Krzysiu, gdzie jesteś?

Krzysiu, gdzie jesteś? Oh, jak dawno mnie nie było w kinie… Zawsze mi jest tam nie po drodze. Zresztą wydaje się strasznie drogie za obejrzenie półtora godzinnego filmu. Pewnym zbiegiem okoliczności jednak wylądowałem w koszalińskim Multikinie. Oczywiście u boku Ukochanej. Paleta filmów była tak “szeroka” że ciężko było coś wybrać. Naprawdę wybór jest ubogi i mało zróżnicowany gatunkowo. Horror, komedia, bajka, horror, komedia, bajka, horror, komedia, bajka i to właściwie na tyle. Padło zatem na film którego reklamę widziałem kilka razy w telewizji i wydawał się całkiem interesujący: Krzysiu, gdzie jesteś?

Fabuła

Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie! Gdy mały Krzyś dorósł i znalazł się na życiowym zakręcie, jego wierni towarzysze dzieciństwa – Kubuś, Prosiaczek, Kłapouchy i Tygrysek – wyruszają ze Stuwiekowego Lasu do Londynu, by przypomnieć mu magię dzieciństwa.

Film zaczyna się od pożegnalnego obiadu wszystkich mieszkańców Stuwiekowego Lasu z Krzysiem. Młody chłopak wyjeżdża do szkoły z internatem i musi zapomnieć o wszystkich swoich przyjaciołach. Zamyka wszystkie wspomnienia w pudełku i zostawia je pod łóżkiem w swoim domu. Wiele lat później Krzysztof już jako dorosły mężczyzna, mąż i ojciec, mieszka w Londynie i pracuje w fabryce walizek. Przez ilość zawodowych obowiązków zaczyna zaniedbywać rodzinę. Punktem kulminacyjnym tego faktu jest niespełniona obietnica rodzinnego wyjazdu za miasto. Krzyś musi zostać w pracy i powstrzymać naciągające widmo bankructwa. Żona i córka postanawiają pojechać zatem same. Na miejscu, dziewczynka odnajduje stare pudło taty a w nim pamiątki. Przypadkowo wylewa na nie słoik miodu i tak do życia budzi się Kubuś.

Zaspany i zdezorientowany Kubuś zaczyna szukać swoich przyjaciół. Stuwiekowy Las jednak zmienił się od wyjazdu Krzysia. Teraz jest smutny i ponury a po dawnej paczce nie ma żadnego śladu. Przypadkowo, przez dziuplę, trafia do Londynu gdzie odnajduje Krzysia. Prosi go o pomoc w odnalezieniu pozostałej ekipy. Krzyś pełen wątpliwości ostatecznie godzi się na to i razem udają się na wieś by przedostać się do magicznego miejsca z dzieciństwa. Razem odnajdują wszystkich przyjaciół. Krzyś niszczy złą legendę o hefalumpach i z powrotem wraca do świata rzeczywistego by ratować swoją posadę. W tym samym czasie córka przypadkowo napotyka Kubusia, Prosiaczka, Tygrysa i Kłapouchego. Okazuje się, że w roboczej teczce Krzysia brakuje ważnych dokumentów i cała ekipa postanawia udać się do Londynu i je dostarczyć. Oczywiście docierają na czas.

Krzysiu, gdzie jesteś?

Fot. Materiały prasowe

Drugie dno

Pozornie może się wydawać, że jest to prosta, nieskomplikowana historia, może trochę nostalgiczna i momentami śmieszna. A jednak ma swoje drugie dno. Krzysiu, gdzie jesteś? to pytanie właściwie personalne które sam główny bohater powinien sobie zadać. Na pierwszej szali znajduje się mały Krzyś który wesoło i radośnie idzie przez życie mając u boku swoich przyjaciół. Na drugiej jest już Krzysztof, poważny, bezuczuciowy i zapracowany mężczyzna któremu pozmieniały się życiowe priorytety. Człowiek który ewidentnie się pogubił i stracił radość i pogodę ducha. Zatarł w sobie wszystkie dziecięce cechy. To przekłada się na córkę której nakazuje nieustanne uczenie się a do snu czyta naukowe książki wierząc, że dzięki nim stanie się mądrzejsza a przyszłość stanie przed nią otworem.

Niespodziewana wizyta Kubusia ma pokazać Krzysiowi, że poszedł nie w tę stronę co trzeba, że ma czerpać radość z życia, z tych najmniejszych rzeczy. Uaktywnić uśpione uczucia, wolność, swobodę i zabawę. Wizyta w Stuwiekowym Lesie pomaga bohaterowi przeistoczyć się w tego Krzysia z dziecięcych lat. Tam razem z Kubusiem odnajdują pozostałych przyjaciół i niszczą legendę o wyimaginowanych hefalumpach które owładnęły złą mocą to magiczne miejsce. Krzyś dostrzega też, że nie powinien zakazywać swojej córce bycia po prostu dzieckiem, zachowywania się jak dziecko i myślenia jak dziecko.

Radosny czy smutny?

Krzysiu, gdzie jesteś? Zdecydowanie smutny. Uzmysławia, że wraz z kolejnymi latami coraz bardziej każdy z nas zatraca tą dziecięcą niewinność, swobodę i wolność. W przypływie dorosłych obowiązków przestajemy umieć cieszyć się życiem które zamiast być radosne zaczyna nas zgniatać i przerastać. Pokazuje, że czasami warto po prostu przestać biec, zatrzymać się na chwilę i znaleźć szczęście w najmniejszych rzeczach i momentach. Warto skupiać się na rodzinie, uczuciach, miłości a mniej na pracy, wyścigu szczurów i życiu bez życia. Z pewnością film refleksyjny chociaż na pierwszy rzut oka taki nie wygląda.

Nowe oblicze

Animowani przyjaciele dostali nowy wygląd. Ich wizualizacja jest naprawdę przyjemna dla oka. To już nie wypchane, bezuczuciowe pluszaki ale zwierzaki w których tchnięto życie. Specjaliści od animacji wykonali naprawdę świetną robotę. Wszystko jest płynne, dynamiczne i nie przeszkadza w oglądaniu, wręcz przeciwnie.

Najlepsze cytaty

Postać Kubusia to cały dzbanek miod… cytatów. Mądrych, głupich i tych najgłupszych. Mam wrażenie, że czym głupsza wypowiedź tym większy ma ona przekaz, uczuciowość.

Zawsze dochodzę tam dokąd zmierzam, odchodząc z miejsca, w którym byłem wcześniej.
Muszę iść do przodu, bo tam mnie jeszcze nie było.
Czasem nicnierobienie może zająć trochę czasu.
– Kubusiu, ten balon nie jest ci potrzebny
– Nie jest potrzebny ale jest bardzo chciany

Podsumowanie

Po prostu – warto obejrzeć.

Dodaj komentarz