespołów. Jako Polak, z krwi i kości i nosacz sundajski w jednym, dostrzegam zalety we wszystkim co polskie nie jest. Czasami warto jednak nakreślić nowe kierunki swojego myślenia i zaprzestać typowego myślenia którego ten kraj uczy od najmłodszych lat. Źle zacząłem ten wpis… czuję się jakbym miał wprowadzać zaraz stan wojenny a ja tylko piszę bogu ducha winną recenzję. Recenzję płyty Sound ‚N’ Grace – Życzenia.

  • Muzyka,  Recenzje

    Cugowscy – Zaklęty Krąg (#018)

    Pierwszy raz chyba zdarzyła się sytuacja w której kupiłem jednego dnia płytę, rozfoliowałem ją i napisałem jej recenzję. Można powiedzieć, że ten wpis jest przełomowy, przynajmniej dla mnie. W Empiku dostałem, w korzystnej cenie, płytę Cugowskich pod tytułem: Zaklęty Krąg. Nie będę ukrywał, że Krzysztof Cugowski to mój numer jeden jeśli chodzi o polskie wokale. Ostatnio udało się kilka razy posłuchać młodszego pokolenia czyli Piotra Cugowskiego i wokalnie też brzmi całkiem przyjemnie. To właśnie jest geneza zakupu tego albumu.

  • Muzyka,  Recenzje

    LemON – Scarlett (#017)

    LemON zawsze gdzieś mi się obijał o uszy. Pierwszy raz usłyszałem o tej kapeli w lipcu 2013 roku kiedy to stacje radiowe non stop dusiły utwór ‚Nice’ z pierwszego albumu grupy. Później poznałem utwór ‚Wkręceni’ do którego początkowo byłem bardzo negatywnie nastawiony ale po jakimś czasie stwierdziłem, że to jednak całkiem ciekawa, choć prosta pozycja. Głębsze zapoznanie z dyskografią LemON’a nastąpiło po koncercie na którym byłem z moją ukochaną Anną, w sierpniu tego roku. Anna również sprawiła mi prezent w postaci pierwszej płyty zatytułowanej po prostu ‚LemON’ która na tę chwilę stoi zafoliowana na półce. Dzisiaj dostałem kolejny album zespołu więc czemu by od razu jej nie zrecenzować? Scarlett!

  • Muzyka,  Recenzje

    Marco Masini – T’Innamorerai (#016)

    Dzisiaj w odtwarzaczu płyta która na mojej półce jest już od kilku dobrych lat. To między innymi od niej zaczynałem swoją fascynację językiem włoskim a przede wszystkim muzyką. To album który nie został należycie doceniony głównie przez charyzmatyczny wokal i niepokorne piosenki. To artysta który pokazał, że pomimo rzucanych kłód pod nogi, można wysoko zajść i wystarczy wierzyć w swoje umiejętności i przeć do przodu. Polskim słuchaczom pewnie powie to nie wiele ale w tym wpisie chciałbym zrecenzować album Marco Masini – T’Innamorerai.

  • Muzyka,  Recenzje

    Eros Ramazzotti – Tutte Storie (#015)

    Przez jakiś czas miałem problem z serwerem i blog najzwyczajniej nie działał. Teraz jest już wszystko okej więc pora zabrać się za pisanie, regularne pisanie. Mamy maj choć pogoda bardziej przypomina lato. W przygotowaniu mam jeszcze kilka innych wpisów – recenzji i innych pierdół ale dzisiaj recenzja płyty. Płyty która jest nastrojowa, emocjonalna i po prostu piękna. Na mojej półce od lat, od lat znam te piosenki ale dzisiaj wkładając krążek do odtwarzacza, znalazłem ukrytą w niej wspaniałość. Cóż tak zachwalam? Album Tutte Storie włoskiego artysty – Erosa Ramazzottiego.

  • Muzyka,  Recenzje

    Mariah Carey – Merry Christmas (#014)

    Święta coraz bliżej więc i świąteczne płyty u mnie w odtwarzaczu. Bo kiedy je recenzować jak nie właśnie w tym czasie. Dzisiaj czas na płytę Mariah Carey – Merry Christmas. Album wydany w listopadzie 1994 roku nakładem wytwórni Columbia Records w szczycie popularności artystki. Dzięki temu płyta, jak na świąteczną zawartość, sprzedała się w znakomitej ilości egzemplarzy – 15 milionach sztuk. Z tej liczby blisko 6 milionów w samych Stanach Zjednoczonych a 2,5 miliona w Japonii. Japońska sprzedaż jest o tyle istotna, że to właśnie album Merry Christmas jest jednym z najlepiej sprzedających się, zagranicznych płyt w historii tego kraju. Mariah Carey jest dla mnie trochę taką artystką niespełnioną. Wydaje mi się, że mogła…