• Czechy,  Europa

    CZECHY – Liberec w dwa dni (2018)

    Ponad dwa lata temu, na początku września 2016 roku, wysiadłem na dworcu autobusowym w Pradze. W swoim podróżniczym zeszycie zapisałem, że z braku czasu wtedy postanawiam, że jeszcze wrócę do Pragi i będę sycił się widokami zabytków i miejsc oraz poświęcę po prostu więcej czasu na to miasto, ten kraj. Na spokojne zwiedzanie, radość i zachwycanie się nim. Teraz, po dwóch latach, udałem się całkiem przypadkowo na weekend do Liberca. Liberec to nie Praga ale nadal Czechy które spodobały mi się już przy pierwszej wizycie. 

  • Europa,  Grecja,  Podróże

    GRECJA – Saloniki na dwa dni i plaża w Peraia

    O dworcu w Sandaski pisałem w poprzednim wpisie. Po dwóch dniach nieobecności z powrotem pojawiliśmy się w tym zacnym budynku. Tym razem czas odwiedzić Saloniki w Grecji i takiego szukaliśmy połączenia. Nieznajomość cyrylicy i brak internetu sprawił, że trzeba było próbować pogadać z panią w okienku. Zaproponowano nam bilet na autobus za 33 lewy sztuka. Na taką cenę naturalnie nie mogliśmy się zgodzić widząc dzień wcześniej bilety u innego przewoźnika za 18 lewów. Moja cebula wygrała i grzecznie podziękowaliśmy za tą jakże wspaniałą ofertę. Jedynym mankamentem tańszej oferty był fakt, że autobus nie odjeżdżał z dworca głównego w Sandaski tylko przy knajpie na wylotówce z miasta. Początkowo to nie było przerażające więc poszliśmy na to…

  • Bułgaria,  Europa,  Podróże

    BUŁGARIA – Piramidy w Melnik

    Ziemia spalona do granic możliwości. Tylko poupychane kamienie w drodze dają poczucie, że gleba ta nie uległa jeszcze całkowitej erozji. W niektórych miejscach widać już pęknięcia a w innych teren zaczyna dopiero powoli kruszeć. Zastanawiam czy to przypadkiem nie pustynia Atakama gdzieś w północnym Chile. Szybko jednak dochodzę do wniosku, że to tylko Bułgaria. Wędrówka najpierw przez lasy, potem przez polany by w końcu zacząć podejście pod piramidy okazała się morderczą ale jakże szczęśliwą. Dotarcie do Melnik nie należy do tych najłatwiejszych ale wszystkie panoramy i krajobrazy są warte tego czasu, pieniędzy i zmęczenia. Najmniejsze miasto w Bułgarii pozostawiło bardzo przyjemne wspomnienia.

  • Bułgaria,  Europa,  Podróże

    BUŁGARIA – Góry Vitosha

    Zawsze lubiłem chodzić po górach. Lubiłem i lubię chociaż rzadko kiedy mam do tego okazję. Góry to coś nadzwyczajnego. To coś niesamowitego gdzie człowiek zupełnie inaczej funkcjonuje. Cały organizm inaczej działa. Cała dusza kołysze się zupełnie w innym rytmie. Monstrualne, prężące muskuły szczyty gdzie każdy kolejny wydaje się toczyć bitwę o to by to właśnie jego nazywać mianem najwyższego. Skały ostre jak brzytwy pokazują jak niedostępne są to miejsca. Wśród nich maleńcy ludzie którzy pragną wedrzeć się na samą górę i poczuć się jak król świata. Poczuć jakiś kraniec, nawet jeśli to tylko pozory bo zawsze można wchodzić wyżej i wyżej. Ludzie i góry zdają się nie lubić wzajemnie. Nie dążą się sympatią. Góry ze swoją monumentalną osobowością nie dają się…

  • Bułgaria,  Europa,  Podróże

    BUŁGARIA – Spokojny Płowdiw

    Lot z Bergamo był spokojny. Wychodząc na główny hol lotniska w Płowdiw poczułem to samo co wysiadając, ponad rok wcześniej, na lotnisku w Rabacie. Zwyczajną nienawiść do małych aeroportów. Szybki rzut okiem na całą przestrzeń tego miejsca i domysł, że ciężko będzie stąd dotrzeć do centrum miasta. Nie ułatwiła nic godzina przylotu. Późnym wieczorem wszystko już było pozamykane i tylko garstka ludzi stała na samym środku wypatrując osoby na które czekali. Brak kantoru oznaczał kłopoty ale z pomocą przyszedł bankomat schowany na samym końcu. Na szczęście działający. Wypłaciłem tylko tyle pieniędzy by mieć na dojazd do hostelu i małe zakupy by nie umrzeć z głodu. Po wyjściu z terminala ujrzeliśmy dwa rzędy…

