Eros Ramazzotti – Tutte Storie (#015)

Eros Ramazzotti - Tutte Storie - 1993 Przez jakiś czas miałem problem z serwerem i blog najzwyczajniej nie działał. Teraz jest już wszystko okej więc pora zabrać się za pisanie, regularne pisanie. Mamy maj choć pogoda bardziej przypomina lato. W przygotowaniu mam jeszcze kilka innych wpisów – recenzji i innych pierdół ale dzisiaj recenzja płyty. Płyty która jest nastrojowa, emocjonalna i po prostu piękna. Na mojej półce od lat, od lat znam te piosenki ale dzisiaj wkładając krążek do odtwarzacza, znalazłem ukrytą w niej wspaniałość. Cóż tak zachwalam? Album Tutte Storie włoskiego artysty – Erosa Ramazzottiego. Czytaj dalej

Budka Suflera – Memu miastu na do widzenia. Muzyka – miasto – ludzie

Nie jestem przyzwyczajony do słuchania polskiej muzyki. Do tej pory zawsze w odtwarzaczu lecieli włoscy artyści albo inne, zagraniczne gwiazdy a bardzo rzadko ci z naszego krajowego podwórka. Ostatnimi czasy trochę się wszystko pozmieniało i zacząłem bardziej doceniać rodzimą twórczość.

Budka Suflera to zespół który chyba najbardziej trafił do mnie ze swoją muzyką, kompozycjami i charakterem grupy. Oczywiście klasyki typu Takie Tango czy Bal Wszystkich Świętych już od małego znałem ale nigdy nie zagłębiałem się w mniej znane utwory. Kiedyś przypadkiem włączyłem album Cisza z 1993 roku i potem już poleciało, płyta za płytą. Z każdą kolejną piosenką moje zauroczenie tylko szybowało w górę. W tym samym okresie wyszła książka: Budka Suflera – Memu miastu na do widzenia. Muzyka – miasto – ludzie i stwierdziłem, jako fan literatury biograficznej, że muszę tę książkę mieć i ją przeczytać. Czytaj dalej

Poprzewracało się

Potrzebuję spokoju duszy jak nikt inny. To jest taki stan w którym człowiek z pozoru ma się dobrze. Zewnętrznie oczy się cieszą a uśmiech nie schodzi z twarzy. Wewnętrznie wszystko buzuje ale w prymitywny sposób. Dopiero kiedy się na moment zatrzyma oddech, spojrzy daleko przed siebie to czuć każdy, najmniejszy ból. Z czyjejś perspektywy może wydawać się to zwyczajną depresją albo jakimś początkowym jej stadium. W rzeczywistości to jest głębokie pragnienie by osiągnąć mistyczną nirwanę, by doznać apogeum szczęścia i to w każdym znaczeniu tego słowa. Zazdroszczę ludziom którzy do swojego szczęścia dochodzą nadzwyczaj lekko albo nie mają gigantycznych wymagań by do tego dojść.  Czytaj dalej

Festiwal San Remo – 2018

Festiwal San RemoWczoraj zakończył się 68 Festiwal Włoskiej Piosenki w San Remo czyli w skrócie: Festiwal San Remo. Tegoroczna edycja to dla mnie parabola odczuć i emocji. Począwszy od grudniowej radości kiedy to ujrzałem listę artystów biorących udział, przez okropne wrażenia muzyczne pierwszych trzech dni a kończąc na docenieniu niektórych utworów i poznaniu ich na nowo. Muszę przyznać, że w końcu zrozumiałem na cóż to i po cóż to przez tyle dni śpiewać jedną i tę samą piosenkę. Po przesłuchaniu kilku razy można inaczej do utworu podejść, usłyszeć inną jego interpretacje i samemu też inaczej zinterpretować. Możemy usłyszeć coś czego nie słyszeliśmy wcześniej. Skupić się na innych szczegółach np. na aranżacji czy na samym tekście czy na emocjach które przekazuje sam artysta. Każdy kolejny występ to zagłębienie się w piosenkę a przy tych najlepszych – odkrywanie jej na nowo. Czytaj dalej

Słów kilka o wyprawie na Nanga Parbat

Nanga ParbatW ostatnich dniach wszystkie media zostały ogarnięte przez Nanga Parbat i heroiczną próbę ratowania polskiego himalaisty Tomka Mackiewicza i francuskiej himalaistki Elisabeth Revol. To co się dzieje w internecie, telewizji i radiu przerasta moje pojmowanie świata a miałem wrażenie, że jest ono dosyć szerokie. Czarę goryczy przelał u mnie obejrzany fragment programu Tak jest prowadzony przez Andrzeja Morozowskiego w stacji TVN24. Czy naprawdę aż tak wiele ludzi nie potrafi zrozumieć drugiego człowieka? Wejść w jego skórę i postarać się zrozumieć co nim kierowało i dlaczego postanowił tak jak postanowił. Cała ta sytuacja też pokazuje, że w większości nie wiemy co znaczy pasja i do czego jest zdolna.
Czytaj dalej

