LemON – Scarlett (#017)

LemON - Scarlett - Edycja Specjalna - RecenzjaLemON zawsze gdzieś mi się obijał o uszy. Pierwszy raz usłyszałem o tej kapeli w lipcu 2013 roku kiedy to stacje radiowe non stop dusiły utwór ‘Nice’ z pierwszego albumu grupy. Później poznałem utwór ‘Wkręceni’ do którego początkowo byłem bardzo negatywnie nastawiony ale po jakimś czasie stwierdziłem, że to jednak całkiem ciekawa, choć prosta pozycja. Głębsze zapoznanie z dyskografią LemON’a nastąpiło po koncercie na którym byłem z moją ukochaną Anną, w sierpniu tego roku. Anna również sprawiła mi prezent w postaci pierwszej płyty zatytułowanej po prostu ‘LemON’ która na tę chwilę stoi zafoliowana na półce. Dzisiaj dostałem kolejny album zespołu więc czemu by od razu jej nie zrecenzować? Scarlett!

Do koncertu LemONa na którym byliśmy również byłem początkowo sceptycznie nastawiony. Po prostu poszło się bo poszło. Okazało się jednak, że w ciągu godziny, lider grupy Igor Herbut wraz z kolegami, potrafią zahipnotyzować muzyką i chociaż na chwilę przenieść w inny stan, przede wszystkim umysłu. Genialny wokal połączony z taką grą sceniczną którą lubię. Świetny kontakt z publicznością i niezła muzyka. Do tego ciepły sierpniowy wieczór i wspólnie spędzony czas. Czy można czegoś chcieć więcej?

W czasie koncertu spodobało mi się kilka piosenek, takich mniej mainstremowych. Odszukałem je na YouTube i tak utwór, po utworze zacząłem słuchać kolejnych i kolejnych. Z każdą następną piosenką grupa podobała mi się coraz bardziej. A jeśli coś mi się podoba to musi, prędzej czy później, znaleźć się w postaci namacalnej na moich płytowych półkach.

O płycie…

Dzisiaj chciałem słów kilka napisać o drugim albumie grupy LemON pod tytułem ‘Scarlett‘. To drugi z czterech aktualnie nagranych płyt długogrających. Premiera miała miejsce 24 listopada 2014 roku. Płyta szybko pokryła się platyną i sprzedała w nakładzie ponad 30 tysięcy egzemplarzy. Swoją drogą bardzo niska linia potrzebna by zdobyć platynową płytę. Z pewnością dużo niższa niż w czołowych, europejskich państwach. Album wydany przez firmę fonograficzną Pomaton która wchodzi w skład grupy Warner Music Poland.

Dostępne są dwa wydania płyty. Jedno tradycyjne a drugie rozszerzone o dwa bonusowe utwory oraz płytę DVD na której można znaleźć nagranie “Black Kiss Records Live Session” oraz teledyski pochodzące z tego albumu. Ja mam to szczęście i stałem się szczęśliwym posiadaniem edycji specjalnej.

Szalenie podoba mi się estetyczna strona tej płyty. Podwójny digipack przedstawia starą kopertę zaadresowaną do tytułowej Scarlett. Na froncie pięć znaczków pocztowych na których zaprezentowano całą grupę lemON. Książeczka uzupełniona o teksty piosenek i kilka różnych ciekawych malunków. Zdecydowanie jedna z lepszych okładek jakie miałem okazję widzieć. Widać, że włożono pracę nie tylko w wartość muzyczną ale także estetyczną. Płyta ma cieszyć i koić nie tylko zmysł słuchu ale także wzroku i robi to rewelacyjnie.

