Archiwa kategorii: Podróże

GRECJA – Saloniki na dwa dni i plaża w Peraia

O dworcu w Sandaski pisałem w poprzednim wpisie. Po dwóch dniach nieobecności z powrotem pojawiliśmy się w tym zacnym budynku. Tym razem czas odwiedzić Saloniki w Grecji i takiego szukaliśmy połączenia. Nieznajomość cyrylicy i brak internetu sprawił, że trzeba było próbować pogadać z panią w okienku. Zaproponowano nam bilet na autobus za 33 lewy sztuka. Na taką cenę naturalnie nie mogliśmy się zgodzić widząc dzień wcześniej bilety u innego przewoźnika za 18 lewów. Moja cebula wygrała i grzecznie podziękowaliśmy za tą jakże wspaniałą ofertę. Jedynym mankamentem tańszej oferty był fakt, że autobus nie odjeżdżał z dworca głównego w Sandaski tylko przy knajpie na wylotówce z miasta. Początkowo to nie było przerażające więc poszliśmy na to i staliśmy się dumnymi posiadaczami dwóch biletów na busa do słonecznej Grecji na kolejny dzień. Czytaj dalej

BUŁGARIA – Piramidy w Melnik

Ziemia spalona do granic możliwości. Tylko poupychane kamienie w drodze dają poczucie, że gleba ta nie uległa jeszcze całkowitej erozji. W niektórych miejscach widać już pęknięcia a w innych teren zaczyna dopiero powoli kruszeć. Zastanawiam czy to przypadkiem nie pustynia Atakama gdzieś w północnym Chile. Szybko jednak dochodzę do wniosku, że to tylko Bułgaria. Wędrówka najpierw przez lasy, potem przez polany by w końcu zacząć podejście pod piramidy okazała się morderczą ale jakże szczęśliwą. Dotarcie do Melnik nie należy do tych najłatwiejszych ale wszystkie panoramy i krajobrazy są warte tego czasu, pieniędzy i zmęczenia. Najmniejsze miasto w Bułgarii pozostawiło bardzo przyjemne wspomnienia. Czytaj dalej

BUŁGARIA – Góry Vitosha

Zawsze lubiłem chodzić po górach. Lubiłem i lubię chociaż rzadko kiedy mam do tego okazję. Góry to coś nadzwyczajnego. To coś niesamowitego gdzie człowiek zupełnie inaczej funkcjonuje. Cały organizm inaczej działa. Cała dusza kołysze się zupełnie w innym rytmie. Monstrualne, prężące muskuły szczyty gdzie każdy kolejny wydaje się toczyć bitwę o to by to właśnie jego nazywać mianem najwyższego. Skały ostre jak brzytwy pokazują jak niedostępne są to miejsca. Wśród nich maleńcy ludzie którzy pragną wedrzeć się na samą górę i poczuć się jak król świata. Poczuć jakiś kraniec, nawet jeśli to tylko pozory bo zawsze można wchodzić wyżej i wyżej. Ludzie i góry zdają się nie lubić wzajemnie. Nie dążą się sympatią. Góry ze swoją monumentalną osobowością nie dają się ugiąć pod ciężarem tego małego człowieka dlatego też większość pojedynków właśnie one wygrywają. Tutaj trzeba mieć szacunek i bez różnicy czy to mały pagórek w masywie Vitosha czy sam Mount Everest. Mimo wszystko warto zacząć od tych mniejszych dlatego też wybraliśmy się na treking w sofijskie góry. Czytaj dalej

BUŁGARIA – Spokojny Płowdiw

Lot z Bergamo był spokojny. Wychodząc na główny hol lotniska w Płowdiw poczułem to samo co wysiadając, ponad rok wcześniej, na lotnisku w Rabacie. Zwyczajną nienawiść do małych aeroportów. Szybki rzut okiem na całą przestrzeń tego miejsca i domysł, że ciężko będzie stąd dotrzeć do centrum miasta. Nie ułatwiła nic godzina przylotu. Późnym wieczorem wszystko już było pozamykane i tylko garstka ludzi stała na samym środku wypatrując osoby na które czekali. Brak kantoru oznaczał kłopoty ale z pomocą przyszedł bankomat schowany na samym końcu. Na szczęście działający. Wypłaciłem tylko tyle pieniędzy by mieć na dojazd do hostelu i małe zakupy by nie umrzeć z głodu. Po wyjściu z terminala ujrzeliśmy dwa rzędy taksówek i prywatnych samochodów – te przyjeżdżały tak szybko jak odjeżdżały. Pojawiła się wątpliwość którą taksówkę wziąć. Czy jest tu jakaś kolejka? Chciałem chwilę poobserwować otoczenie by wiedzieć jak się poruszać i jak załatwić bezpieczny dojazd do centrum. Z perspektywy czasu może to wydawać się głupotą ale zdecydowanie wolę powoli stawiać kroki niż lecieć w biegu by się połamać. Czytaj dalej

