Poprzewracało się

Potrzebuję spokoju duszy jak nikt inny. To jest taki stan w którym człowiek z pozoru ma się dobrze. Zewnętrznie oczy się cieszą a uśmiech nie schodzi z twarzy. Wewnętrznie wszystko buzuje ale w prymitywny sposób. Dopiero kiedy się na moment zatrzyma oddech, spojrzy daleko przed siebie to czuć każdy, najmniejszy ból. Z czyjejś perspektywy może wydawać się to zwyczajną depresją albo jakimś początkowym jej stadium. W rzeczywistości to jest głębokie pragnienie by osiągnąć mistyczną nirwanę, by doznać apogeum szczęścia i to w każdym znaczeniu tego słowa. Zazdroszczę ludziom którzy do swojego szczęścia dochodzą nadzwyczaj lekko albo nie mają gigantycznych wymagań by do tego dojść. 

Długi czas szukam drogi odpowiedniej dla siebie. Wiele razy myślałem, że coś może mi pomóc sprawić, że poczuje się może nie szczęśliwy ale chociaż usatysfakcjonowany i zawsze okazywało się, że niekoniecznie jest to właśnie to. To jak błąkanie się nocą po obleśnym mieście w poszukiwaniach hotelu. Gubienie się w uliczkach, dostawanie w dziób od miastowych meneli i żałosne wpatrywanie się w świecące okna domów mając nadzieje, że zaraz samemu się będzie w bezpiecznym miejscu. To podróż po nieznajomym i w totalnym poczuciu bezsilności i braku energii. A z każdą porażką tej energii coraz mniej i mniej i mniej.

Czuję nieustające bicie zegara. W każdej chwili słyszę tik tik tik i nie mam jak się tego pozbyć. To pojawia się samoistnie i znika kiedy tylko zechce a ja nie mam jak temu zaradzić. Czuję każdą minutę każdego dnia która upływa. Bez różnicy czy spędzę ten dzień bardzo produktywnie, produktywnie czy wręcz przeciwnie. Czy to co robiłem w danej chwili było warte poświęcenia czasu czy nie. Wszystko wydaje się dziwnie trywialne z perspektywy tego tik tik tik. Przemijanie czasu godzi mocno w duszę i umysł i zwodzi daleko od stanu w którym chciałbym być. Każdy cel, każde marzenie wydaje się być śmieszną sprawą które tylko pozornie może coś zmienić.

Czasem mówi się o kimś takim, że mu się w dupie poprzewracało i chyba za dobrze ma skoro takie coś mu przeszkadza. Po takich słowach wiem, że ten ktoś i tak nie zrozumie istoty tego, błahego dla wielu, problemu. Więc nie ma co się dłużej wynurzać na pseudointeligentne rzeczy.

Cały ten tekst może wydawać się bez sensu i bez jakiejś normalniej składni ale było tego tu trochę więcej napisane ale w końcu to nie jest mój prywatny pamiętnik.  Gdyby takowy istniał – płonąłby każdego dnia.

Dodaj komentarz