Utwory

Płytę otwiera utwór Stary Film. Melancholijna piosenka o mocnym, momentami, brzmieniu i bardzo rockowym głosie Herbuta. Ciekawa linia skrzypiec połączona z perkusją brzmi nad wyraz dobrze. Utwór stanowi początek po którym jest się ciekawym dalszej części Scarlett choć on sam nie przykuwa zbytniej uwagi. Właściwie mogłoby być to dobre intro jeśli nie trwało by tak długo.
LemON - Scarlett - Edycja Specjalna - Recenzja
Numer dwa to Ake. Utwór wydano 26 maja 2014 roku jako pierwszy singiel promujący płytę Scarlett. Zrealizowano również teledysk którego reżyserem jest Jan Kępiński. Dla mnie ten utwór jest mocno charakterystyczny dla grupy LemON. Pierwsze takty i już słychać, że to właśnie ten zespół. W pewnym sensie jest to wada, zamykanie się w takich, zbyt oczywistych ramach. Słychać tutaj lekki pop który nie niesie za sobą żadnego ciężaru melodii czy tekstu. Pomimo dużej popularności jaką zyskało ake, do mnie ten utwór nie przemawia.

Z odpowiedzią na pytanie czym jest tytułowe ake przyszedł sam lider grupy i na swoim facebookowym profilu napisał:

Wszyscy pytają mnie, co oznacza tytuł ,,AKE”… Zacznę od teorii: słowo ,,AKE” oznacza w języku suahili ,,jego”… Czyli ,,AKE” to jest coś, co jest jego… jest to coś, co czuje w danym momencie… ,,AKE” to utwór o wolności i dążeniu do niej… dlatego wybrałem dla niego tytuł, który nie budzi żadnych wcześniejszych skojarzeń, nie tworzy żadnych ram i ograniczeń. Tytuł, który po prostu JEST… Który oddaje to, co czuliśmy, kiedy go tworzyliśmy… A czuliśmy ciepłe powietrze, wiatr, uśmiech… Wypłynął z naszego serca i z promieni słońca po długiej zimie. Ten pęd do wolności jest obecny wszędzie w ,,AKE”, w tekście, w moich swobodnych zaśpiewach, w przestrzennych gitarach, w czystych dźwiękach fortepianu, w lekkich jak piórko bębnach, w skrzypcach, które śpiewają jak poranne ptaki… W teledysku też to wszystko jest mocno wyczuwalne Igor Herbut

Trzy to tytułowy utwór Scarlett. To drugi singiel promujący cały album. Zrealizowany 1 września 2014 roku. Również do tej piosenki zrealizowano teledysk za którego reżyserię też odpowiada Jan Kępiński. W skrócie można opisać tę piosenkę jak dobry rockowy numer. Świetny wokal zwłaszcza w okolicach refrenu i w samym refrenie. A sam ten refren zapętla się w głowie i potem się pół dnia to nuci w myślach.

Znów zadaję sobie pytanie: kim jest Scarlett? I tym razem, na swoim facebooku, Igor Herbut wytłumaczył:

Wszyscy pytają, kim jest Scarlett. Czy istnieje? Scarlett istnieje i każdy z nas ma swoją… mało tego, każdy z nas też trochę jest Scarlett… Scarlett to taki list do samych siebie… rozliczenie się z naszymi emocjami, także tymi, do których, na co dzień się nie przyznajemyIgor Herbut
LemON - Scarlett - Edycja Specjalna - Recenzja

Lwia część to tytuł czwartego utwory na trackliście. To również czwarty singiel promujący cały album. Zrealizowany 15 kwietnia 2015 roku. Jeśli miałbym w jednym słowie opisać tę piosenkę, napisałbym: genialna. Jeśli miałbym powiedzieć to co czuję po jej przesłuchaniu, powiedziałbym, że melancholia i nostalgia zalała mi mózg i trzeźwe myślenie. Jest mi strasznie smutno, że to arcydzieło odsłuchałem dopiero kiedy otworzyłem tę płytę. Brak mi słów by wyrazić moje totalne zauroczenie. Wspaniały kawałek, szalenie stonowany na samych klawiszach z mega wrażliwym wokalem. No dla takich piosenek mam właśnie uszy…

Fantasmagoria to jeden z dwóch utworów śpiewanych w języku łemkowskim. Herbut pochodzi z łemkowszczyzny. W jakimś wywiadzie czytałem, że sporo udziela się na miejscowych terenach i po prostu kultywuje swoje tradycje rodzinne choćby poprzez wprowadzenie na płytę tekstów w tym dialekcie. Całe szczęście obok jest tłumaczenie na język polski. Przyzwyczaiłem się, że przeważnie albumy to uczuciowe parabole. Z jednego dobrego kawałka przechodzimy w słabszy by potem znowu słuchać czegoś pięknego. Tak jest w tym przypadku. Fantasmagoria nie przypadła mi do gustu w żadnym wymiarze. Zwłaszcza językowym bo w moim odczuciu w ogóle tu nie pasuje.