  • Europa,  Podróże,  Polska,  Zdjęciowo

    POLSKA – Toruń – 2017

    Nowy Rok na blogu otwieram co prawda z dwunastodniowym opóźnieniem ale lepiej później niż wcale (chociaż nie wiem czy dotyczy to mojego bloga). Na spędzenie Sylwestra i dnia poprzedzającego to nic nie znaczące wydarzenie wybrałem Toruń. Znaczy no „wybrałem” bo nie miałem nic do gadania. Jedyny plus, że lubię każdego rodzaju wycieczki więc nie miałem zbyt wielkich oporów by wybrać się do miasta pierników. W gratisie dostałem uroczą i ukochaną Anię więc tym bardziej nie miałem powodu by narzekać. Minus to zdecydowanie temperatura która oscylowała w granicach 0°C i mocne ograniczenie czasowe przez co zamiast na spokojnie to Toruń zwiedzaliśmy trochę w biegu.

  • Głupie głupoty,  Polska,  Wydarzenia

    POLSKA: Warszawa, Lotnisko w Radomiu i mecz Polska – Czarogóra!

    Spełniło się jedno z moich marzeń – pojechać na mecz Reprezentacji Polski w piłce nożnej! Dwudniowy pobyt w Warszawie, kilka chwil spędzonych na lotnisku w Radomiu i truskawka na torcie jak mawia pan Tomasz Hajto – mecz – Polska-Czarnogóra na Stadionie Narodowym. Po raz pierwszym na meczu kadry, po raz pierwszy na jakimkolwiek meczu, po raz pierwszy na lotnisku w Radomiu. Któryś już raz w Warszawie. 

  • Europa,  Hiszpania,  Podróże

    HISZPANIA – Kilka dni w Sewilli – część. 2

    Przerobione zdjęcia leżą już ponad pół roku, wpis Ucieczka z Tangeru pojawił się po trzech miesiącach od tej podróży, mimo że data postu wskazuje co innego. Nadal Maroko i Hiszpania pozostają w mojej głowie i chyba nigdy nie uda mi się tego wyrzucić. Najpierw długo się ociągałem żeby zrobić wpis z afrykańskiej części a do dnia dzisiejszego nie pojawiło się nic odnośnie następnego. W końcu postanowiłem się za to zabrać i opisać tych kilka dni w Sewilli. Będzie to jednocześnie kontynuacja tego wszystkiego co napisałem w części pierwszej. Vamos!

  • Afryka,  Hiszpania,  Maroko

    MAROKO – Ucieczka z Tangeru – część. 1

    Czasami w życiu jest tak, że znajdziemy się w miejscach w których w ogóle być nie chcemy lub nie planowaliśmy. Zupełny przypadek rzuca nas gdzieś na mapę bez zbędnych pytań.  Z różnych okoliczności musiałem dosyć szybko przerwać moją wycieczkę do Maroka i najzwyczajniej z niego uciekać.  Najpierw podróż z Rabatu do Tangeru a następnie misja dostania się do Hiszpanii. Z racji, iż niektórych wydarzeń wolałbym nie opisywać, ten wpis zaczyna się od dnia w którym przybyłem do Tangeru.  

  • Europa,  Podróże,  Polska

    POLSKA: Zimowo nad morzem

    Zima, zima, zima – nie lubię zimy, nie lubię zimna.  Nie jestem z tych którzy w lato błagają o to by w końcu było zimno i spadł upragniony śnieg. Jestem tylko z tych którzy zimą marzą o szybkim powrocie ciepłych dni a najlepiej niekończących się ciepłych dni, miesięcy.   Tak byłoby najlepiej ale skoro zima jest to czasami trzeba skorzystać z jej uroków których niewątpliwie ma sporo. Oczywiście zima bez śnieg a zima ze śniegiem to dwie różne rzeczy ale kiedy już trochę spadnie tego białego puchu to grzechem byłoby nie pójść na zdjęcia.