Archiwa tagu: recenzja

Anna Wyszkoni – Jestem Tu Nowa (#020)

Anna Wyszkoni - Jestem Tu Nowa / Album CD / RecenzjaKolejna polska płyta wpadła pod recenzję. Właściwie jest to kolejna artystka i kolejny album o którym nie mam bladego pojęcia. No artystkę może kojarzę ale to też jak we mgle. O albumie nie wiem nic. Z jednej strony lubię zrecenzować sobie taką płytę bo daje przyjemne uczucie odkrywania czegoś nowego. Jednakże odkrywanie jest ciekawe tylko wtedy kiedy te odkrycie jest naprawdę dobre. Mam nadzieję, że tak będzie z tym albumem Anna Wyszkoni – Jestem Tu Nowa. Czytaj dalej

Sound ‘N’ Grace – Życzenia (#019)

Sound'N'Grace - Życzenia - Płyta / AlbumPatrzę na listę recenzji i nie mogę uwierzyć. To już trzecia, recenzowana, “polska” płyta pod rząd. Takiej serii to nigdy nie miałem. Ba, ja w ogóle polskich płyt nigdy nie słuchałem. Ostatnio zacząłem bardziej skupiać się na twórczości naszych rodzimych artystów i zespołów. Jako Polak, z krwi i kości i nosacz sundajski w jednym, dostrzegam zalety we wszystkim co polskie nie jest. Czasami warto jednak nakreślić nowe kierunki swojego myślenia i zaprzestać typowego myślenia którego ten kraj uczy od najmłodszych lat. Źle zacząłem ten wpis… czuję się jakbym miał wprowadzać zaraz stan wojenny a ja tylko piszę bogu ducha winną recenzję. Recenzję płyty Sound ‘N’ GraceŻyczenia. Czytaj dalej

Budka Suflera – Memu miastu na do widzenia. Muzyka – miasto – ludzie

Budka Suflera – Memu miastu na do widzenia. Muzyka – miasto – ludzie - KsiążkaNie jestem przyzwyczajony do słuchania polskiej muzyki. Do tej pory zawsze w odtwarzaczu lecieli włoscy artyści albo inne, zagraniczne gwiazdy a bardzo rzadko ci z naszego krajowego podwórka. Ostatnimi czasy trochę się wszystko pozmieniało i zacząłem bardziej doceniać rodzimą twórczość.

Budka Suflera to zespół który chyba najbardziej trafił do mnie ze swoją muzyką, kompozycjami i charakterem grupy. Oczywiście klasyki typu Takie Tango czy Bal Wszystkich Świętych już od małego znałem ale nigdy nie zagłębiałem się w mniej znane utwory. Kiedyś przypadkiem włączyłem album Cisza z 1993 roku i potem już poleciało, płyta za płytą. Z każdą kolejną piosenką moje zauroczenie tylko szybowało w górę. W tym samym okresie wyszła książka: Budka Suflera – Memu miastu na do widzenia. Muzyka – miasto – ludzie i stwierdziłem, jako fan literatury biograficznej, że muszę tę książkę mieć i ją przeczytać. Czytaj dalej