Pierwszą połowę płyty zamyka utwór Jutro który jest zarazem trzecim singlem promującym album Scarlett. Zrealizowany 10 listopada 2014 roku. Myślę, że to kolejny z bardziej rozpoznawalnych utworów w całej dyskografii grupy. Pamiętam, że tekst tej piosenki był często wyśmiewany przez różne osoby, zwłaszcza początek:

Żadnego końca świata dziś nie będzie
bo w Tokio jest już jutro

A moim zdaniem jest to całkiem ciekawy tekst. Podchodzący trochę pod mało zrozumiałe teksty grupy Feel ale to ma jakiś swój urok. Pozwala na dowolną interpretacje słuchacza i nie zamyka się w żadnych ramach. Utwór ten w odbiorze jest przyjemny. Taki lekki pop który idealnie wpasowałby się w letni, ciepły wieczór.
LemON - Scarlett - Edycja Specjalna - Recenzja
Numer siedem to Pid Oblaczkom, drugi utwór śpiewany w języku łemkowskim. To LemON’owa wersja w wersji muzycznej wiersza Semana Madzelana. Utwór jest zabójczo dobry. Uwielbiam takie wschodnie klimaty. Jak słyszę tego typu piosenki to w głowie mam tylko jakąś bezkresną polanę w miesiącu maju. Na środku stoi stare drzewo a gdzieś w oddali jacyś ludzie w starodawnych strojach, w kolorowych chustach. No coś magicznego. LemON nie wykorzystał tu żadnych instrumentów poza wokalem i wyszło pięknie. Żal, że ten utwór trwa niecałe dwie minuty bo to czysta poezja i w tekście i w wykonaniu.

Czy ta miłość jest przez Boga dana?
Czy może przez diabła zesłana?
Choćbyś nie chciał, to musisz kochać,
Choć byś miał potem z tego powodu cierpieć.

Z wiosennego wschodu szybko przenoszę się do zimowej aury. Ósmy utwór to Płatek który na wersji specjalnej występuje w dwóch wykonaniach: albumowej i świątecznej. To spokojny utwór opary o klawisze i skrzypce w późniejszej fazie. Wsłuchując się w tekst przychodzi mi na myśl pytanie: co autor miał na myśli? W moim odczuciu tekst nie należy do tych dobry a sam utwór jest mało wyrazisty z perspektywy całego albumu.

Mocne elektryczne intro otwiera utwór numer dziewięć czyli O niczym (aka Peron). Zupełnie nie przemawia do mnie ani test ani wykonanie ani aranżacja. Ten utwór nie pasuje do całego dzieła jakim jest Scarlett. Utwór bez duszy, bez tego czegoś. Szybko się o nim zapomina. Może to i dobrze.

Hollow to utwór w którym czuć soul. No może soul w nowoczesnym wydaniu z odrobiną rocka w końcowej fazie piosenki. Spokojny utwór który z klawiszami i delikatną perkusją w roli instrumentów. Słuchałem tego kilka razy i ciężko mi jednoznacznie określić czy mi się podoba czy nie. Nie ma tu rewelacji ale jest coś hipnotyzującego co sprawia, że słucha się jej naprawdę miło.
LemON - Scarlett - Edycja Specjalna - Recenzja
Spójrz to z kolei utwór który uwielbiłem sobie jeszcze przed dostaniem pierwszej i drugiej płyty zespołu. To piąty i ostatni singiel promujący cały album. Zrealizowano go 12 sierpnia 2015 roku. Wraz z tą datą udostępniono także wideoklip który, tak jak poprzednie, wyreżyserował Jan Kępiński. W podpisie na YouTube napisano:

Nieprzypadkowo premiera nowego singla grupy LemON została zaplanowana na noc z 12 sierpnia na 13 sierpnia – czyli tak zwane Perseidy – Noc Spadających Gwiazd. Utwór, w którego refrenie padają słowa „Spójrz na niebo, choć na parę sekund… może ono widzi gdzieś w nas ład” powstał dokładnie rok wcześniej. Muzykę do utworu stworzył wokalista LemON – Igor Herbut i gitarzysta – Piotrek ,,Rubens” Rubik.