POLSKA – Toruń – 2017

Nowy Rok na blogu otwieram co prawda z dwunastodniowym opóźnieniem ale lepiej później niż wcale (chociaż nie wiem czy dotyczy to mojego bloga). Na spędzenie Sylwestra i dnia poprzedzającego to nic nie znaczące wydarzenie wybrałem Toruń. Znaczy no “wybrałem” bo nie miałem nic do gadania. Jedyny plus, że lubię każdego rodzaju wycieczki więc nie miałem zbyt wielkich oporów by wybrać się do miasta pierników. W gratisie dostałem uroczą i ukochaną Anię więc tym bardziej nie miałem powodu by narzekać. Minus to zdecydowanie temperatura która oscylowała w granicach 0°C i mocne ograniczenie czasowe przez co zamiast na spokojnie to Toruń zwiedzaliśmy trochę w biegu. Czytaj dalej

HISZPANIA – Kilka dni w Sewilli – część. 2

Przerobione zdjęcia leżą już ponad pół roku, wpis Ucieczka z Tangeru pojawił się po trzech miesiącach od tej podróży, mimo że data postu wskazuje co innego. Nadal Maroko i Hiszpania pozostają w mojej głowie i chyba nigdy nie uda mi się tego wyrzucić. Najpierw długo się ociągałem żeby zrobić wpis z afrykańskiej części a do dnia dzisiejszego nie pojawiło się nic odnośnie następnego. W końcu postanowiłem się za to zabrać i opisać tych kilka dni w Sewilli. Będzie to jednocześnie kontynuacja tego wszystkiego co napisałem w części pierwszej. Vamos!
Czytaj dalej

POLSKA: Zimowo nad morzem

Zima, zima, zima – nie lubię zimy, nie lubię zimna.  Nie jestem z tych którzy w lato błagają o to by w końcu było zimno i spadł upragniony śnieg. Jestem tylko z tych którzy zimą marzą o szybkim powrocie ciepłych dni a najlepiej niekończących się ciepłych dni, miesięcy.   Tak byłoby najlepiej ale skoro zima jest to czasami trzeba skorzystać z jej uroków których niewątpliwie ma sporo. Oczywiście zima bez śnieg a zima ze śniegiem to dwie różne rzeczy ale kiedy już trochę spadnie tego białego puchu to grzechem byłoby nie pójść na zdjęcia.   Czytaj dalej

CHINY: Międzynarodowe Lotnisko w Pekinie (03.10.2016)

Już 9 godzin patrzę się w szybę przed sobą. Za dużym szkłem zamglone miasto a raczej jego peryferie. Widać duży lotniskowy parking, dworzec na który metro dowozi podróżnych, hotel. Na pierwszym planie co chwilę podjeżdżają autobusy z których wysiadają kolejni ludzie a już inni czekają by udać się w dalszą drogę. Czym później tym niebo zdaje się gęstnieć od smogu by tuż przed zmierzchem nie było nic wydać. Za 6 godzin wracam do domu.

Czytaj dalej

CHINY: Ulica Handlowa w Pekinie (02.10.2016)

Na dzień przed wylotem wybrałem się do dzielnicy handlowej w Pekinie. Choć wciąż jestem przeziębiony i kręci mi się w głowie to zdecydowałem, że nie mam ochoty spędzić kolejnego dnia leżąc w łóżku z klimatyzatorem nad głową. Pogoda była ładna, więc tylko ciepło się ubrałem i w drogę. Chciałem zrobić zakupy z jednego, konkretnego powodu, zostało mi trochę juanów a nie chciało mi się potem bawić w ich rozmienianie. Czego mogę szukać w jakimkolwiek miejscu na świecie jeśli mam trochę grosza? Oczywiście płyt. Poza tym popatrzyłem sobie na witryny najdroższych butików na świecie, zobaczyłem najbrzydszą galerię handlową w moim życiu i zostałem zaproszony do małej galerii sztuki. Czytaj dalej

CHINY: Odbiór paczki na przedmieściach (Pekin) (30.09.2016)

Przez cztery dni leżałem w łóżku z gorączką i potężnym przeziębieniem. W tym czasie stwierdziłem, że chcę wrócić do domu i kupiłem bilet powrotny z Pekinu do Warszawy. Teraz stwierdzam, że może się trochę pospieszyłem z biletem powrotnym aczkolwiek jednak cieszę się, że go mam i wracam do domu. Miałem wypocząć a po miesiącu w Azji jestem sto razy bardziej zmęczony niż kiedykolwiek a nie tak to miało wyglądać. Skoro trochę mi się polepszyło to umówiłem się po odbiór paczki w jednym z magazynów na peryferiach Pekinu no i wbrew pozorom, to była trudna misja do wykonania.  Czytaj dalej