POLSKA – Toruń – 2017

Nowy Rok na blogu otwieram co prawda z dwunastodniowym opóźnieniem ale lepiej później niż wcale (chociaż nie wiem czy dotyczy to mojego bloga). Na spędzenie Sylwestra i dnia poprzedzającego to nic nie znaczące wydarzenie wybrałem Toruń. Znaczy no “wybrałem” bo nie miałem nic do gadania. Jedyny plus, że lubię każdego rodzaju wycieczki więc nie miałem zbyt wielkich oporów by wybrać się do miasta pierników. W gratisie dostałem uroczą i ukochaną Anię więc tym bardziej nie miałem powodu by narzekać. Minus to zdecydowanie temperatura która oscylowała w granicach 0°C i mocne ograniczenie czasowe przez co zamiast na spokojnie to Toruń zwiedzaliśmy trochę w biegu. Czytaj dalej

Mariah Carey – Merry Christmas (#014)

Święta coraz bliżej więc i świąteczne płyty u mnie w odtwarzaczu. Bo kiedy je recenzować jak nie właśnie w tym czasie. Dzisiaj czas na płytę Mariah CareyMerry Christmas. Album wydany w listopadzie 1994 roku nakładem wytwórni Columbia Records w szczycie popularności artystki. Dzięki temu płyta, jak na świąteczną zawartość, sprzedała się w znakomitej ilości egzemplarzy – 15 milionach sztuk. Z tej liczby blisko 6 milionów w samych Stanach Zjednoczonych a 2,5 miliona w Japonii. Japońska sprzedaż jest o tyle istotna, że to właśnie album Merry Christmas jest jednym z najlepiej sprzedających się, zagranicznych płyt w historii tego kraju.

Mariah Carey jest dla mnie trochę taką artystką niespełnioną. Wydaje mi się, że mogła zrobić dużo większą karierę a przynajmniej przyjemniejszą dla ucha. Od swojej pierwszej płyty zatytułowanej po prostu Mariah Carey do albumu Butterfly z 1997 roku było świetnie. W późniejszych latach poszła w jakieś dziwne duety, klimaty R&B czy hip-hopowe które nie do końca do niej pasowały. Trochę szkoda zaprzepaścić tak potężny wokal bo mieć pięć oktaw i z nich nie skorzystać to grzech. Całe szczęście jej pierwsze poczynania muzyczne są jak najbardziej słuchalne i przyjemne dla ucha o czym świadczyć będzie właśnie ta recenzja. Czytaj dalej

Al Bano & Romina Power – Buon Natale (#013)

W życiu każdego artysty, nawet tego z górnej półki, przychodzi taki moment kiedy nie ma pomysłu na kolejny album. Wytwórnia wciąż naciska na dopełnienie terminów określonych w kontrakcie. Wtedy z wybawieniem przychodzi wydanie płyty świątecznej. Bob Dylan, Frank Sinatra, Michael Bolton, Celine Dion, Mariah Carey, Elvis Presley, Christina Aguilera, Ray Charles, Stevie Wonder, Luciano Pavarotti i setki innych gwiazd przez kilka muzycznych dekad mieli taki dołek w którym stwierdzili, że trzeba nagrać świąteczne albumy. Dzisiaj chciałbym zrecenzować jednego z takich artystów a właściwie duet artystów, którzy w pewnym momencie swojej kariery zdecydowali się na nagranie płyty długogrającej z największymi, świątecznymi przebojami. O kim mowa? O Al Bano i Rominie Power i ich płycie: Buon Natale.  Czytaj dalej

POLSKA: Warszawa, Lotnisko w Radomiu i mecz Polska – Czarogóra!

Spełniło się jedno z moich marzeń – pojechać na mecz Reprezentacji Polski w piłce nożnej! Dwudniowy pobyt w Warszawie, kilka chwil spędzonych na lotnisku w Radomiu i truskawka na torcie jak mawia pan Tomasz Hajto – mecz – Polska-Czarnogóra na Stadionie Narodowym. Po raz pierwszym na meczu kadry, po raz pierwszy na jakimkolwiek meczu, po raz pierwszy na lotnisku w Radomiu. Któryś już raz w Warszawie.  Czytaj dalej