• Muzyka,  Recenzje

    Eros Ramazzotti – Perfetto (#24)

    Eros Ramazzotti przyzwyczaił swoich słuchaczy do tego, że na jego nowe studyjne płyty trzeba czekać średnio trzy-cztery lata. Plus jest tego taki, że kiedy pojawia się kolejny krążek to jest on stosunkowo dobry a niektóre płyty są wręcz bardzo dobre. Po sporym sukcesie, jakim niewątpliwie okazał się album Noi z 2012 roku, Eros powrócił trzy lata później z płytą którą nazwał Perfetto.

  • Muzyka,  Recenzje

    Sting – The Dream Of The Blue Turtles (#023)

    Sting to jeden z tych artystów o których zbyt wiele nie wiem.  Wiem, że to jeden z najpopularniejszych piosenkarzy w historii muzyki rozrywkowej. Znam kilka topowych piosenek…  no dobra, znam dwie piosenki.  Every Breath You Take które nie sposób nie znać i All For Love z trio Sting, Bryan Adams i Rod Stewart.  Czasem jednak dostaje się w łapy płyty które kuszą by je przesłuchać. Kuszą tytułem, okładką. Tak jest i w tym wypadku i dlatego też dzisiaj piszę recenzję.  Co będę recenzował?  Album Stinga pod tajemniczym tytułem: The Dream Of The Blue Turtles czyli w tłumaczeniu Sen o niebieskich żółwiach. 

  • Muzyka,  Recenzje

    Cher – Believe (#022)

    Cher to jest jedna z tych artystek w moim muzycznym życiu, które niby znam ale jednak nie znam.  W szybkim tłumaczeniu: cały czas słyszy się jej piosenki czy to w radiu czy w telewizji ale nigdy nie wiedziałem, że to właśnie ta pani śpiewa ten konkretny utwór.  W końcu trafiłem przypadkiem na spotify i playlistę całkowicie poświęconą właśnie jej.  Włączyłem, przesłuchałem – muszę mieć jej płyty!  I tak w krótkim odstępie czasu na mojej półce pojawiły się trzy, studyjne albumy.  Dzisiaj chciałbym zrecenzować pierwszy z nich – Believe.

    Zdaje się, że sięgnąłem na samym początku po najbardziej znany i dochodowy album w całej dyskografii Cher.  Believe to 22 studyjny album artystki wydany pod koniec 1998 roku.  Można powiedzieć, że ta płyta to punkt kulminacyjny całej, artystycznej kariery.  Nigdy wcześniej ani później nie osiągnęła podobnego sukcesu. 

  • Muzyczny poniedziałek,  Muzyka

    Muzyczny poniedziałek #13 – Co to jest OBI?

    OBI to japońskie słowo oznaczające „pas” i pisane jest jako „帯”. Pierwotnie oznaczało pas który trzymał kimono lub yukatę. Od ponad trzydziestu lat OBI jest charakterystycznym i najbardziej rozpoznawalnym elementem płyt muzycznych, DVD, gier czy książek wydawanych w Japonii. W rzeczywistości to kawałek papierowego paska który owija część pudełka i umieszczany jest w większości przypadków z lewej strony tego pudełka. Zawiera wszystkie niezbędne informacje o produkcie. Początkowo ilość tych informacji była uboga. Z biegiem czasu i wzrostem popularności zaczęto dodawać kolejne rzeczy. Aktualnie OBI stanowi integralną część produktu. 

  • Muzyka,  Recenzje

    Sound ‚N’ Grace – Życzenia (#019)

    Sound'N'Grace - Życzenia - Płyta / AlbumPatrzę na listę recenzji i nie mogę uwierzyć. To już trzecia, recenzowana, „polska” płyta pod rząd. Takiej serii to nigdy nie miałem. Ba, ja w ogóle polskich płyt nigdy nie słuchałem. Ostatnio zacząłem bardziej skupiać się na twórczości naszych rodzimych artystów i zespołów. Jako Polak, z krwi i kości i nosacz sundajski w jednym, dostrzegam zalety we wszystkim co polskie nie jest. Czasami warto jednak nakreślić nowe kierunki swojego myślenia i zaprzestać typowego myślenia którego ten kraj uczy od najmłodszych lat. Źle zacząłem ten wpis… czuję się jakbym miał wprowadzać zaraz stan wojenny a ja tylko piszę bogu ducha winną recenzję. Recenzję płyty Sound ‚N’ GraceŻyczenia.

  • Muzyka,  Recenzje

    Cugowscy – Zaklęty Krąg (#018)

    Cugowscy - Zaklęty Krąg - Recenzja Pierwszy raz chyba zdarzyła się sytuacja w której kupiłem jednego dnia płytę, rozfoliowałem ją i napisałem jej recenzję. Można powiedzieć, że ten wpis jest przełomowy, przynajmniej dla mnie. W Empiku dostałem, w korzystnej cenie, płytę Cugowskich pod tytułem: Zaklęty Krąg. Nie będę ukrywał, że Krzysztof Cugowski to mój numer jeden jeśli chodzi o polskie wokale. Ostatnio udało się kilka razy posłuchać młodszego pokolenia czyli Piotra Cugowskiego i wokalnie też brzmi całkiem przyjemnie. To właśnie jest geneza zakupu tego albumu.