Dla mnie ten kawałek jest naprawdę magiczny. Świetna aranżacja i wspaniały tekst autorstwa Herbuta. Ba, nie tylko tekst ale też genialny wokal. Jeden z lepszych utworów i na całej płycie i w całej dyskografii LemONu.

Album Scarlett zamyka utwór Cinematic. Kolejny tajemniczy tytuł i kolejna piosenka której za tekst i muzykę odpowiada tylko Herbut. Ładne gitarowe intro. Sam utwór bardzo stonowany i spokojny. Kawałek skomplikowany instrumentalnie a mniej wokalnie co też stanowi jakąś miłą odskocznie po poprzednich piosenkach. Tekst bardzo bardzo mi się podoba. Na pewno jeden z lepszych. To z pewnością miłe zakończenie całej płyty.

W Twoim głosie chrzęst prochu
I cichy gwizd
i jestem pełen strachu
i nagich win
Pożoga wlecze zmrok
i się zatrzymał
przy mej głowie…

Black Kiss Records Live Session – DVD

Na płycie DVD znaleźć można pięć utworów nagranych na żywo w studio nagraniowym Black Kiss Records w Warszawie. Cinematic, Jutro, Lwia część, Płatek i Scarlett to piosenki które usłyszymy w nagraniach live. Szkoda, że nie jest to ciągły występ tylko pokrojony na poszczególne występy. Ciągła sesja byłaby znacznie ciekawsza dla mnie jako odbiorcy i słuchacza.

W moim przekonaniu DVD wykonano mało profesjonalnie. Zwłaszcza naświetlenie ewidentnie komuś nie wyszło albo po prostu był taki zamysł który wyszedł kiepsko. Na pewno trochę inaczej wyobrażałem sobie nagrywaną sesję studyjną. Może po prostu co innego już widziałem na innych płytach i dlatego dostrzegam tak dużą rozbieżność. Nie ukrywam, że to DVD mnie lekko zawiodło.

Oprócz ‘live session’ na DVD znajdują się jeszcze teledyski do utworów: Ake, Jutro i Scarlett oraz ‘making of’ teledysku do utworu Scarlett.

Podsumowanie

Album Scarlett miał i myślę, że tworzy jedną spójność. Dwanaście piosenek tworzących całość. Lubię gdy dzieło składające się z kilku elementów tworzy jeden duży element. Lubię kiedy płyta nie jest zbiorem różnych przypadkowych utworów a kiedy tworzy jakąś jedną historię z tych małych części jakimi są piosenki. Zawsze warto doceniać takie albumy bo nie są one standardem wydawniczym, a szkoda. W którymś artykule przeczytałem, że Scarlett składający się z dwunastu piosenek to swojego rodzaju jeden długi list.

To album który został stworzony od podstaw tylko i wyłącznie przez członków grupy. To ich dzieło autorskie. Herbut napisał słowa do każdego utworu, prawie do każdego skomponował muzykę. Pomimo młodego wieku można o nim powiedzieć, że jest artystą kompletnym. Takim jakich najbardziej sobie cenię. Dodatkowo charyzmatyczny wokal który wręcz hipnotyzuje w większości piosenek i mamy jeden z lepszych głosów w Polsce.

Lubię te jego teksty. Nie są one oczywiste czego zawsze szukam w danym artyście. Inaczej słucha się kogoś kto pisze i to świetnie a potem to śpiewa a inaczej kogoś kto dostaje z góry tekst i podchodzi do tego bez emocji i zupełnie niepersonalnie. Tak rozróżniam prawdziwych artystów od tych pseudo którzy mogą mieć piękny wokal ale nie mają duszy. No może zbyt drastycznie ale właściwie zgadza się z to z moimi odczuciami.

Płyta jest bardzo dobra. Warto postawić ją na swojej muzycznej półce ale nie ma co się rzucać na edycję specjalną bo nic tu specjalnego nie ma.

Dodaj komentarz