  • Muzyka,  Recenzje

    LemON – Scarlett (#017)

    LemON - Scarlett - Edycja Specjalna - RecenzjaLemON zawsze gdzieś mi się obijał o uszy. Pierwszy raz usłyszałem o tej kapeli w lipcu 2013 roku kiedy to stacje radiowe non stop dusiły utwór ‚Nice’ z pierwszego albumu grupy. Później poznałem utwór ‚Wkręceni’ do którego początkowo byłem bardzo negatywnie nastawiony ale po jakimś czasie stwierdziłem, że to jednak całkiem ciekawa, choć prosta pozycja. Głębsze zapoznanie z dyskografią LemON’a nastąpiło po koncercie na którym byłem z moją ukochaną Anną, w sierpniu tego roku. Anna również sprawiła mi prezent w postaci pierwszej płyty zatytułowanej po prostu ‚LemON’ która na tę chwilę stoi zafoliowana na półce. Dzisiaj dostałem kolejny album zespołu więc czemu by od razu jej nie zrecenzować? Scarlett!

  • Muzyka,  Recenzje

    Marco Masini – T’Innamorerai (#016)

    Marco Masini - T'Innamorerai - 1993 Dzisiaj w odtwarzaczu płyta która na mojej półce jest już od kilku dobrych lat. To między innymi od niej zaczynałem swoją fascynację językiem włoskim a przede wszystkim muzyką. To album który nie został należycie doceniony głównie przez charyzmatyczny wokal i niepokorne piosenki. To artysta który pokazał, że pomimo rzucanych kłód pod nogi, można wysoko zajść i wystarczy wierzyć w swoje umiejętności i przeć do przodu. Polskim słuchaczom pewnie powie to nie wiele ale w tym wpisie chciałbym zrecenzować album Marco MasiniT’Innamorerai.

  • Muzyka,  Recenzje

    Mariah Carey – Merry Christmas (#014)

    Święta coraz bliżej więc i świąteczne płyty u mnie w odtwarzaczu. Bo kiedy je recenzować jak nie właśnie w tym czasie. Dzisiaj czas na płytę Mariah CareyMerry Christmas. Album wydany w listopadzie 1994 roku nakładem wytwórni Columbia Records w szczycie popularności artystki. Dzięki temu płyta, jak na świąteczną zawartość, sprzedała się w znakomitej ilości egzemplarzy – 15 milionach sztuk. Z tej liczby blisko 6 milionów w samych Stanach Zjednoczonych a 2,5 miliona w Japonii. Japońska sprzedaż jest o tyle istotna, że to właśnie album Merry Christmas jest jednym z najlepiej sprzedających się, zagranicznych płyt w historii tego kraju.

    Mariah Carey jest dla mnie trochę taką artystką niespełnioną. Wydaje mi się, że mogła zrobić dużo większą karierę a przynajmniej przyjemniejszą dla ucha. Od swojej pierwszej płyty zatytułowanej po prostu Mariah Carey do albumu Butterfly z 1997 roku było świetnie. W późniejszych latach poszła w jakieś dziwne duety, klimaty R&B czy hip-hopowe które nie do końca do niej pasowały. Trochę szkoda zaprzepaścić tak potężny wokal bo mieć pięć oktaw i z nich nie skorzystać to grzech. Całe szczęście jej pierwsze poczynania muzyczne są jak najbardziej słuchalne i przyjemne dla ucha o czym świadczyć będzie właśnie ta recenzja.

  • Muzyka,  Recenzje

    Andrzej Piaseczny – Andrzej Piaseczny (#011)

    Dawno nie recenzowałem żadnej płyty więc czas się wziąć i coś machnąć. Najbliższe dwie recenzje poświęcę płytom Andrzeja Piasecznego. Jedynym dwóm jakie mają zaszczyt znajdywać się w mojej płytotece o ile można to w ogóle nazwać zaszczytem 😉

    W listopadzie 2003 roku na muzycznym rynku pojawił się trzeci, studyjny album Andrzeja Piasecznego zatytułowany po prostu Andrzej Piaseczny. Płyta na którą fani musieli czekać aż trzy lata. W mediach mówiono o problemach osobistych Andrzeja a jako inny powód tak długiej absencji przedstawiano tragiczny rezultat występu w konkursie Eurowizji w 2001 roku. Z drugiej strony patrząc, płyty artystów, które są wydawane co kilka lat przeważnie są bardzo dobrze dopracowane, wypieszczone do granic możliwości bo po prostu był czas by to zrobić. Tak też wydaje się i z tym albumem, który w większości skomponował sam Piaseczny. Płyta doszła do 13 miejsca OLiS czyli oficjalnej listy sprzedaży detalicznej polskiego Związku Producentów Audio-Video czyli przyniosła wymierny sukces aczkolwiek wydaje się, że pomogła wrócić na dobrą drogę kariery.